Moda na rasy - Psy.pl - mamy nosa!

Moda na rasy

Nietrudno stwierdzić, jakie rasy są obecnie modne. Widać je na wystawach, ulicy czy portalach aukcyjnych. Te, które powoli zaczynają być passé, znajdziemy niestety w schroniskach

Kupując psa, powinniśmy się kierować przede wszystkim wiedzą na temat rasy i zdrowym rozsądkiem – warunkami mieszkaniowymi, ilością wolnego czasu, sposobem jego spędzania. Teoria teorią, a i tak wiele osób, decydując się na czworonoga, bierze pod uwagę tylko dwa kryteria – wygląd i modę.
– Posiadanie psa modnej rasy jest wyznacznikiem prestiżu, przynależności do elitarnego kręgu społecznego – tłumaczy socjolog Bogdan Pliszka z Wyższej Szkoły Humanistycznej w Katowicach.Kiedyś wielu miłośników miały na przykład pudle, dziś są to psy spotykane zdecydowanie rzadziej. Każda moda ma bowiem swój kres.
W latach 70. XX wieku – jak wspomina Kamila Chudalewska, treserka i hodowczyni – panował szał na cocker spaniele. Wielkie oczy, łagodne spojrzenie i wrażenie idealnego psa do pieszczenia – w tym tkwiła tajemnica ich popularności. Znajomość rasy była jednak u ówczesnych właścicieli znikoma. Uważali, że to idealny zwierzak na stylową kanapę. Dość szybko się jednak rozczarowywali, bo spaniel jest psem myśliwskim, z instynktem łowieckim, bywa agresywny. Przypięto mu więc łatkę, że jest głupi.
Nieco inaczej było – zdaniem treserki – z bokserami. Ich właściciele zawsze szukali psów wyróżniających się wyglądem. Boksery straciły na popularności nie dlatego, że ich opiekunowie byli nieusatysfakcjonowani, lecz dlatego że do Polski zaczęli napływać przedstawiciele innych ras, o podobnych walorach.

Druga fala yorków
Moda na rasę trwa zazwyczaj pięć do dziesięciu lat i rzadko kiedy się powtarza. Wyjątkiem są yorkshire terriery. Pierwsza fala ich popularności przypadła na lata 70. XX w. Teraz obserwujemy drugą. Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii liczba tych psiaków w ciągu trzech lat wzrosła o 70 proc.
Na yorka łatwo się zdecydować, bo jest mały i wydaje się niekłopotliwy – ale to oczywiście tylko pozory. Część właścicieli strzyże je do gołej skóry, bo nie chce im się chodzić z nimi do fryzjera. Posiadanie yorka spełnia jednak wszelkie kryteria mody i – tak jak posiadanie shih tzu czy chihuahua – ma świadczyć o przynależności do elity. Pieski te zostały przecież wypromowane przez celebrities, w Polsce m.in. przez Mateusza Kusznierewicza czy Ewę Kasprzyk. Ich popularność, jak piszą fachowcy od mody, wzięła się również stąd, że można z nich zrobić designerski gadżet. Projektanci często traktują je jako dodatek do stroju. Jednak nawet popularność yorków może przeminąć. – Moda zaczyna wygasać, gdy czegoś jest zbyt dużo. Gdy staje się to ogólnie dostępne, traci swoją elitarność – mówi Bogdan Pliszka.
Magdalena Dolata z hodowli yorkshire terrierów Tuptusie Magdusi nie sądzi jednak, aby zainteresowanie nimi szybko minęło. – W Lesznie liczba tych piesków w ciągu dwóch lat co najmniej się potroiła – zauważa hodowczyni. – W naszym salonie urody dla yorków wciąż zjawia się wiele szczeniaków.

Hitowe husky
Za hit sezonu można uznać krótkotrwałą popularność siberian husky. – Kupowano je, bo są piękne i spełniają zapotrzebowanie ludzi na posiadanie romantycznego wilka – mówi Beata Kozłowska, prezes stowarzyszenia Nasz Przyjaciel Pies. – Dosyć szybko jednak dotarło do ludzi, że potrzebują dużo ruchu, swobody. Dlatego moda na te psy Północy nie rozwinęła się na dużą skalę.
Przyjęło się uważać, że duża popularność psiej rasy jest zjawiskiem niekorzystnym. Zdaniem Andrzeja Kłosińskiego, behawiorysty i psychologa, nie zawsze jednak bywa ona zła. – Popularne są teraz labradory, które warto promować jako psy rodzinne. To przecież zdecydowanie bezpieczniejsze niż moda z lat 90. – na psy, które z trudem się asymilują – zauważa Kłosiński. Przykładem świadomego ulegania modzie jest jego zdaniem popularność border collie. – Jeśli lubimy ruch, flyball, frisbee i ulegamy tej modzie, to nie ma w tym nic złego – podkreśla. – Natomiast jeśli jesteśmy typowymi mieszczuchami i nie lubimy się ruszać, to kupując takiego psa, robimy krzywdę zarówno jemu, jak i sobie.

Trend na łagodność
Według Andrzeja Kłosińskiego, widoczny jest wyraźny trend, by kupować czworonogi łagodne. – Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie postrzegano agresji u psów jako dużego problemu. Nawet jeśli zwierzak się rzucał na sąsiadów, nie uważano tego za złe, bo w końcu pies powinien być ostry – tłumaczy behawiorysta. – Dziś jest zupełnie inaczej.
Podobnego zdania jest Kamila Chudalewska. – W latach 90. psy były kupowane głównie do stróżowania i obrony. Wtedy pośród czworonogów uczestniczących w szkoleniach większą część stanowiły psy obronne, a teraz na trzydzieści są może dwa lub trzy tego typu.
Socjolog Bogdan Pliszka uważa, że popularność łagodnych labradorów bierze się stąd, że idealnie wpasowały się w potrzeby rynku i zmiany w naszym stylu życia oraz postrzeganiu świata. – W latach 90. zeszłego wieku, gdy panowała moda na rottweilery, w naszym społeczeństwie było bardzo niskie poczucie bezpieczeństwa – mówi Pliszka. – Te psy miały nas bronić i pilnować z trudem zdobytego majątku. Ich utrzymanie było tańsze od zatrudnienia ochrony. Teraz, gdy media co rusz nagłaśniają wypadki pogryzień, wybieramy psy rodzinne.
Dlaczego akurat labradory? Według Kamili Chudalewskiej, zaspokajają one naszą potrzebę posiadania typowego psa, bez udziwnień. Jolanta Kulling z hodowli labradorów Diamantecane uważa zaś, że największą rolę w popularyzacji tej rasy odegrały media. Utrwaliły wizerunek labradora jako czworonoga inteligentnego i dobrego, niosącego pomoc, przewodnika osób niepełnosprawnych – psa, którego można obdarzyć zaufaniem. Utwierdzają nas w tym rozmaite kampanie społeczne, np. akcja „Pomóżmy razem”, którą wspiera marka Velvet. Od paru lat producent m.in. papieru toaletowego umieszcza na swoich produktach wizerunek małego biszkoptowego labradora, symbolizującego delikatność i miękkość.
Medialny obraz tego retrievera jest w dużym stopniu prawdziwy, ale prawdą jest też, że jeśli ten czworonożny pracoholik nie znajdzie ujścia dla swojej energii, może sprawiać kłopoty. Dlatego – co podkreśla Jolanta Kulling – ważne jest, aby oprócz mody była odpowiednia edukacja.
Podobnie jak labradory jest postrzegany popularny od lat owczarek niemiecki – jako silny, wierny i zdyscyplinowany. Pozytywnie zapisał się w naszej świadomości dzięki filmom kinowym i serialom.

Moda bazarowa
Jakie psy są popularne, najszybciej można zaobserwować, niestety, na targowiskach czy portalach aukcyjnych. Handlarze błyskawicznie reagują na zmiany w modzie. – Kiedyś trzymali pod pachą maleńkie rotki, a teraz zza ich pazuchy wystają tylko szczeniaki labradorów – mówi Beata Kozłowska.
W „fabrykach” psów nikt nie dba ani o ich zdrowie fizyczne, ani psychiczne. – Rodzą się z wadami genetycznymi, pojawiają się schorzenia psychiczne. Szczeniaki są oddawane zbyt wcześnie, a suki potwornie eksploatowane – mówi Krystyna Sroczyńska, prezes fundacji Emir. – Te przypadki, które odkrywamy każdego miesiąca, to wierzchołek góry lodowej.
W takiej sytuacji wygaśnięcie mody bywa ratunkiem dla rasy. – Mamy teraz w Polsce o wiele lepsze rottweilery – cieszy się Anna Myrcha z hodowli Cum Laude. – Z powodzeniem mogą rywalizować na wystawach międzynarodowych, co kilkanaście lat temu, mimo ogromnej liczby tych psów, zdarzało się rzadko.
Jaka rasa może się stać w niedalekiej przyszłości szczególnie popularna? Zapytani przez nas specjaliści bez wahania wymieniają cavalier King Charles spaniela. Jest piękny i uniwersalny – sprawdza się zarówno jako pies kanapowy, jak i na długie spacery. I, co może najważniejsze dla kierujących się tylko modą i wyglądem nabywców, potrafi się dopasować do różnych stylów życia.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *