Nowe fakty o warczeniu - Psy.pl - mamy nosa!
Mężczyzna z agresywnym psem na smyczy

Nowe fakty o warczeniu

Warczenie jest bardziej zróżnicowane 
i wieloznaczne, niż dotąd sądzono – udowodnili to naukowcy 
z uniwersytetu 
w Budapeszcie.

Psy powarkują w zabawie lub gdy czują się zagrożone. Do niedawna odczytywano to zawsze tak samo: jako sygnał silnego pobudzenia. Dopiero niedawno dr Tamas Farago z kolegami opublikował pracę, z której wynika, że warczenie i jego znaczenie różnią się zależnie od sytuacji.

Nagrali warczenie 20 dorosłych psów w trzech sytuacjach: lekkiego zagrożenia, kiedy do zwierzaka podchodził nieznajomy i wpatrywał się w niego, w trakcie czynności w przeciąganie z właścicielem oraz gdy pies bronił kości przed pobratymcem.

Częstotliwość warczenia agresywnego

Zachowanie psa w pierwszej i trzeciej sytuacji określono jako „agonistyczne” (gr. dotyczący zawodów), gdyż jest związane z rywalizacją i agresją. Warczenie w trakcie zabawy z właścicielem należy zaś do zachowań zabawowych.

Analiza nagrań pod względem akustycznym wykazała, że warczenie agonistyczne i nieagonistyczne się różnią.

Warczenie w trakcie zabawy ma większą częstotliwość, ale nie rozprzestrzenia się tak jak agonistyczne – wyjaśnia dr Farago.

Pies broniący kości warczy inaczej

W drugiej części eksperymentu zarejestrowane warczenie odtwarzano 41 psom. Każdego wpuszczano do pokoju, w którym leżała kość. Gdy znalazł się kilka centymetrów od niej, włączano jedno z nagrań. Większość psów odchodziła od kości, słysząc nagranie głosu pobratymcy broniącego smakołyku.

Warczenie zarejestrowane w sytuacji zagrożenia lub zabawy nie powstrzymywało ich przed dobraniem się do przysmaku.

Gdyby psy odchodziły od jedzenia w obu sytuacjach agonistycznych, znaczyłoby to, że warczenie odstraszające zawsze brzmi tak samo. Nasze badania dowodzą, że wyraźnie rozróżniają warczenie w kontekście bronienia jedzenia i zagrożenia, którym jest nieznajomy. Znaczy to, że do komunikacji między sobą nie muszą używać głosu w kombinacji z mową ciała. Czasem wystarczą same dźwięki, które rozróżniają i rozumieją – mówi dr Farago.

Psy nie warczą na swoje ofiary

Za pomocą warczenia psy starają się komunikować także z ludźmi oraz innymi zwierzętami, z którymi się wychowały. Prof. Raymond Coppinger, który od lat bada m.in. zachowania psów pilnujących stad owiec, zauważył, że warczenie jest zachowaniem socjalnym: – Psy nie warczą na swe ofiary.

Warczenie skierowane jest do zwierząt i ludzi, z którymi się komunikują. Gdy więc szczeniak warczy na owce, pasterze uważają to za dobry znak: nawiązał z nimi kontakt.

pies warczy na owce
fot. Shutterstock

Dlatego jeśli zwierzak lubi warczeć, wykorzystajmy to do wzmocnienia komunikacji. Reagując zainteresowaniem na jego warczenie, sprawimy, że będzie to robił, by zwrócić naszą uwagę, więc będziemy mogli mu pomóc.

Pudel znajomej warczy na posłanie, gdy zaślini je, jedząc gryzak, a pewien york warczy na kran, gdy chce pić.

Nie karć za warczenie

Wielu właścicieli karci psy za warczenie, bo uznają to zachowanie za przejaw agresji. Jak więc pupil ma dać nam do zrozumienia, że czuje się niekomfortowo?

Psy używają w tym celu całej gamy sygnałów. Na początku są to subtelne oznaki, takie jak oblizywanie się, zwężenie oczu, lekkie odwracanie głowy. Często są one niezauważane przez właściciela. Wtedy pies zaczyna silniej okazywać dyskomfort – przez ziewanie, odwracanie całej głowy i całego ciała, ignorowanie.

Na tym etapie opiekun powinien pomóc mu wybrnąć z trudnej dla niego sytuacji. Ale niewielu właścicieli rozpoznaje nawet tak wyraźne oznaki dyskomfortu.

Wtedy pies może zacząć np. skakać na opiekuna lub szarpać zębami smycz. Są to już sygnały silnego stresu i zignorowanie ich – a tym bardziej karcenie za nie – prowadzi do warczenia.

Młody zwierzak karcony za warczenie zwykle rzeczywiście przestaje się tak zachowywać – ale to wcale nie jest dobre – w sytuacji zagrożenia od razu zacznie gryźć!

Warczę, bo czuję się zagrożony

Jeśli pies zaczyna warczeć na nas, gdy ma coś smakowitego do jedzenia, widać czuje się zagrożony. Nie karćmy go, bo będzie się bać jeszcze bardziej – a wtedy może się zacząć bronić. Niech zje w spokoju, a potem zacznijmy go odwrażliwiać na naszą obecność podczas jego obiadu, dorzucając co jakiś czas smakowity kąsek.

warczący pies
fot. shutterstock

Zdarza się też, że pies pilnuje zabawki. Rozwiązując ten problem, trzeba wiedzieć, co go powoduje (np. ciąża urojona u suki). Jeśli zbyt silnie pobudzimy psa w zabawie, może potem pilnować zabawki jako cennego zasobu.

Nie zabierajmy jej siłą, bo zacznie się nas bać. Lepiej zignorować to zachowanie i gdy emocje opadną, zacząć uczyć go oddawania zabawek na komendę w zamian za smakołyk.

Autor: Paulina Ziółkowska-Radomiak
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *