Nie bój się swojego psa! - Psy.pl

Nie bój się swojego psa!

Psy najlepiej wychowywać od małego, łatwiej wtedy uniknąć problemów. Te starsze jednak także można oduczyć wielu nieprawidłowych zachowań

Autorytet rodziców
Mój pies, a jest nim roczny bernardyn Trąbek oraz mój ośmioletni syn po prostu przepadają za sobą. Problem w tym, że ta ich szczenięca miłość zupełnie nie zna granic. Odkąd pamiętam „chłopcy” uwielbiają się ze sobą bawić. Na sam widok mojego Bartoszka Trąbek rozpoczyna istne szaleństwo, lecz ich zabawa trwa krótko, jako że ten ogromny pies potrafi wywrócić dziecko, choćby machnięciem ogona. A potem jak zwykle krzyk, płacz i przestraszony całym tym zajściem pies pod stołem. Zorientowaliśmy się, że bernardyn jest zbyt dużym psem dla dziecka, ale przecież na zmianę jest już za późno.

Nasza rada
Na szczęście nie jest zbyt późno na zmianę zachowania Trąbka i jego relacji z Bartoszem. Konieczna jest rozmowa z dzieckiem, podczas której rodzice wytłumaczą, że Trąbek będzie się mógł z nim bawić dopiero wtedy, gdy nauczy się robić to w sposób delikatny. Do tego czasu Bartosz powinien tak traktować psa, aby nie kojarzyć mu się wyłącznie z szaloną zabawą. Kontakt dziecka z czworonogiem powinien zostać ograniczony wyłącznie do wydawania mu prostych poleceń (stój, leżeć, do mnie). Zdaję sobie sprawę, że wprowadzenie tych zasad może okazać się trudne i nie mam tu bynajmniej na myśli psa. Sukces w takim wypadku zależy wyłącznie od cierpliwości oraz autorytetu rodziców.

Nałogowe kopanie dołów
Lalka ma półtora roku i podobno, jeśli wierzyć literaturze, zalicza się do ras, które łatwo wychować, które „same się uczą”. Moja suka stanowi jednak wyjątek od reguły, gdyż jej zachowanie nastręcza nam ogromnych problemów. Zachowuje się nieznośnie, nałogowo kopiąc doły. Czyni to tak namiętnie, że nasz ogród przypomina raczej wojskowy poligon. A mogłoby się wydawać, że zapewniliśmy Lalce komfortowe warunki: duży kojec i wybieg.

Nasza rada
Zły nawyk polegający na kopaniu dołów w ogrodzie raczej trudno jest zwalczyć bezpośrednio, gdyż wymagałoby to bezustannej obserwacji psa. W tej sytuacji należy zastanowić się nad przyczynami takiego zachowania się Lalki i jeśli to możliwe – zlikwidować je. Po pierwsze należy stwierdzić, że golden retrievery wymagają stałego kontaktu z właścicielami i powinny mieszkać w domu z ogrodem (śpią w środku). Dlatego nie trzeba się dziwić, że znudzony i osamotniony pies znajduje sobie takie czy inne zajęcie zastępcze, którego nie tolerują jego państwo. Kolejną kwestią jest ruch na świeżym powietrzu. Wybiegany pies przejawia o wiele mniejsze skłonności do takich występków, o jakich mówi np. właścicielka Lalki. Należy podkreślić, że nawet największy ogród nie zaspokoi potrzeby ruchu psa oraz ciekawości świata. Każdy pies, a szczególnie golden retriever powinien wychodzić na długi spacer, co najmniej kilka razy w tygodniu.

Odwrócić uwagę psa
Moja suka Besi rasy bouvier de flandies jest zazwyczaj miła i posłuszna, lecz gdy tylko znajdzie coś, czego mogłaby popilnować, przemienia się w bestię. Nie tylko nie pozwala sobie odebrać miski z jedzeniem (a tym bardziej kości) lecz nawet nieopatrznie zostawionej na podłodze torby z zakupami. Upatrzonej przez siebie rzeczy potrafi pilnować nawet przez kilka godzin. Najgorzej jest wtedy, gdy Besi waruje w przejściu między kuchnią a salonem, paraliżując tym samym życie w mieszkaniu, gdyż wszyscy, oprócz męża, boją się obok niej przejść.

Nasza rada
W pierwszej kolejności należy nauczyć Besi, aby nie warczała przy misce z karmą. W tym celu sypiemy do miski niewielką ilość pokarmu, po czym wielokrotnie zbliżamy do naczynia dłoń i dodajemy nieco jedzenia. Gdy pies już toleruje takie zachowanie posuwamy się o krok dalej. Bierzemy miskę do ręki i stawiamy ją w innym miejscu pomieszczenia. Za prawidłowe, tzn. nieagresywne zachowanie nagradzamy psa.
Kolejny etap to oduczanie pilnowania przypadkowych przedmiotów. Jeśli takie zachowanie zdarzy się, staramy się odwołać pupila od zdobyczy stosując jakiś smakowity argument. Potem bierzemy ów przedmiot do ręki i podajemy go psu do pyska, jednocześnie przytrzymując go w dłoni. Mówimy np. daj a w drugiej ręce pokazujemy smakołyk, który dajemy czworonogowi w momencie, gdy odda przedmiot.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *