Niemy aktor - Psy.pl

Niemy aktor

Zarówno Beasley grający Hoocha w filmie "Turner i Hooch", jak i Nestor wcielający się w Śliniaka w "Rodzinie zastępczej" wymagały od realizatorów i szkoleniowców ciężkiej pracy. Efekt został osiągnięty - widzowie się w nich zakochali

Po „Rodzinie zastępczej” i reklamach pewnego banku, w których Piotrowi Fronczewskiemu towarzyszy zwalisty dogue de Bordeaux, prawie każdy wie, jak wygląda ten dawny pies na niedźwiedzie. Gdy oglądamy Śliniaka przenoszącego się z kanapy na legowisko w kuchni i z powrotem, przez myśl by nam nie przeszło, że przedstawiciel tej rasy może wystąpić w roli czworonożnego policjanta. Zwłaszcza że – jak mówi Agata Kordos z Zakładu Tresury Psów „Russ” od kilku lat szkolącego psy grające Śliniaka – to zwierzaki dość bojaźliwe, o słabej psychice, a więc niekojarzące się z gliną – ani na dwóch nogach, ani na czterech łapach. Ponadto szybko się męczą, więc praca z nimi nie jest łatwym zadaniem.
– Dlatego podczas wewnętrznego castingu do tej roli szukaliśmy psów wykazujących gotowość do współpracy, umiejących dawać głos (co też u tych molosów nieczęste) oraz aportować – tu przeszkodą jest budowa głowy, m.in. płaski nos – tłumaczy trenerka. Sprawdzano także, czy zwierzak się zbytnio nie ślini, by nie trzeba było mu co chwilę wycierać pyska… Nie mógł też być zbyt otyły, o co nietrudno, jeśli właściciel nie zapewnia mu odpowiedniej ilości ruchu – oczywiście we właściwej postaci, bo dogue de Bordeaux nie jest typem kłusaka.
– Przy pracy z tymi psami nie lada zadanie mają też dźwiękowcy, ponieważ zwierzaki wyraziście dyszą, co może skutecznie zagłuszyć wypowiadane kwestie – zauważa Agata Kordos.

Glina o kilku tęgich głowach
Te i inne trudności, których nastręcza szlifowanie dogue de Bordeaux na gwiazdę ekranu, nie zniechęciły widać Rogera Spottiswoode’a, reżysera filmu „Turner i Hooch” (1989). Tom Hanks wcielił się w nim w rolę detektywa Scotta Turnera, którego pedantycznie uporządkowane życie zostaje wywrócone do góry nogami, kiedy musi zaopiekować się psem swojego zamordowanego przyjaciela.
Film otwiera scena, w której policja przybywa na miejsce zabójstwa. Ciała zamordowanego pilnuje jego dogue de Bordeaux o imieniu Hooch. Ponieważ jest lekko ranny, Turner, oficer prowadzący śledztwo, uznaje, że zwierzę musiało się zetknąć z mordercą i może mu pomóc w rozwiązaniu zagadki zabójstwa. Postanawia zabrać psa do domu, ale najpierw musi go zbadać lekarz weterynarii, którym okazuje się atrakcyjna doktor Emily. Między wybitnie niedopasowaną parą głównych bohaterów stopniowo rodzi się emocjonalna więź.
Dzięki temu filmowi Amerykanie mieli po raz pierwszy możliwość poznania bliżej tej oryginalnej rasy psów. Hoocha zagrał Beasley, dogue de Bordeaux urodzony w 1978 r. (żył 14 lat). Była to jego pierwsza i ostatnia rola. Dublowało go kilka psów. Zarówno Beasleya, jak i jego filmowe sobowtóry: Barry’ego, Vigora i Cristo, sprzedał wytwórni Disneya hodowca Peter Curley.

Kanapowy kaskader
Ze względu na małą ruchliwość tej rasy dublerzy są potrzebni często nawet do prostych scen, jak np. wskakiwanie na kanapę. – Wskakuje na nią najbardziej żywiołowy pies, a potem leży już na niej główny czworonożny aktor – tłumaczy Agata Kordos. (W wypadku niemolosów takie zastępstwa są potrzebne raczej dopiero przy scenach o bardziej kaskaderskim charakterze). Kordos dodaje też, że często z tego powodu – zarówno w amerykańskim, jak i polskim kinie – sceny z tymi psami kręci się w kilku osobnych ujęciach. Najpierw widzimy psa w planie ogólnym, w towarzystwie aktorów, a potem następuje przebitka – i już na zbliżeniu oglądamy konkretną czynność, wykonywaną przez zwierzaka – na przykład gdy ściąga coś ze stołu.
Skoki molosa to nie lada wyzwanie nie tylko dla niego samego, ale i dla odpowiedzialnych za jego zdrowie treserów. Beasley zawsze lądował na cienkiej warstwie gumy piankowej.
W przyspieszeniu przygotowania psa do filmu pomógł pomysł, by w niektórych scenach zagrali treserzy – np. zmarłego właściciela Hoocha. W ten sprytny sposób łatwo osiągnięto cel: pies sam nie chciał od niego odejść.

Oscar dla Hoocha
Hooch pomaga w końcu Turnerowi rozwikłać zagadkę szmuglowania i prania brudnych pieniędzy, z powodu którego zginął jego pierwszy właściciel. Niestety zwierzak ginie, ratując życie detektywowi. Pozostanie po nim potomstwo, które rodzi suczka Camille, należąca do Emily – lekarki weterynarii, w której zakochał się Turner.
Początkowo miały je zagrać szczeniaki bullmastiffa, ale reżyser zadbał o to, aby były to również dogue de Bordeaux. W finałowej scenie filmu pojawiły się więc JoJo i Leigh – szczenięta należące do Johna i Rickiego Toole"ów z kalifornijskiej hodowli Martel Dogue de Bordeaux. Potem psy te występowały w kalifornijskim Disneylandzie.
Film spotkał się z mieszanymi recenzjami krytyków, ale okazał się kasowym sukcesem. Krytyk filmowy Gene Siskel żartował, że Beasley powinien dostać Oscara za swoją rolę. Inni wtórowali mu, pisząc, że „ten pies jest tak brzydki, że aż uroczy”.

Śliniak stacjonarny
Grany przez dogue de Bordeaux Bosa, Nestora i Mateusza polski Śliniak z „Rodziny zastępczej” też jest raczej – jak mówi Agata Kordos – psem stacjonarnym. – Poważniejsze zadania to wyjście na ulicę, szczekanie, obsikiwanie latarni – śmieje się.
W „Rodzinie zastępczej” na samym początku Śliniaka grały suczki, ale ze względu na intensywny zapach, który wydzielały w związku ze zmianami hormonalnymi, teraz już płeć aktora i bohatera się zgadza.
Czy molosy polubiły pracę na planie? Chyba tak, bo mają już na nim nawet swoje ulubione miejsca. Agata Kordos opowiada, że gdy Nestor, który grał głównie w domu Kwiatkowskich, miał kiedyś sceny w posiadłości Jędruli, tak sobie zapamiętał znajdujący się tam soczysty trawnik, że stale prowadził do niego opiekunów.
 

Tequila, następca Hoocha
W pewnym sensie kontynuatorem chlubnej roli dogue de Bordeaux w służbie prawa był Tequila z serialu „Tequila i Bonetti” (1992). Uwielbiał burritos, pił piwo i z humorem komentował akcję serialu, choć tylko widzowie mogli usłyszeć jego głos. Razem z detektywem nowojorskiej policji Nico Bonettim tworzył jedyny w swoim rodzaju team. Tequila był szkolony przez Mathilde DeCagny, która była również treserką niezwykle popularnego w Stanach Jack Russell terriera występującego w serialu „Frasier”.
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *