O jedzeniu potraw drugiej świeżości - Psy.pl

O jedzeniu potraw drugiej świeżości

Zdarza się zimą każdego roku (tak myśli sobie niejeden pies), że w dom się wkrada wielki niepokój i trudno wyczuć, co ludziom jest.

Zdarza się zimą każdego roku
(tak myśli sobie niejeden pies),
że w dom się wkrada wielki niepokój
i trudno wyczuć, co ludziom jest.

Najpierw do domu znoszą jedzenie
(o wiele więcej niż zjeść zdołają),
pichcą, gotują, robią pieczenie,
aż ślinka cieknie… A psu nie dają.

Potem, ogromne czując zmęczenie,
przy drzewku z lasu wspólnie siadają
i narzekając na przejedzenie,
jedzą i jedzą… A psu nie dają.

Wreszcie nie mogą. Pomoc wzywają.
Przychodzą krewni, też ledwo żywi
i jeść już także siły nie mają…
Wtedy troszeczkę pies się pożywi.

Wreszcie nie może być już tak dalej.
Wszystko się psuje, więc biedne zwierzę
musi to zjadać i myśli z żalem:
– Nie mogli dać mi, gdy było świeże?

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *