Kot inaczej

Kot jaki jest, każdy widzi - ma prostą, puszysta sierść, stojące uszy i długi ogon. Ale czy rzeczywiście każdy kot tak właśnie wygląda?

O psich cudach natury już pisaliśmy (MP nr 8/2004). Także w kociej rodzinie znajdziemy bardzo oryginalne zwierzaki. Zmiany w ich wyglądzie spowodowane są mutacjami genetycznymi, utrwalonymi dzięki hodowli.

Sierść jak u owcy
Istnieją koty, zwane reksami, których sierść przypomina futro z karakułów – jest krótka i pofalowana. Także wąsy i brwi wyglądają inaczej – są bardzo krótkie i skręcone. Znanych jest kilka takich ras: reks kornwalijski (cornish rex), reks dewoński (devon rex), reks germański, selkrik rex. Najbardziej popularne są dwie pierwsze.

Szata cornish rexa składa się z samego podszerstka i nie zawiera twardych włosów okrywowych. Pierwszy kot, który zapoczątkował dzisiejszą populację, urodził się w Anglii w 1950 r. w miocie zwykłej domowej kotki. Aby utrzymać dziwną sierść u następnych pokoleń, konieczne było kojarzenie zwierząt blisko spokrewnionych. Dzięki temu na świat przyszły kolejne karakułowe kociaki. Z czasem, aby poprawić wygląd, dodano krwi kota rosyjskiego niebieskiego i burmskiego.

Devon rex tylko pozornie przypomina swojego kuzyna. Jego sierść jest także falista, ale w odróżnieniu od reksa z Kornwalii, może zawierać twarde włosy okrywowe; dozwolone są także małe łysinki lub miejsca na ciele z całkiem prostym włosem. Okazało się również, że mutacja występująca u obu kotów jest uwarunkowana przez inne geny i nie powiodły się próby ich łączenia.

Potomstwo nie dziedziczyło cechy falistości sierści, dlatego devony wyhodowano prawdopodobnie tylko dzięki odpowiednio prowadzonej selekcji. Sfinksy to nagie koty, nie mają sierści, a jedynie delikatny meszek. Ich skóra jest pomarszczona i przypomina w dotyku zamsz. Zwierzęta te rodziły się bowiem na długo przedtem, zanim zainteresowano się ich hodowlą, ale szybko się ich pozbywano; jedynie Aztekowie otaczali je opieką.

Hodowlę zapoczątkował w latach 60. XX w. przypadkowy miot domowych kociąt, który przyszedł na świat w kanadyjskiej prowincji Ontario. Rozmnażanie tych zwierząt nie jest łatwe ze względu na wysoką śmiertelność noworodków (jest to spowodowane prawdopodobnie obecnością genu letalnego, charakterystycznego dla wszystkich nagich czworonogów), dlatego czasem konieczne jest krzyżowanie z reksami dewońskimi. Ciekawostką jest, że kocięta tej rasy bardzo szybko otwierają oczy, czasem już kilka godzin po porodzie.

Uszy jak u królika
Stojące uszy nie są cechą wszystkich kotów, znane są dwie rasy, których wygląd przeczy ogólnym wyobrażeniom. Scottish fold (szkocki kot zwisłouchy) ma uszy opadające do przodu. Cecha ta powstała na skutek załamania zewnętrznych krawędzi małżowiny i zagięcia końcówek. Pierwszego kociaka o takim wyglądzie zauważono w Szkocji w latach 60. XX w. w miocie domowej kotki. Gdy podrósł, skojarzono go z brytyjskim kotem krótkowłosym. W wyniku tego mariażu przyszły na świat dwa kolejne zwisłouche kocięta. Naukowcy udowodnili, że niecodzienny wygląd folda zależy od genu dominującego, który może także powodować zaburzenia krążenia oraz zniekształcenia kości w okolicy ogona i tylnych kończyn. Aby uniknąć poważnych problemów zdrowotnych, nie wolno kojarzyć ze sobą dwóch osobników z opadającymi uszami; w hodowli wykorzystuje się więc amerykańskie i brytyjskie koty krótkowłose.

Druga rasa z nietypowymi uszami to american curl. Jego uszy są wywinięte pod kątem od 90 do 180 stopni i przypominają kształtem półksiężyce, przy czym koniuszek ucha nie może stykać się z nasadą. Jest to stosunkowo młoda rasa, po raz pierwszy niezwykłą cechę zauważono w 1981 r. u bezdomnej kotki przygarniętej przez rodzinę z Kalifornii. Początkowo nie zwrócono uwagi na dziwny kształt jej uszu. Zainteresowanie wzbudziły dopiero dwa urodzone przez nią kocięta o takim samym wyglądzie. Skojarzono je więc ze sobą i z czasem, łącząc kolejne pokolenia, utrwalono cechę wywiniętego ucha.

Koty bez ogona
Za jedne z najstarszych uważa się koty bezogonowe. Jest wśród nich kot z wyspy Man, czyli manks. Krążyło o nim wiele legend, według jednej z nich był podobno spóźnionym pasażerem arki Noego, a ogon obciął mu zamykający się luk. W rzeczywistości brak ogona (całkowity lub częściowy) jest spowodowany przez mutację genetyczną.

Manksy podzielono na cztery grupy w zależności od długości ogona. Mogą mieć: całkowity brak kręgów lędźwiowych i ogonowych (odmiana najbardziej ceniona w hodowli – w miejscu ogona występuje wgłębienie); od jednego do trzech kręgów lędźwiowych pokrytych kępką sierści, brak kręgów ogonowych; od jednego do trzech kręgów ogonowych – ogon szczątkowy; ogon prawie normalnej długości (takich osobników nie używa się w hodowli). Oprócz braku ogona manks ma jeszcze jedną niezwykłą cechę: nie porusza się jak normalny kot, ale skacze jak królik. Jest to spowodowane tym, że jego tylne nogi są dłuższe od przednich.

Japoński bobtail był znany w swojej ojczyźnie już w VI w. n.e. Uosabiał nadprzyrodzone moce i był łącznikiem ze światem duchów, do dziś uważa się go za zwierzę przynoszące szczęście. W odróżnieniu od manksa (rasy nie są ze sobą spokrewnione), bobtail ma tyle samo kręgów w ogonie co inne koty, ale są one krótsze, mocno spłaszczone i często zrośnięte ze sobą. Ogon ma zazwyczaj od 3 do 5 cm długości i jest kilkakrotnie skręcony (zdarzają się także ogony dłuższe lub krótsze, czasem proste). Kształt i długość ogona nie są przekazywane potomstwu przez rodziców, to indywidualna cecha każdego osobnika.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *