Od Apsika do Zraza - Psy.pl - mamy nosa!

Od Apsika do Zraza

Jak nazywamy nasze psy i czym się kierujemy? Czy pamiętamy, że psie imię powinno być krótkie i dźwięczne? Będzie nam wtedy wygodniej szkolić psa i ostrzegać go przed niebezpieczeństwem

Abaj, Abdullah, Abi, Abil, Abram, Adar, Agat… i tak dalej, aż do litery zet – tylko na stronie internetowej miesięcznika „Mój Pies” www.psy.pl znajdziemy ponad 1200 psich imion. Jednak ten olbrzymi wybór wcale nie ułatwia nam zadania, bo – wiadomo – czasami od przybytku głowa boli…

– To, jak wołamy na psa, świadczy nie tylko o naszym zwierzaku, ale i o nas. Określa temperament właściciela, jego inteligencję czy stosunek do świata – tłumaczy Andrzej Kłosiński, psycholog zwierzęcy.

Magiczne i modne
Już w XVII wieku właściciele psów w Polsce miewali kłopoty z wymyślaniem dla nich imion. Porady, jak nazwać ogary, mogli znaleźć u Jana Ostroroga („Nomenklatura ogarów”), który podsuwał im do wyboru ponad 300 imion. Wiele z nich miało mieć magiczne znaczenie. Wierzono, że imiona mogą chronić zwierzęta przed chorobami, np. wścieklizną. Wystarczyło nazwać czworonoga tak jak rzekę – Dunaj, Wisła, Warta, Wołga – a mógł być wolny od tej strasznej choroby. Oprócz psów „rzecznych” po lasach ganiały wtedy również Cymbały, Grzmilasy, Szumlasy, Zagraje czy Buffony. Wiele imion było związanych z rolą psa myśliwskiego.

Oczywiście to, co przystawało psu myśliwskiemu, zupełnie nie pasowało do dworskiego. Dlatego imiona ulubieńców wyższych warstw społecznych były całkiem inne – tu rządziła moda. Gdy na fali był Orient, we Francji nagminnie nadawano psom imię Mirza (z perskiego „syn księcia”). Polska nie zostawała w tyle. Król Stanisław August Poniatowski wołał na swojego pupila Kiopek (odmiana tureckiego słowa „kopek”, oznaczającego psa). Natomiast czworonożny pupil księżnej Izabeli Czartoryskiej wabił się Mufty (arab. „mędrzec, prawnik, teolog”).

Pies królewicza Zygmunta I zwał się Bielik. Na pieski pokojowe wołano: Finka, Mikuć, Wiernuć, Żabka, Tetka, a na podwórzowe kundelki: Łysek, Kruczek, Cygan, Murzyn, Mucek, Szpasio oraz – oczywiście – Burek.

Dziwne i śmieszne
Właściciele psiej arystokracji mają nieco związane ręce. Rodowodowym psom imię nadaje hodowca, a w wypadku każdego szczeniaka z miotu musi się ono zaczynać na tę samą literę (jej wybór należy do hodowcy). Do imienia dodaje się przydomek, np. Kamilowy Dom – wszystkie szczeniaki danej suki otrzymują ten sam. Pomysłowość hodowców nie zna granic. Imię Duży Ciasteczkowy Potwór Kudłate Serce otrzymał pewien owczarek francuski, a Iwan II Łagodny z Kuny – polski owczarek nizinny.

Zmiana imienia psa jest formalnie możliwa – na wniosek hodowcy złożony w Głównej Komisji Hodowlanej – ale w praktyce trudno przekonująco uzasadnić jej konieczność. Dlatego o imieniu dla swojego pupila pomyślmy zawczasu – wielu hodowców jest elastycznych i z uzgodnieniem go nie ma problemu. Musimy jednak ustalić to przed założeniem karty miotu, czyli do dwóch tygodni po jego urodzeniu.

Niewątpliwie najprostszym rozwiązaniem jest nadawanie rasowym psom imion domowych, niezależnych od tych zapisanych w rodowodzie. Z badań przeprowadzonych przez OBOP na potrzeby programu edukacyjnego „Z psem za pan brat” wynika, że najpopularniejsze w Polsce psie imiona to: Maks, Misiek, Reksio, Dżeki, Kajtek, Roki, Nero, Saba, Brutus, Łatek i Pikuś.

Krótkie i… psie
– Jeżeli chcemy szkolić psa, wybierajmy twarde i krótkie imiona: Dragon, Kazan – radzi właścicielom szkoleniowiec Grzegorz Lipiński. Zdaniem hodujących i szkolących psy mnichów z New Skete, których książka „Jak wychować szczenię” ukaże się wkrótce w Polsce nakładem wydawnictwa Galaktyka, imię powinno być na tyle krótkie, aby szczeniak mógł je łatwo skojarzyć, a właściciel – wymówić. Najwygodniejsze są imiona dwusylabowe, które kończą się samogłoską: Nero, Oka, Sally, albo bezdźwięczną spółgłoską, jak Karat. Są one wygodne zwłaszcza podczas nauki przychodzenia na wołanie. Imię nie powinno przypominać komend stosowanych w szkoleniu. Nie może też być w żadnym razie dłuższe niż trzysylabowe. Zdaniem mnichów, psom raczej nie należy nadawać imion ludzkich. Łatwo zapominamy później, że jego posiadacz to pies, i skłonni jesteśmy przypisywać mu ludzkie cechy, co prowadzi do nieporozumień

Trzeba też pamiętać, że imię może wpływać na to, jak nasz pies będzie postrzegany. Dlatego nie warto nadawać mu takiego, które mogłoby go ośmieszać. Według angielskich badań – dotyczących co prawda imion dla ludzi – lepiej postrzega się osoby, których imiona zawierają tzw. samogłoski przednie: a, i, y, e niż ochrzczone imionami z samogłoskami u czy o. Warto to rozważyć, nadając imię psu.

 

Imię dla emigranta
Jeśli wybieramy się do pracy do Wielkiej Brytanii i zamierzamy zabrać z sobą szczeniaka, możemy mu nadać któreś z popularnych tam imion. W klinice weterynaryjnej w Gloucestershire przeanalizowano kilka tysięcy kart pacjentów. Okazało się, że najpopularniejsze imiona dla psów na wyspach to: Ben, Jack, Sam, Murphy, Max, Jasper, Jake, Duke, Barney, a dla suk: Molly, Millie, Penny, Megan, Holy, Jess, Meg, Phoebe, Tess, Lara.

 

Najwierniejsze na świecie
Dżok (czarny mieszaniec) – przez rok (1990-1991) oczekiwał na rondzie Grunwaldzkim w Krakowie swojego pana, który zmarł w tym miejscu na atak serca; postawiono mu pomnik na Bulwarach Wiślanych
Bobby (skye terrier) – przez 14 lat przychodził na grób Johna Graya, zmarłego w 1858 r.; ma pomnik na cmentarzu w Edynburgu
Hachiko (akita) – 10 lat czekał na stacji metra Shibuya w Tokio na prof. Eisaburo Ueno, zmarłego w czasie wykładów na Uniwersytecie Tokijskim; jego pomnik, zburzony podczas wojny, odbudowano i dziś dotykają go nowożeńcy – aby pomógł im wytrwać w wierności
Clid (owczarek niemiecki) – przez dziewięć lat przychodził na grób swojego pana Alfreda Berniniego, w wiosce Catena, niedaleko San Miniato

 

Imiona słynne przez stulecia
STAROŻYTNOŚĆ
Soter (molos epiryjski) – obrońca miasta Korynt w czasie wojen peloponeskich w V w. p.n.e.; mieszkańcy Koryntu wystawili mu pomnik z napisem „Obrońcy i ratownikowi Koryntu”
Argos – pies Odyseusza, który jako pierwszy rozpoznał swojego pana po jego dwudziestoletniej nieobecności

ŚREDNIOWIECZE
Gelert – bohater średniowiecznej legendy, prawdopodobnie wolfhound; opiekował się synem króla walijskiego Llewellyna, którego obronił przed atakiem wilka; omyłkowo został zabity przez władcę, który w akcie skruchy ufundował mu pomnik

CZASY NOWOŻYTNE
Biche (chart włoski) – ukochana suczka Fryderyka II Wielkiego, miłośnika tej rasy; zawieruszyła się w szeregach armii austriackiej w czasie wojny Prus z Austrią, wydanie jej było warunkiem zawarcia pokoju
Barry – (bernardyn, 1800-1814) – słynny pies lawinowy, uratował życie czterdziestu osobom, omyłkowo zabity przez żołnierza armii napoleońskie

PSY KWESTARZE
Psy zbierające datki na różne cele nie należały w przedwojennej Anglii do rzadkości. Oto niektóre z nich:

Zulu (curly coated retriever) – na nabrzeżu portu Hastings zbierał pieniądze na organizacje dobroczynne
Gyp (terier szorstkowłosy) – kwestował na rzecz ofiar wojny w Transwalu
Help (owczarek szkocki collie) – na londyńskiej stacji Paddington potrafił wyszukiwać z tłumu zamożnych przechodniów
Jack (labrador) – kwestował na dworcu Waterloo; zapoczątkował dynastię psów o tym imieniu – aż do Jacka V
Dandy – zbierał pieniądze na stacji Wimbledon w Londynie; po jego śmierci na peronie umieszczono tablicę z napisem: „Dandy – przyjaciel sierot”
Laddie (airedale terrier) – zbierał datki dla emerytowanych kolejarzy

BOHATEROWIE WOJEN I POKOJU
Balto (alaskan malamute) – przodownik zaprzęgu, który w 1925 r., podczas epidemii dyfterytu, dostarczył szczepionkę do miasta Nome na Alasce; ma swój pomnik w Central Parku w Nowym Jorku
Stubby (pitbull) – w czasie I wojny światowej dosłużył się stopnia sierżanta i zdobył dwa medale – jeden za ostrzeżenie przed atakiem gazowym, drugi za pojmanie niemieckiego szpiega
Chips (owczarek niemiecki) – uczestniczył w II wojnie światowej na Sycylii, w Korpusie Psów Wojny; zlikwidował gniazdo karabinu maszynowego i wziął do niewoli trzech żołnierzy włoskich; został postrzelony w głowę i poparzony; otrzymał z rąk generała Dwighta Eisenhowera Srebrną Gwiazdę za męstwo w akcji i odznakę Purpurowego Serca za rany odniesione w walce; podczas ceremonii wręczania odznaki ugryzł generała…
Rolo, Jack, Kuno, Otto, Topper i 490 innych dobermanów walczyło w czasie wojny razem z żołnierzami; Andy uratował życie 250 żołnierzom ze swego oddziału podczas wojny w Korei; Lucky aż do śmierci bronił w okopie ciała swojego przewodnika, żołnierza marines; po wojnie wielu żołnierzy prosiło przełożonych, aby pozwolili im zatrzymać czworonożnych towarzyszy niedoli

 
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także
  • Anka i owczarek niemiecki
    Anka i owczarek niemiecki 25 maja 2017 o 13:01

    A ado? A tysio? A dusio?

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *