Jadwiga Staniszkis i jej zwierzęta - Psy.pl - mamy nosa!

Jadwiga Staniszkis i jej zwierzęta

Pani profesor mówi, że przygarnia porzucone zwierzęta, bo... to one ją znajdują. W jej domu i ogrodzie mieszka pięć psów, suczka i wiele kotów. Wszystkie to zwierzęta po przejściach. Pierwszy z przygarniętych psów – Łebi – długo musiał się błąkać po ulicach, a wcześniej prawdopodobnie był bity. Jest nadpobudliwy, kiedyś nawet ugryzł swoją panią.

Pani Jadwiga przyznaje, że psy, które zostały porzucone, są często znerwicowane, a ich zachowanie i reakcje trudno przewidzieć. Dlatego nie poleca psów ze schroniska rodzinom z małymi dziećmi.

Niedawno znalazła w lesie psa przywiązanego do drzewa, skazanego na pewną śmierć. Teraz zwierzak czuje się już dobrze i mieszka wraz z innymi psami w jej domu. Są wśród nich Ibis uratowany z zaspy śnieżnej, którego przyprowadził do domu pani Jadwigi jej znajomy, i nieduży, kudłaty kundelek, którego pani profesor znalazła zziębniętego w krzakach.

Pod furtkę jej ogrodu codziennie przychodzą bezdomne psy – wiedzą, że zawsze znajdą tu miskę z jedzeniem i ciepły kąt. Któregoś dnia starszy pies przyprowadził młodą sunię, którą najwyraźniej się opiekował – nie odstępował jej na krok. Oczywiście oba psy zamieszkały u pani Jadwigi, a sunia została wysterylizowana, by udaremnić zaloty amanta.

Pani profesor żartuje, iż ma nadzieję, że sąsiedzi nie zdołali policzyć, ile zwierząt mieszka w jej domu. Piwnicę opanowało kilkanaście kotów, niemal każdego dnia wprowadzają się nowe. Tylko kilka z nich ma jednak przywilej wstępu na pokoje swojej opiekunki.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *