Masz psa, to płać

Podatku nie pobiera się /art. 13 ust. 2/:
1) od członków personelu przedstawicielstw dyplomatycznych i urzędów konsularnych oraz innych osób zrównanych z nimi na podstawie ustaw, umów lub zwyczajów międzynarodowych, jeżeli nie są obywatelami polskimi i nie mają miejsca pobytu stałego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,
2) z tytułu posiadania psów będących pomocą dla osób kalekich (niewidomych, głuchoniemych, niedołężnych),
3) od osób w wieku powyżej 70 lat prowadzących samodzielnie gospodarstwo domowe – od jednego psa,
4) z tytułu posiadania psów utrzymywanych w celu pilnowania gospodarstw rolnych – po dwa na każde gospodarstwo.
Rada gminy może także wprowadzić inne wyjątki od płacenia „psiego podatku” lub w ogóle z niego zrezygnować. Od rajców zależą również zasady poboru oraz terminy płatności. Najczęściej podatek wpłacamy w kasie urzędu lub na właściwe konto bankowe. Rada może także wyznaczyć inkasentów uprawnionych do pobrania od nas tej należności.
Inaczej rzecz się ma w przypadku prowadzenia hodowli psów rasowych. Działalność taka podlega odrębnemu opodatkowaniu na zasadach ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jednolity: Dz. U. 2000 r. Nr 14 poz. 176).
Podatek od psów jest często krytykowany. Roczna opłata 37,19 zł (3 zł 10 gr miesięcznie!) nie wydaje się wygórowana, ale np. dla starszych osób bywa poważnym obciążeniem.
Daninę tę można jednak dobrze wykorzystać. Ryzykując stwierdzenie, że spośród zwierząt domowych pies jest najbardziej „uciążliwym” dla otoczenia (szczekając zakłóca spokój sąsiadom, zanieczyszcza parki, wzbudza lęk…) podatek ten powinien te niedogodności wynagradzać. Przy mądrym wydatkowaniu powinno jeszcze wystarczyć na dofinansowanie schronisk i pomoc weterynaryjną dla bezdomnych zwierząt.