Miłość świetlików - Psy.pl

Miłość świetlików

W świecie zwierząt, inaczej niż u ludzi, płcią piekną jest samiec. Opiekująca się młodymi samica nie może rzucać się w oczy. Ale to własnie ona wybiera sobie partnera

Kandydat musi najpierw odpowiednio się zareklamować, by wśród innych samców wydać się najbardziej atrakcyjny. W tym celu wiele zwierząt na czas łączenia się w pary zmienia swoje ubarwienie i przybiera efektowną szatę godową. W ciągu roku szare barwy maskujące zmieniają się u samca w jaskrawe kolory. Dzieje się tak u ptaków i ryb np. u pospolitego w naszych wodach ciernika. Normalnie rybki te są szarobrązowe w kolorze mulistego dna. Jednak na wiosnę, w czasie godów, grzbiet samca staje się zielony a brzuch jaskrawoczerwony. Strój ten przyciąga samice, a dla innych samców jest sygnałem do walki.

„Jestem wspaniały”
Strojny paw w trakcie zalotów rozkłada swój barwny ogon przed partnerką, jakby mówił: „Popatrz, jaki jestem wspaniały”. Samica wybiera na ojca swoich młodych tego spośród samców, którego pokaz jest najatrakcyjniejszy. Wyhodowanie kolorowej szaty czy długiego ogona świadczy o dobrym zdrowiu właściciela, który przekaże potomstwu geny, zapewniające tak świetną kondycję. Wiąże się to jednak z ogromnym ryzykiem, bowiem jaskrawe ubarwienie przyciąga nie tylko uwagę partnerki, lecz także drapieżników. Z tego powodu okres, w którym zwierzęta noszą szatę godową, musi być możliwie jak najkrótszy.
Mątwy i kalmary nie mają tego problemu. Nie noszą szaty godowej ani chwili dłużej, niż to konieczne. Ich kolor może zmieniać się w jednej chwili. Szybkie zmiany barwnych wzorów na ciele połączone z pozami i gestami ramion składają się na unikalny język tych morskich stworzeń. Zalecający się samiec płynie odwrócony bokiem do samicy a pojawiające się na jego ciele pasiaste desenie działają na nią wręcz urzekająco. Jednocześnie może on odstraszać rywali demonstrując zupełnie inny wzór na drugim, niewidocznym dla partnerki boku.

Jak zadowolić partnerkę?
Niezwykle romantycznie wygląda nocna gra miłosna świetlików. Poszukujące partnerek samce wysyłają w locie krótkie błyski światła. To ich nawoływanie: „Gdzie jesteś, ukochana?” Samice siedzące w trawie lub na liściach odpowiadają na te sygnały rozbłyskami: „Tu jestem, chodź” Gdy dojdą do porozumienia, samce lądują tam, gdzie zauważą światełko partnerki. Każdy z licznych gatunków świetlików błyska z inną częstotliwością. Ma więc jakby własny miłosny język, dzięki któremu samce nie mylą się i bezbłędnie trafiają do swoich drugich połówek.
Jednak żaden gatunek zwierząt nie dorówna w zalotach altannikowi. Chcąc zauroczyć partnerkę ptak ten przygotowuje scenę, którą dekoruje mchem, muszelkami, kwiatkami, kolorowymi piórkami i liśćmi. Wokół niej wznosi altankę z gałązek i w jej wnętrzu tańczy przed samiczką. Podczas swoich popisów trzyma w dziobie różne błyszczące przedmioty, wszystko po to, by zwrócić jej uwagę. Samice oglądają kilka altanek i wybierają tę najefektowniej przystrojoną. Ptak, który zbudował największy szałas i nazbierał najwięcej lśniących ozdób, jest dla nich najatrakcyjniejszy. Czasem zdarza się, że altanniki podkradają je sobie nawzajem, wszystko po to, by zadowolić lubiącą błyskotki narzeczoną.

Rechoczący oszuści
Najskuteczniejszym miłosnym wabikiem, obok efektownego wyglądu, jest śpiew. Zgodzi się z tym każdy, kto słyszał trele słowika. Miłosne serenady ptaków czasem mogą jednak brzmieć zaskakująco. Krzyki czapli, beczenie bekasa, czy nawet bębnienie dzięcioła także przywołują partnerkę. I co najważniejsze, są słyszane nawet ze znacznych odległości. Pieśni ptaków przekazują dwa rodzaje sygnałów – oznajmiają samicom gotowość samca do godów a jednocześnie ostrzegają intruzów przed wtargnięciem na zajęte terytorium. Najczęściej ptaki śpiewają kilka różnych pieśni, z których każda ma inne znaczenie, a zrozumiałe są tylko dla najbliższych sąsiadów. Dzieje się tak dlatego, że ptaki uczą się śpiewać, naśladując śpiew starszych osobników. Stąd samce tego samego gatunku, żyjące daleko od siebie, mają często zupełnie odmienny repertuar, jakby mówiły inną gwarą.
Śpiewają nie tylko ptaki. Tę samą rolę spełniają wieczorne koncerty żab a także ćwierkanie świerszczy i koników polnych. Wśród żab rechoczących nad stawem zdarzyć się mogą oszuści. Niektóre samce nie wysilają się, by wabić partnerki śpiewem, zakradają się za to na terytorium głośno śpiewającego sąsiada i próbują przechwycić zwabioną pieśnią samicę. Udają, że to ich teren i to one są śpiewakami. Samice walczą z oszustami ich własną bronią. Odpowiadają na wabiącą pieśń rechotaniem podobnym do głosu innego samca, co powoduje, że ten zaczyna poszukiwać intruza, by z nim walczyć. Lecz gdy się spotkają, samica ujawnia się mając pewność, że napotkała samca-władcę a nie podstępnego oszusta.

Trelem na ćwierkanie
Ćwierkają tylko samce świerszczy a każdy gatunek posiada własną pieśń, która jest mu wrodzona. Dlatego pomyłki nie zdarzają się, gdyż samiec i samica świerszczy różnych gatunków nie dogadają się ze sobą. Znaczenie śpiewu jest takie samo jak u ptaków: „Przyjdź tu” do samicy i: „Wynoś się” pod adresem rywala. Nawet gdy łąka pełna jest koncertujących świerszczy, nie przeszkadzają one sobie nawzajem. Ich pieśni zazębiają się. Gdy dwa samce odezwą się w tym samym momencie, jeden z nich milknie, by wejść w czasie pauzy drugiego. U koników polnych zainteresowana samica odpowiada trelem na ćwierkanie samca skierowując go w swą stronę. Sama też wyrusza w jego kierunku i niebawem dochodzi do szczęśliwego spotkania kochanków.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *