Na nartach i sankach - Psy.pl - mamy nosa!

Na nartach i sankach

Choć w ostatni weekend prawie w całej Polsce chwycił mróz, to w górach na przekór zrobiło się cieplej. Śnieg topniał, ale narciarzy nie brakowało. Ci którzy przyjechali do Szczyrku mogli wziąć udział w pikniku zorganizowanym przez miesięcznik „Mój Pies”.

Tuż przy kasach do wyciągu krzesełkowego na Skrzyczne, prowadzący rozweselał i zachęcał do zabawy narciarzy stojących w kolejce. Towarzyszyły mu psy rasy husky, alaskan malamute i akita inu wraz z opiekunami ze Stowarzyszenia Miłośników Psów Zaprzęgowych „Travois”. Były gry, konkursy, quizy, kalambury i to, co dzieci lubią najbardziej, czyli przejażdżki psim zaprzęgiem. W ramach konkursu można było zaprząc się do sań i spróbować je pociągnąć. Dorosły miał w saniach jako obciążenie jedną osobę, a dzieci ciągnęły sanie bez obciążenia.
– Nie udało nam się osiągnąć maksymalnych prędkości (powyżej 40 km – przyp. red.), bo w mokrym śniegu zapadają się sanie. Ale dzieciom to absolutnie nie przeszkadzało, a nawet chyba bardziej niż sama przejażdżka podobało im się wieszanie na szyjach psów i przytulanie do nich. Im zaś to nie przeszkadzało, bo pracują jako dogoterapeuci i są przyzwyczajone do targania, pociągania i głaskania – mówi Grzegorz Adamczak ze Stowarzyszenia „Travois”, który woził chętnych psim zaprzęgiem po okolicznych łąkach.
Jednak honorowym gościem na stoku nie był żaden z psów rodem z dalekiej Syberii, ale…york. Piesek umieszczony w gustownym, ciepłym plecku zjeżdżał ze Skrzycznego razem ze swoją panią. Okazuje się że narty, góry i psy, to świetne połączenie.




tekst i zdjęcia
Konrad Piskała

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *