Papuga, która chciała być nietoperzem - Psy.pl - mamy nosa!

Papuga, która chciała być nietoperzem

W Ameryce Południowej spotkałam Indian kilku amazońskich plemion, dotarłam do wioski, gdzie mieszkają potomkowie afrykańskich niewolników, a także widziałam papugę, której się wydawało, że jest nietoperzem

W Brazylii codziennie rano budziły mnie zawołania tamtejszych wróbli. W nielicznych miastach zbudowanych w tropikalnym regionie dorzecza Amazonki najczęściej spotykanymi ptakami są stada małych, zielonych papużek i niewiele przewyższające je wzrostem żółto-czarne wróble, które nazwano bem te vé, czyli dosłownie: „dobrze cię widzieć!”. Ich głośne, przenikliwe ćwierkanie brzmi właśnie tak, jakby bez przerwy pozdrawiały siebie nawzajem i wszystkich przechodniów. Jeśli dobrze się wsłuchać, to ich poranne świergotliwe okrzyki są wygłaszane nie w ptasim języku, ale w naszej, ludzkiej mowie.
Ptaszków bem te vé (co po portugalsku czyta się jako „bemcziwí!”, z akcentem na ostatnie „i”) było mnóstwo i w Belém, leżącym nad samym ujściem Amazonki do oceanu, i w kolejnych miastach zbudowanych wzdłuż rzeki, aż do wielkiego Manaus. Mniej więcej w połowie drogi między nimi spotkałam inne cudo – najdziwniejszą papugę świata.

Miasto nietoperzy
Z miejscowości Santarem postanowiłam popłynąć nieco dalej na południe, żeby odwiedzić byłą amerykańską plantację drzew kauczukowych. Po dwunastu godzinach podróży statek przybił do brzegu w małej miejscowości Fordlandia, której nazwa pochodzi od nazwiska jej założyciela – Henry'ego Forda (tego od samochodów). Do dzisiaj stoją tam dwie szklane fabryki z porzuconymi narzędziami i maszynami, a w spokojnej dolinie zachowało się osiedle amerykańskich domków zbudowanych dla sztabu zarządców plantacji. Amerykanie już dawno stamtąd wyjechali, a pozostałe po nich wille są dzisiaj zamieszkane przez stada brazylijskich nietoperzy. Mają do dyspozycji w pełni wyposażone łazienki, kuchnie, szafy wbudowane w ściany i wielkie puste pokoje. Po zmroku mnóstwo nietoperzy pojawia się też w porcie. Fruwają bezgłośnie zataczając kręgi nad wodą. Jest ich tak dużo i są tak wielkie, że inne ptaki w wiosce zaczęły im zazdrościć popularności.

Krzyczeć ogonem
W jednym z ogrodów miejscowy rybak pokazał mi papugę, która zwisała z gałęzi dziobem w dół. W pierwszej chwili myślałam, że to złudzenie optyczne. Ptak był dość wysoko nad ziemią i trudno było z tej odległości odróżnić skrzydła od ogona. I wtedy papuga wrzasnęła. Nie wierzę, że mogła krzyczeć ogonem, a wyraźnie widziałam otwierający się dziób.
– Może tak wisieć przez cały dzień – powiedział z dumą Brazylijczyk. – I nic jej nie będzie? – zaniepokoiłam się, bo nie jestem pewna, czy papuga została przez naturę równie dobrze przystosowana do wielogodzinnego zwisania głową w dół co nietoperz. – Nic! – zapewnił mnie rybak. – Ta papuga robi tak już od kilku miesięcy i jest zdrowa jak ryba!
Obserwowałam papugę przez całe popołudnie. Po pewnym czasie ona też mnie zauważyła i po krótkim wahaniu zaczepiła pazurem o gałąź i zaczęła się odwracać całkiem do pionu. Ponieważ byłam jedynym blond obiektem w okolicy, być może dlatego wydałam jej się dziwna. Po zlustrowaniu mnie z góry i kilku prychnięciach o znaczeniu do dziś dla mnie niezrozumiałym, papuga najspokojniej w świecie zwiesiła się głową do dołu i zasnęła.

Czarne jak smoła
O zmierzchu poszłam do portu czekać na statek, który miał mnie odwieźć z powrotem do Santarem. Było zbyt ciemno, żeby rozróżnić kolory, więc wszystkie nietoperze latające nad rzeką i drewnianym pomostem wydawały się czarne jak smoła. Ale tylko jeden z nich miał dziwnie długi, strzępiasty ogon i mocny, zagięty dziób. A przynajmniej tak mi się zdawało.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *