Filutek pies i inni

Zbigniewa Lengrena znamy przede wszystkim jako autora zabawnych rysunków o profesorze Filutku i jego psie, zamieszczanych na ostatniej stronie tygodnika "Przekrój". Autor rysował też inne zwierzęta

Pełne niewymuszonego humoru żarty rysunkowe Zbigniewa Lengrena przez dziesiątki lat poprawiały nastrój kolejnym pokoleniom, ale pozostały w szczególnie wdzięcznej pamięci jego pierwszej, powojennej publiczności, która nie miała zbyt wielu powodów do radości. Rysunki Lengrena, wolne od wszelkiej indoktrynacji, natrętnego dydaktyzmu, nigdy nie przekraczające granicy dobrego smaku, wzbudzały serdeczną sympatię odbiorców, niezależnie od wieku, wykształcenia i poglądów politycznych.
Bohaterowie żartów Lengrena, nawet ci najbardziej wykpieni, nigdy nie są antypatyczni. Oglądamy szarmanckie koty, sprytne myszy, papugi-kokietki, pogodne niedźwiedzie zakopiańskie, a nawet pomysłowe nietoperze. Wśród tej wesołej fauny nie zabrakło również psiego rodu, a największą sławę zdobył wierny towarzysz prof. Filutka, od lat pojawiający się w „Przekroju”.
Rysunkowi towarzyszy doskonale dostosowany do niego tekst, w czym artysta jest również mistrzem. Wśród różnych psich żartów, które wyszły spod piórka Lengrena, rzadką urodą wyróżnia się historyjka „… a tak wygląda pies”. Jej bohaterami nie są jednak psy, ale zające dyskutujące o psach, szczególnie należących do ras myśliwskich, które szarakom jak najgorzej się kojarzą. Przyjaciel artysty, Kazimierz Rudzki zapytany o 10 najlepszych rysunków Lengrena wymienił właśnie tę historyjkę, a z wyborem tak wytrawnego komika i znawcy przedmiotu trudno się nie zgodzić.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *