Ogony w górę i cała naprzód! - Psy.pl - mamy nosa!

Ogony w górę i cała naprzód!

35 psich zaprzęgów z Polski, Czech i Słowacji stanęło na starcie Husqvarna Tour, pierwszych w Polsce zawodów średniodystansowych, które odbyły się w okolicach Szklarskiej Poręby. Maszerzy mieli do pokonania aż 280 kilometrów.

Zawody – zaliczane do klasyfikacji Pucharu Polski i Pucharu Europy – ukończyło 29 zaprzęgów. Kilka psów nie wytrzymało kondycyjnie. – Nic dziwnego: po czeskiej stronie Karkonoszy leży dużo śniegu, a poza tym bieg odbywa się na dużej wysokości – tłumaczy komisarz wyścigu Radosław Ekwiński.
Bezkonkurencyjny okazał się złożony z 14 psów zaprzęg prowadzony przez doświadczonego Czecha Pavla Pfeifera. Przejechał trasę w ciągu 8 godzin i 23 minut – zdeklasował konkurencję. Kolejnego na mecie Miroslava Mikolaška (również z Czech) wyprzedził aż o godzinę i 21 minut. Średnia prędkość osiągnięta przez zwycięzców to 26 km/h. To wynik nie do pobicia dla tych, którzy biegają po górach na nartach czy nawet jeżdżą skuterem śnieżnym.
– Pavel uprawia ten sport od 24 lat. Pokonał na saniach wiele tysięcy kilometrów. Jest naprawdę świetny. Za dwa tygodnie jedzie na prestiżowy, 400-kilometrowy wyścig do Francji. Ma duże szanse na sukces – zachwala zawodnika Radosław Ekwiński.
Z polskiej ekipy najlepiej spisał się Maciej Tomaszewski z klubu Nunataki Rabka, który zajął 2. miejsce w kategorii zaprzęgów z 6 psami.
Polscy i czescy organizatorzy imprezy już zapraszają na kolejną edycję biegu – za rok. Do tej pory odbywały się w naszym kraju wyścigi co najwyżej trzydniowe, ten trwał 8 dni. Ekwiński zaznacza, że nie mieliśmy dotąd maszerów przygotowanych do takiego wysiłku.
Jednak jak podkreślali zawodnicy, ich zwierzęta przybiegły na metę w zdumiewająco dobrej kondycji. – Czasami maszer martwi się o swój zaprzęg i chce się wycofać, bo sam jest zmęczony. My się tak usprawiedliwiamy – śmieje się jeden z uczestników. – A psy przeważnie mają ogony postawione, uśmiech na pyskach i chętnie pobiegłyby dalej…
Połowa wszystkich czworonogów, które startowały w karkonoskim biegu, to alaskan husky, czyli mieszanka siberian husky z psami myśliwskimi. To one nadawały tempo wyścigowi. Jednak do mety dotarły wszystkie zaprzęgi, w których biegły psy czystych ras. Nie na darmo mówi się, że jeśli przesyłka ma dotrzeć na czas, wybierzmy alaskan husky. Jeśli zaś ma dotrzeć na miejsce, trzeba wybrać siberian husky, malamuty, samojedy czy psy grenlandzkie.

Maciej Sas, fot. Piotr Grzyb

Pełna lista wyników na stronie:
http://www.mushing.cz/www/00011/vetamix2008/tour.pdf

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *