Jamnicza rasa to ekstraklasa - Psy.pl

Jamnicza rasa to ekstraklasa

W weekend Kraków – jamnicza stolica świata - po raz 14. zapełnił się jamnikami, które walczyły o tytuł zwycięzcy dorocznej parady, i ich właścicielami.

Najpierw długo zbierały się pod Barbakanem. Czekały na kolegów, plotkowały, chwaliły się najmodniejszymi strojami i… kłóciły się. W końcu nie widziały się cały rok! W samo południe, przy dźwiękach orkiestry dętej i w honorowej eskorcie policji dumnie przemaszerowały ulicą Floriańską pod wieżę ratuszową, by tam słuchać pochwał, wierszy i opowiadań na swoją cześć. Bo jamnicza rasa to ekstraklasa! – wykrzykiwali z estrady zakochani w swoich pieskach właściciele.
W tym roku przyjechały do Krakowa jamniki z Poznania, Łodzi, a nawet ze Szczecina – w sumie blisko półtora tysiąca. Byli zarówno weterani, jak i maluchy, które bez pomocy właścicieli nie dałyby rady przejść nawet kawałka drogi. Jeśli chodzi o stroje, przeważały okolicznościowe ozdoby, koronkowe czapeczki i pelerynki, ale coraz więcej piesków ubiera na tę niezwykłą okoliczność tematycznie. Był jamnik ekolog segregujący śmieci, który dawał dobry przykład, co należy robić z pustymi plastikowymi butelkami po napojach, niezwykle grzeczny jamnik kibic jednego z krakowskich klubów sportowych, nawet jamnik więzień, który dostał na ten dzień przepustkę i z kulą u nogi przybiegł pod ratusz. Nie zabrakło oczywiście smoków wawelskich, królów i królowych, krakowiaków i górali, Lajkoników.
Koko – zwycięzca jamniczej parady – jeszcze przed rozpoczęciem marszu wzbudzał ogromne zainteresowanie. Mimo upalnego dnia dzielnie obnosił odświętny strój kominiarza. Szybko powalił na kolana – i to dosłownie – nie tylko jury, ale zgromadzonych na Rynku Krakowian. Hołdy składano mu na kolanach głównie z powodu… niskiego wzrostu, ale w oczach Koko był to tylko kolejny dowód uznania wyższości jego jamniczej rasy. Jury orzekło, że strój kominiarza jest najbardziej zbliżony do zwyczajowych zajęć jamników – kopania nor i myszkowania w nich.
Każdy jamnik chciał się dostać na estradę, a przynajmniej widzieć, co się tam dzieje, z wysokości rąk swoich właścicieli. Nic dziwnego. Powszechnie znany spryt jamników jest tematem licznych dowcipów. Ot, chociażby takiego: Mój jamnik jest tak leniwy, że już nie przynosi smyczy, żebym go wyprowadził na spacer – zwierza się właściciel psa swojemu koledze. – Teraz podaje mi kluczyki od samochodu.

tekst i zdjęcie: Dorota Rycerz

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *