Michał Olszański - Psy.pl - mamy nosa!

Michał Olszański

Mamy z żoną cztery psy i dwa koty. Z wyjątkiem psa Izydora i kota Szczęsnego wszystkie zostały wzięte ze schroniska w Celestynowie. Jego szefowa Izabela Działak często do nas dzwoni i mówi, że ma dla nas odpowiednie zwierzę. Ostatnie – sukę Paulę – zaproponowała mi w trakcie programu telewizyjnego, na oczach całej Polski. Nawet nie próbowałem odmówić.

Najstarszy z ferajny jest mieszaniec wilczura Izydor, który trafił do nas w bardzo złej kondycji z jednej ze świętokrzyskich wsi. Znaleziony na ulicy Szczęsny też został cudem odratowany. Do dziś ma ataki epilepsji. Do rodzinnego stadka należą też suczki Marysia i Wiktoria oraz kot Kasjusz. Nasze zwierzęta otrzymują takie imię, jakie imieniny przypadają w dniu, gdy do nas trafiły.

Mówi się, że zwierzę wzięte ze schroniska od razu odwzajemnia miłość, ale to nieprawda. Każdy pies czy kot potrzebuje czasu na przystosowanie się do nowego miejsca. Najwięcej problemów mieliśmy z głuchą Paulą. Długo nie mogła się zaaklimatyzować w naszym domu, ciągle uciekała. W jej poszukiwania była zaangażowana cała nasza rodzina, a nawet znajomi. Zadomowiła się u nas i przestała uciekać mniej więcej po miesiącu. Docelowo chcielibyśmy mieć cztery psy i trzy koty. Marzy się nam tricolor albo rudy. Jak będzie taki w Celestynowie, to go przygarniemy.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *