Mieszańce z rodowodem

Kobiecie żyjącej z zasiłku społecznego wyznaczono dodatkowo 250 godzin pracy w miejscowym schronisku dla zwierząt. Podczas procesu sąd rozpatrzył osiem przypadków kundelków, które kobieta sprzedała w latach 2001-2003 jako psy rasy yorkshire terrier. Za każdego szczeniaka skasowała po kilkaset euro. W rzeczywistości oszukanych było znacznie więcej. W jej mieszkaniu odnaleziono aż 129 umów sprzedaży szczeniaków. Jak potwierdził powołany przez sąd rzeczoznawca, żaden z nich nie był rasowy, kobieta sprzedawała jej z podrobionymi rodowodami.

Prokuratura wpadła na trop oszustki po zgłoszeniach zdenerwowanych kupców, którzy po krótkim czasie wypatrzyli u swych czworonogów pewne „braki”. Niektóre z nich zachorowały i zdechły, jeszcze inne kulały.

Kobiecie dowiedziono również, że prowadziła hodowlę, nie znając się na niej. Szczeniaki były zbyt wcześnie oddawane kupcom, nie miały wymaganych szczepień i nie były odrobaczone. (Kad)