Oswoić strachy - Psy.pl - mamy nosa!

Oswoić strachy

Któż z nas nie chciałby mieć odważnego czworonoga? Niektórym psom trzeba dodać odwagi. Jak się do tego zabrać?

We wzorcu niemal podkreś­la się brak lękliwości jako cechę pożądaną, trudno się więc dziwić, że drażni nas Ciapek uciekający przed włączonym odkurzaczem. Nie bój się, Ciapek! – mówimy podenerwowanym głosem, a to nie tylko nie pomaga, ale natychmiast podnosi psie lęki do niewyobrażalnej potęgi. Bo nie dość, że warczący potwór na pewno ma złe zamiary, to jeszcze ukochany pan emanuje gniewem i wypowiada słowo „nie”, kojarzące się z przykrymi doznaniami. W ten sposób psie strachy się nasilają – czasem aż do dręczących fobii. Chorobliwy lęk przed określonymi przedmiotami czy sytuacjami wymaga pomocy specjalisty, ale wiele strachów możemy oswoić sami. Tyle że najpierw musimy się dowiedzieć, czego – i dlaczego – nasz pies się boi.

Groźne psy
Lękliwe zachowania w relacjach z innymi psami to często skutek kwarantann poszczepiennych. Wypadają one właśnie wtedy, gdy szczenię powinno poznawać inne dorosłe psy. Nie pomoże później towarzystwo trochę starszego szczeniaka – przy niewielkiej różnicy wieku trudno o okazywanie zachowań opiekuńczych. Półroczny podrostek chętnie udowodni czteromiesięcznemu, że starszego kolegi też lepiej się bać. Ale już spacery z opiekuńczą
suką lub dobrodusznym, chętnym do zabawy dorosłym samcem to niezły sposób na pokonanie obawy przed przedstawicielami własnego gatunku.
Równie dobrym miejscem odreagowania strachów będzie plac szkoleniowy, na którym nowy uczeń jest wspierany pochwałami właściciela, a ignorowany przez dorosłe wyszkolone psy. Nie ma jednak powodów do zmartwienia, jeśli szczeniak rasy później dojrzewającej okazuje uległość trzy razy mniejszemu i o wiele starszemu awanturniczemu pieskowi – tu decyduje różnica wieku.

Straszni ludzie
Jeśli szczeniak miał niewiele okazji do poznawania ludzi i na widok obcego człowieka chowa się za nasze nogi, próbuje ucieczki lub rozpaczliwej pozornej obrony – to jest to już dla właściciela dzwonek alarmowy. Tak silny lęk może się bowiem rozwinąć w niebezpieczną i trudną do wyeliminowania agresję ze strachu. Trzeba jak najszybciej znaleźć pomocników zdolnych ośmielić przerażone zwierzątko – niech unikając kontaktu wzrokowego, odwrócą się od szczeniaka, przykucną i na wyciągniętej w tył ręce podadzą pachnący smakołyk…
Nie omijajmy miejsc ruchliwych – samotny człowiek ukazujący się znienacka jest groźniejszy niż tłumy na rynku. A kiedy szczeniak zobojętnieje już na tłum, łatwiej zaakceptuje pojedynczą osobę.

Pokaż swoją odwagę
Ileż okropieństw czyha dookoła – tu przewrócony kubeł na śmieci, tam szeleszcząca reklamówka, zgrzyta i dzwoni przeraźliwie tramwaj, łopoce baner reklamowy. Z kolei w domu warczy odkurzacz, niebezpiecznie atakuje wysuwająca się znienacka szuflada, przeciąg zatrzaskuje drzwi – po prostu strach się bać!
W naturze nieustraszony pies, lekceważący wszelkie zagrożenia, nie pożyłby długo. Te nasze też nie są na ogół nieustraszone, ale łatwo je oswoić z domowymi strachami. Wystarczy dostarczyć im silnych wrażeń w najwcześniejszym szczenięctwie, gdy akceptują wszystko, co nowe i jeszcze nie nauczyły się bać.
Nie zapomnę trenerki owiniętej w prześcieradło, biegającej obok szczeniaka na czworakach z rondlem na głowie i jeszcze tłukącej w tenże rondel metalową chochelką! Maleńką rottweilerkę Jonę wkładano do szuflady, do wersalki, huśtano w kocu, zamykano w szafie – ale zawsze był to element zabawy. Z radosnym głosem przewodnika, słowami pochwały, smakołykami podawanymi nieoczekiwanie, z pokazywaniem – to ja, twoja pani bawię się tak z tobą! Dorosła Jonka nie bała się niczego.
Jeśli nie byliśmy w porę tak pomysłowi, pozostaje nam – i w domu, i na ulicy – spokojnie podejść do tego, co wzbudza strach. Oswoić, dotknąć, usiąść obok. Wypowiedzieć słowo doskonale już kojarzone przez psa z aprobatą i nagrodą. Każda próba pokonania strachu musi być potwierdzona pochwałą. Nie wolno psiaka pocieszać ani wybuchać gniewem – niech zauważy nasz świetny humor świadczący o lekceważeniu tego, co wydawało się straszne. To naturalne, że to szef kontroluje nowe zjawiska – wejdźmy więc w tę rolę, dając młodemu psu poczucie bezpieczeństwa.
Bywa, że coś, co na ulicy pies mija obojętnie, staje się straszne we własnym domu. Nic dziwnego – ja też zlekceważę pająka w trawie, ale nie zaakceptuję go w łazience! Pies może w cudzym ogrodzie spokojnie obwąchać widziany po raz pierwszy plastikowy wiatraczek, lecz obszczeka taki sam wiatraczek uruchomiony pierwszy raz we w domu. Głupi pies, lękliwy pies? Nic podobnego – to pies obdarzony świetną pamięcią i umiejętnością różnicowania sytuacji. Właśnie taki pies może zasygnalizować szczekaniem, że w kuchni ulatnia się gaz.

Pokonaj strachy zabawą
„Syneczku, bądź ostrożny, lataj nisko i powoli” – mówiła mama do pilota odrzutowca. Przez nadmierną opiekuńczość można też narazić własnego psa – wprawdzie nie na śmiertelny wypadek, ale na całkowite wyzbycie się samodzielności. On się wszystkiego boi – narzekali właściciele młodego psiaka przyprowadzonego do lokalu związku kynologicznego na napiętej smyczy. Dajcie mu trochę luzu, niech obwącha pokój – zaproponował ktoś. Psiak zrobił niepewny krok w stronę kosza na śmieci. Zostaw, nie rusz, tam mogą być jakieś świństwa! – zakrzyknęła dramatycznie pani, skracając natychmiast smycz. Trudno oczekiwać pewności siebie po zwierzaku, któremu właściciele nie pozwalają na żaden samodzielny krok.
Co robić, jeśli popełniliśmy wszystkie możliwe błędy i pies wyrósł na tak niepewnego, że rozdrażnieni tym, ustawicznie pogłębiamy jego niepewność? Przede wszystkim nie pozwólmy mu na samotne bezrobocie (naszą pewnością siebie taka też sytuacja by zachwiała), dajmy szansę zarobić na uznanie! Pochwycenie zdobyczy jest dla Ciapka warte tyle samo, co dla nas awans w pracy, podparty wypłatą nieoczekiwanej premii. Byle patyk niesiony w pysku to dowód psiej dzielności i prawa do posiadania. Podobnie odnajdywanie zagubionej piłeczki, wytropienie kogoś z rodziny schowanego bodaj 10 metrów dalej – wszystko to wyzwala i zaspokaja naturalne psie popędy, świadczy o przydatności, akceptacji w grupie, pozwala psu awansować we własnych oczach. Wszelkie formy zabawy w „polowanie” wspólnie z właścicielem budują dobre emocje i przeganiają strachy.
Zanim jednak przyjdą sukcesy, nagradzajmy kontakt z nami, zaufanie do naszych rąk, najmniejszy kroczek w dobrym kierunku! Zakładamy obrożę, zapinamy smycz przed spacerem? Pies nie boi się tego? No to już – chwalimy, głaszczemy, podajemy smakołyk. Pies spieszy do trzymanej przez nas miski i zjada z apetytem – chwalimy, a jakże! Usiadł na komendę – przecież to też jest sukces! A już bezgranicznie zachwycamy się, gdy pobiegnie za uciekającą na sznurku zabawką, bo to pierwszy krok do bohaterskiego pochwycenia zdobyczy. Zamiast pocieszać przestraszone zwierzątko, zamiast gniewem wyolbrzymiać strachy – pokonamy te strachy zabawą.
Radosna aprobata i nagradzanie tego, co pies robi bez lęku, wspólne symboliczne polowanie i noszenie aportu na spacerze nie zmienią miękkiego psa w nieustraszonego Cywila czy Szarika. Ale pomogą oswoić strachy. Pomogą przestać się bać.
Szkoła odwagi

Prawidłowo prowadzone, oparte na zabawie szkolenie obrończe może ośmielić nawet mało odważne psy. Rozmawiamy z Mortenem Andersenem, licencjonowanym pozorantem Duńskiego Związku Cywilnych Przewodników Psów

Psom z jakimi problemami psychicznymi pomoże szkolenie obrończe?
Praca z odpowiednim pozorantem – czyli takim, który potrafi w psie wyzwolić i wzmocnić instynkt łowiecki – prowadzi do zwiększenia pewności siebie czworonoga, pomaga psom słabym, tym, które nie wierzą we własne siły. Pies przecież wygrywa z pozorantem walkę o rękaw, a więc jest od niego „silniejszy”.
Z niepewnymi siebie psami trzeba jednak ćwiczyć bardzo ostrożnie, żeby nie poczuły się przez pozoranta zagrożone – jeśli poczują się postawione pod ścianą, bez wyjścia, mogą zareagować agresją. Wówczas trening nie będzie dla nich zabawą, walką na niby o zabawkę, czyli rękaw, ale prawdziwą walką z pozorantem o przeżycie. Odbije się to też na ich stosunku do innych ludzi, których mogą zacząć gryźć ze strachu.

Jakie problemy wykluczają psa z tego sportu?
Nie szkoliłbym do obrony psów, które są pozbawione instynktu pogoni i łapania zdobyczy – byłoby to zmuszanie ich do czegoś, do czego genetycznie zupełnie nie są zaprogramowane. No i oczywiście te, których problemem jest właściciel. Nigdy nie zgadzam się pracować z psami, których właściciele traktują je jako kompensatę swoich kompleksów. W Danii młodzi mężczyźni często kupują psy takich ras jak rottweiler, doberman czy amstaf tylko po to, żeby imponować innym siłą swojego zwierzaka. W naszym klubie, gdy przyjmujemy nowego członka do grupy IPO, zawsze mu się uważnie przypatrujemy przez pewien czas, zanim go zaakceptujemy. Jeżeli jego stosunek do psa nie pasuje do naszego stylu pracy, to dość szybko zniechęcamy go do udziału w zajęciach.

Czy jest możliwe, że pies stwarzający problemy dzięki IPO przezwycięży swoje lęki i będzie z powodzeniem mógł startować w zawodach?
Tak, z tym że postępy nie będą tak szybkie, jak z psem z natury stabilnym psychicznie, o silnych instynktach. Najważniejsze jest to, czy pies lubi taką formę zabawy.

W jakim wieku można zacząć z psem pracę pod kątem obrony IPO?
Do gryzienia zabawek, pogoni za piłką czy za zwykłą szmatą na sznurku należy szczeniaka zachęcać już w 6.-8. tygodniu życia. To rozbudza w nim instynkt łowiecki, wyrabia refleks i mocny chwyt. Jednocześnie buduje i pogłębia więź z przewodnikiem. Takie ćwiczenia można wykonywać sam na sam z psem aż do ukończenia przez niego roku. W tym okresie należy też zapoznać szczeniaka z pozorantem i na przykład raz w tygodniu pozwolić im bawić się razem w ten sam sposób. Najlepiej, żeby pies miał możliwość obserwowania innych psów pracujących z pozorantem. Gdy ukończy rok, można zacząć prawdziwą naukę gryzienia z poduszką i rękawem.

Czy zabawa w gryzienie z młodym psem nie spowoduje, że zacznie on rywalizować z przewodnikiem w sytuacjach codziennych?
Takie ryzyko istnieje, zwłaszcza u psów bardzo pewnych siebie. Dlatego tak ważne jest jednoczes­ne ćwiczenie posłuszeństwa i konsekwentne postępowanie w każdej sytuacji. Ale takie samo ryzyko dotyczy też pewnych siebie psów, które nie trenują IPO. Można tu przytoczyć niezliczone przykłady „kanapowców” rządzących całym domem i gotowych ugryźć właściciela, gdy ten pogłaska je nie w porę.

rozmawiała Magda Urban
MÓJ PIES RADZI: Jak ośmielić psa?

– oswajaj go od szczeniaka z różnymi sytuacjami, sprzętami i odgłosami
– nie pocieszaj i nie karć, gdy się wystraszy
– baw się z nim jak najwięcej – zwłaszcza w aportowanie
– chwal go za każdy przejaw odwagi
Zalety szkolenia obrończego

– psy niepewne siebie uczą się wygrywać z człowiekiem
– bojącym się placu szkoleniowego zaczyna się on kojarzyć z zabawą
– obawiające się innych psów uczą się nie zwracać na nie uwagi
– bojące się obcych ludzi nabierają zaufania do pozoranta i robią się coraz śmielsze
Coraz pewniejszy obrońca

Pewność siebie zwiększa się podczas szkolenia obrończego stopniowo. Najpierw pozorant prowokuje psa do zabawy miękkim gryzakiem. Jeśli wyczuje, że zwierzak jest wrażliwy i pełen obaw, wówczas unika patrzenia wprost na niego, odwraca głowę, uśmiecha się, a nawet kładzie się na ziemi – by pokazać, że to pies jest „tym większym i silniejszym”. Ważne jest, by czworonóg za każdym razem podczas treningu odnosił sukces, czyli „zdobywał” gryzak.W miarę jak zaczyna lubić treningi, pozorant dodaje elementy wywierające presję psychiczną – okrzyki, wpatrywanie się, dotykanie psa ręką i pałką, pozorowanie uderzeń. Przechodzi także od zabawy gryzakiem do pracy na rękawie. W ten sposób stopniowo buduje pewność siebie zwierzęcia.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *