Idealny p(s)iknik - Psy.pl
Pies na pikniku

Idealny p(s)iknik

Czy ten idealny, zdaniem człowieka, jest też frajdą dla psa?

Z perspektywy dwóch nóg…

Aneta: Zaczyna się niewinnie, a nawet zachęcająco – pokazy posłuszeństwa, sztuczek, tor agility, porady zoopsychologa, możliwość spotkania innych psiarzy i wymienienia doświadczeń. Sama bym się na taki piknik skusiła.

A może lepiej, żebym się nie skusiła… Widziałam w internecie galerię zdjęć: psy w kolczatkach ciągnięte na napiętych smyczach przez palisadę, jedną z trudniejszych przeszkód na torze agility. Psy w dławikach, na smyczy, skaczące przez poprzeczki albo przez sztywne koło. A gdyby tak smycz zaczepiła się o wystający element toru, jak szybko udusiłby się powieszony na niej pupil? Tylko że na piknikach ma być miło, więc takich pytań się nie stawia. Czy jednak udając się na imprezę dla psów, własną głowę zostawia się w domu?

Chciałabym, aby psiarze trochę wymagali od organizatorów podobnych spotkań. Na przykład, aby na terenie pikniku znalazły się naturalne bariery (drzewa, krzaki, ławki, klomby czy wręcz parawany), które zapewnią zwierzętom odrobinę komfortu. Od siebie zaś powinni wymagać, aby psy były prowadzone na smyczach w szerokich obrożach lub szelkach, a nie w kolczatkach i obrożach zaciskowych. Ma być przecież miło – chyba także psom, a nie jedynie ludziom.

Niekiedy organizatorzy psich pikników dostają małpiego rozumu i puszczają muzykę ze sceny. Opiekun psa wie, że bombardowanie decybelami jest przykre dla zwierzaka, i oczekuje raczej możliwości spokojnego porozmawiania z ekspertami i innymi opiekunami psów niż koncertowego nagłośnienia. I wreszcie, jeśli jest agility (czy jakikolwiek inny sport), to musi być też instruktor, który pokaże właścicielowi krok po kroku, jak ćwiczyć z psem. Opiekun nie musi się znać na technice pokonywania toru, nie wystarczy więc samo rozstawienie przeszkód.

Dobrze, jeśli z pikniku opiekun wyniesie poza zmęczeniem psa i swoim także nową wiedzę o nim. Organizator powinien zapewnić możliwość spotkań z instruktorami szkolenia, behawiorystami czy hodowcami. Nawet jeśli impreza jest zorganizowana tylko po to, aby psy mogły się z sobą pobawić, to i tak właściciele powinni się dowiedzieć, jakie zachowania zwierząt w takich sytuacjach są właściwe, a jakie nie, oraz jak reagować w razie kłopotów.

A zatem opiekunie psa – oczekuj więcej i mądrze wybieraj imprezy, które odwiedzisz ze swoim pupilem.

Pies w tunelu agility
fot. Shutterstock

Z perspektywy czterech łap…

Frodo: Dużo miejsca! Wszędzie stoją hydranty, na które można bezkarnie nasikać, leżą pnie drzew idealne do przeskakiwania ich i wskakiwania na nie. Jest staw do pływania i łachy suchego czystego piasku, w którym można się wytarzać po kąpieli. Do tego rabaty z miękką ziemią do rozkopywania aż proszą, żeby się nimi zająć.

Stoją kanapy, białe, z mnóstwem poduszek, na których można poleżeć. W kąciku dla szczeniąt dużo kapci, szpilek i półbutów do gryzienia oraz świeże pranie zawieszone na tyle nisko, żeby można je było łatwo ściągnąć. Gdzie nosem sięgnąć miłe zapachy wydobywające się nie wiadomo skąd. Można węszyć, aż się znajdzie ten pachnący smakołyk i pożre z zadowoleniem.

A potem piłki, patyki, aporty i szarpaki oraz do kompletu dwunożny, który rzuca bez marudzenia i ma dużo siły na przeciąganie się. W innym miejscu, w cieniu, kolejny dwunożny czeka obok miękkiej trawy, aby głaskać psa, który tam zalegnie dla odpoczynku. Przy okazji można popatrzeć, jak młodziaki ścigają się, mocują i co chwila przypadają na przednie łapy.

No co! Anecia poprosiła, żebym opowiedział, jak sobie wyobrażam idealny psi piknik. Właśnie tak.

Frodo Awtoniuk – owczarek niemiecki, terapeuta, demodog w szkole dla psów Azorres
Autor: Aneta Awtoniuk
5 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *