Niektórym się powodzi

Mam problem. Otóż moja Dróżka
nie chce za Chiny wejść do łóżka.
Mówię jej: – Chodź, ogrzejesz pana,
a ona wprawdzie roześmiana,
lecz widać w twarzy jej wyrazie:
– Do łóżka? Ależ w żadnym razie.

Lubię się tulić do jej futra,
lecz mogę gadać jej do jutra…
„Nie słyszy”, zaproszeniem gardząc.
Na jej posłaniu – proszę bardzo,
ale na łóżku – nie ma mowy.
Czy to przypadek jest typowy?
Bo ja słyszałem od sąsiadki,
że ponoć w świecie są przypadki,
gdy pies śpi w łóżku razem z panem!…

Dla mnie to wprawdzie niesłychane,
lecz jeśli prawdą jest ta plotka,
(choć nie wiem, czy się wierzyć godzi),
czemu to szczęście mnie nie spotka?!

No cóż… Niektórym się powodzi…