Historia pewnej resocjalizacji - Psy.pl

Historia pewnej resocjalizacji

Czy można nadgonić utracony czas szczenięctwa? Opowiada właścicielka suczki z problemami

Zdecydowałam się na psa rasy fila brasileiro, ponieważ chciałam mieć z jednej strony stróża domu, a z drugiej – kochającego przyjaciela dla naszych dzieci.

Dowiedziałam się, że w pewnej hodowli jest do sprzedania 5,5-miesięczna suczka. Hodowla mieści się w domu otoczonym niewielkim ogródkiem. W progu serdecznie i żywiołowo wita nas ojciec szczeniąt, natomiast matka nie zbliża się. Hodowca mówi: „Lepiej jej nie głaskać. Może ugryźć.” Suczka, po którą przyjechaliśmy, leży na fotelu. Głaszczę ją, ale nie wzbudza to jej zainteresowania. Hodowca tłumaczy: „Jest, zgodnie ze wzorcem, nieufna wobec obcych”.

Suczka nie chce wyjść poza teren podwórka ani wejść do samochodu – trzeba ją wsadzić na siłę. Podczas podróży leży nieruchomo, nie reaguje na słowa ani pieszczoty. Przeżywa stres. Dojeżdżamy do domu – wyjęta z samochodu suczka przywiera brzuchem do ziemi i nie chce zrobić ani kroku, więc na rękach wnosimy ją do mieszkania. Rzuca się na łóżko, gdzie zwinięta w kłębek przeleży wiele dni.

Na łóżku podaję jej wodę i jedzenie, na spacery wynoszona jest na rękach. Na dworze każdy szelest, obcy człowiek lub pies wywołuje u niej atak paniki i chęć ucieczki do domu. Mimo że wciąż dobrowolnie nie opuszcza łóżka, po trzech dniach zauważam nieśmiałe merdanie końcem ogona na mój widok. Rozpoczynamy długi proces resocjalizacji…

Powoli, używając smakołyków, oswajamy suczkę z każdą nową sytuacją. Wymaga to starannego aranżowania sytuacji na spacerze, co w mieście nie jest łatwe. Wystarczy jedno niekontrolowane zdarzenie, na przykład podbiegnięcie obcego psa, a całą pracę trzeba wykonywać od nowa. Przekroczenie granicy jej wytrzymałości może wywołać agresję lękową.

Bardzo dużo udało mi się osiągnąć za pomocą metody klikerowej. Ważne było, żeby suczki do niczego nie zmuszać i nie poganiać. Dawałam jej szansę, żeby sama podeszła do tego, co ją przestraszało, mogła się również wycofać. Na późniejszym etapie resocjalizacji, gdy potrafiła już brać smakołyki na dworze (wcześniej nie było to możliwe z powodu stresu), stawałyśmy i ćwiczyłyśmy spokojny siad. Teraz to jest nasz sygnał – gdy czuje się zaniepokojona, to siada, a ja wiem, że musimy zrobić przerwę lub odejść z tego miejsca. Właśnie mija nasz trzeci wspólny rok. Suczka nauczyła się spokojnie przechodzić obok psów i ludzi na ulicy, choć nadal reaguje agresją, gdy ktoś obcy intensywnie się w nią wpatruje. Polubiła jazdę samochodem.

W domu to spokojna, mądra suka, do której wszyscy członkowie rodziny mają zaufanie. Odpowiednio przywitana, szybko akceptuje gości. Od niedawna mieszka z nami nowe szczenię i nasza fila, która na obcym terenie nie potrafi zaprzyjaźnić się z żadnym psem, na wszystko małej pozwala. Wszystko wskazuje na to, że lękliwość suki jest spowodowana głównie brakiem wcześniejszej socjalizacji. Gdyby to była tylko kwestia genów, nie udałoby się nam osiągnąć tak wiele szkoleniem.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *