Kobieta z psem

Wybór psa. Trudny wybór

Zły wybór w konsekwencji może prowadzić do pojawienia się problemów z zachowaniem zwierzęcia, zamiast do radosnego, wspólnego życia.

W trakcie konsultacji czy spotkań z opiekunami psów, które swoim zachowaniem sprawiają kłopoty, bardzo często pytam, dlaczego zdecydowali się akurat na tę, a nie inną rasę. W odpowiedzi najczęściej słyszę, że właśnie psy tej rasy podobały się najbardziej na zdjęciach w internecie, dlatego też znaleźli najbliższą hodowlę i zakupili pieska.

Czasem w takiej rozmowie pada też stwierdzenie, że słyszeli, iż psy tej rasy są „dobre dla dzieci”, są „niezwykle lojalne i przywiązane do człowieka” i są „bezproblemowymi towarzyszami codziennego życia”.

I tak też border collie trafia do domu z ogródkiem, który to ogród uporczywie niszczy, rozkopuje rabatki i przerabia na wiór wszystkie krzewy. Owczarek niemiecki do zapracowanych państwa, gdzie zaczyna prezentować zachowania agresywne wobec obcych psów. Modny dziś wyżeł weimarski do niewielkiej kawalerki na ósmym piętrze, którą skutecznie „przemeblowuje”, gdy tylko opiekunowie wyjdą z domu. Labrador do młodego małżeństwa z dzieckiem, które to już dwukrotnie zostało przez tego labradora ugryzione.

Wszystkie te przykłady świadczą o tym, że wybór psa jedynie na podstawie wyglądu i „gdzieś” zasłyszanych informacji jest złym wyborem i w konsekwencji może prowadzić do pojawienia się problemów z zachowaniem zwierzęcia, zamiast do radosnego, wspólnego życia.

Jak zatem wybrać psa, aby zminimalizować ryzyko i cieszyć się wspólnym towarzystwem?

Wybierając psa, trzeba odpowiedzieć sobie na kilka pytań, wziąć pod uwagę kilka czynników i dokładnie je przeanalizować. Dopiero odpowiedzi na te pytania i wyniki analiz mogą prowadzić do naprawdę trafnych decyzji. Zanim jednak zaczniemy się zastanawiać, jaką rasę wybrać, najpierw zadajmy sobie podstawowe pytanie:

Czy ja naprawdę chcę psa i czy na pewno wiem, z czym wiąże się jego posiadanie?

Pies w domu to doskonałe towarzystwo, to wiele śmiechu, radości, to poczucie bliskości, bezpieczeństwa. Takie są zyski, ale są też koszty. Koszty materialne i niematerialne, z którymi każdy potencjalny opiekun musi się liczyć, a zaryzykowałabym stwierdzenie, że nawet musi je lubić.

Zacznijmy od tych niematerialnych. Jeśli decydujesz się na zaproszenie do domu psa, zapraszasz też do domu wszędobylską sierść, piasek, rozchlapywaną wodę, które to właśnie ty będziesz musiał sprzątać.

Jeśli miałeś już psa, wiesz, jak to wygląda, jeśli nie, podpowiem tylko, że sierść bez względu na to, jak dużo sprzątasz, potrafi być wszędzie. Standardowo, czyli na dywanie, na wszystkich twoich ubraniach i meblach, ale potrafi znaleźć się również w zupie czy ciastkach pięknie podanych gościom.

Jeśli do tej pory odkurzałeś mieszkanie raz na kilka dni, możesz być pewny, że kiedy zamieszka z tobą pies, będziesz musiał to robić codziennie, a w okresach linienia, po porannym sprzątaniu, a jeszcze przed wieczorem, twój dywan będzie wyglądał tak, jakby od miesiąca nie widział odkurzacza.

Oczywiście, aby tego uniknąć, możesz wybrać rasę, która nie gubi sierści tak intensywnie, jednak wtedy zachowanie czystości w mieszkaniu jest tylko trochę mniej pracochłonne. Ciągle chcesz psa?

Wiosną, latem, jesienią i zimą po spacerze pies wnosi na łapach błoto i piasek

Jeśli nie chcesz mieć w domu błotnej piaskownicy, musisz za każdym razem pamiętać o porządnym wycieraniu łap i spłukiwaniu z psiego brzucha tego, co w niepogodę się do niego przyczepiło. A i tak trzeba się liczyć z tym, że resztki piachu i plamy po mokrym psie na stałe zagoszczą na twoich podłogach.

Jeśli już jesteśmy przy spacerach, każdy przyszły właściciel zdaje sobie sprawę z tego, że pies musi wychodzić na spacery. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że spacer to nie tylko przechadzka na smyczy, ale czas, w trakcie którego powinniśmy zabezpieczyć psie potrzeby związane z aktywnością i stymulacją.

Brudny labrador

Każdy dorosły pies, bez wyjątku, powinien mieć zapewnione przynajmniej trzy spacery dziennie. I nie wystarczą piętnastominutowe wyjścia wokół bloku czy wzdłuż ulicy. W trakcie spaceru pies powinien mieć możliwość swobodnego biegania, kontaktu z innymi psami, zabawy z opiekunem, węszenia, kopania i realizacji typowych psich zachowań. Jeśli zsumujemy czas wszystkich codziennych spacerów, wychodzi minimum dwie godziny, a w przypadku wielu ras potrzeby są znacznie większe.

Teraz wyobraź sobie, że mamy marzec, kwiecień, listopad, leje i wieje od rana a pobliska łąka tonie w błocie… A teraz wyobraź sobie grudzień, styczeń i luty, jest minus dziesięć, zamieć, ciemno i właśnie wróciłeś z pracy… Naprawdę chcesz tego psa?

Zanim twój pies będzie dorosły, czeka cię jeszcze więcej atrakcji

Szczeniak w domu to jeszcze więcej radości, jeszcze więcej uśmiechu i zabawy, ale też znacznie więcej kosztów. O spacerach co godzinę, podłodze mokrej bynajmniej nie z powodu niepogody czy rozchlapanej wody, zgryzionych butach i nogach od stołu tylko wspomnę, bo tych kosztów wszyscy są świadomi. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że pierwszy rok życia psa wymaga ogromnego zaangażowania w wychowanie szczenięcia.

Pierwsze dwanaście tygodni to gorący okres socjalizacji. Biorąc pod uwagę, że psy trafiają do nowych opiekunów około 8-10 tygodnia życia, czasu masz niewiele. W tym czasie musisz pokazać psu jak najwięcej różnorodnych sytuacji, z którymi będzie spotykał się jako dorosłe już zwierzę.

Przez te kilka tygodni nasz szczeniak powinien spotykać się ze zrównoważonymi, obcymi dorosłymi psami i innymi szczeniakami, poznawać bardzo różnych ludzi w różnych okolicznościach. Spotykać inne zwierzęta i codziennie bywać w różnorakich miejscach, takich jak ruchliwe ulice, dworce, nieznane pomieszczenia, autobusy, pociągi czy tramwaje, jeśli istnieje przypuszczenie, że będzie musiał czasem nimi jeździć. To wymaga nie tylko czasu, ale również dobrej organizacji i planowania. Jest to jednak konieczne, jeśli chcemy uniknąć deficytów w socjalizacji, mogących prowadzić do lękliwości czy nawet agresji.

Przez kolejne miesiące czeka nas stałe wzbogacanie doświadczeń malca i utrwalanie zdobytych doświadczeń. Do tego dochodzi konsekwentne uczenie reguł panujących w domu czy relacji z domownikami i szkolenie – przynajmniej w zakresie podstawowego posłuszeństwa – które pozwala na kontrolę zachowania psa i wzajemne zrozumienie.

Jeśli masz doświadczenie, możesz robić to samodzielnie, jeśli nie, warto pójść do szkoły szkolenia psów, ale w jednym i w drugim wypadku wymaga to czasu, zaangażowania i gotowości do zdobywania wiedzy, nie mówiąc już o nakładach finansowych. Naprawdę chcesz mieć psa?

Finanse – pies kosztuje!

A skoro o finansach mowa. Koszty posiadania psa to również koszty finansowe. Niewiele osób, które do tej pory nie miały zwierzaka, zdaje sobie sprawę z tego, że miesięczny koszt utrzymania zdrowego psa, w zależności od wielkości, to od około stu do nawet kilkuset złotych. W większości są to koszty związane z wyżywieniem zwierzęcia, które aby zachować zdrowie i kondycję, musi być żywione w prawidłowy sposób.

Niezależnie od tego, jaką dietę wybierzemy – czy to będzie sucha karma, posiłki samodzielnie przygotowywane, czy popularna ostatnio gotowa dieta BARF – jedzenie dla psa kosztuje, i to nie mało.

Dodatkowo trzeba na stałe wliczyć koszty psich akcesoriów, które szczególnie w przypadku szczeniąt zużywają się bardzo szybko. Wymienione koszty odnoszą się do psów zdrowych, a co, jeśli nasz pies będzie chorował? Jeśli będzie cierpiał na częste dzisiaj alergie i będzie wymagał specjalistycznej karmy?

Koszt wyżywienia znacznie się zwiększy, a w przypadku jakichkolwiek chorób, koszty leczenia mogą wielokrotnie przekroczyć przytoczone kwoty i musisz być na to przygotowany. Ciągle jeszcze chcesz mieć psa?

Wyjazdy – od teraz z myślą o psie

Zastanów się jeszcze, jak często wyjeżdżasz. Gdzie spędzasz weekendy, święta, ferie i wakacje? W jaki sposób spędzasz ten wolny czas? Czy możliwe, żeby towarzyszył ci pies? Czy masz go gdzie zostawić, jeśli zajdzie konieczność wyjazdu bez niego?

Pamiętaj, że nie w każdym hotelu i pensjonacie można przebywać z psem, a pozostawianie go na czas swojej nieobecności wymaga zorganizowania opieki, wcześniejszego przyzwyczajania do nowego miejsca, nowych opiekunów, a często również dodatkowych nakładów finansowych.

Wybór psa dla ciebie

Jeśli ciągle jeszcze chcesz mieć psa i zdążyłeś już polubić myśl o sierści w zupie, piachu na dywanie i bieganiu po błocie w listopadową ciemną noc, możesz zacząć się zastanawiać nad wyborem psa dla siebie. Co zatem powinniśmy wziąć pod uwagę, dokonując wyboru i dlaczego to nie wygląd powinien być tym najważniejszym kryterium?

Rasowy?

Psy rasowe, które dzisiaj utrzymywane są dla towarzystwa, to potomkowie psów hodowanych i utrzymywanych w celach użytkowych. Pierwotne rasy powstawały dzięki selekcji pod kątem użytkowości, to znaczy cech, które były przydatne człowiekowi. Psy realizowały rozmaite zadania, na co dzień pomagając ludziom w różnorodnych sytuacjach.

Niektóre z nich pilnowały stad owiec, przemierzając z pasterzami ogromne odległości, inne te owce pasły, pomagając zaganiać i prowadzić we właściwym kierunku. Jeszcze inne towarzyszyły myśliwym w trakcie polowań, wykonując rozmaite zadania – tropiły i naganiały zwierzynę, pracując w grupach z dala od człowieka albo wystawiały czy aportowały zestrzelone ptactwo, ściśle współpracując z człowiekiem. Zadaniem jeszcze innych było wypłaszanie zwierząt schowanych w norach.

Szczeniak weimara z zabawką w pysku
fot. Shutterstock

Czemu to wszystko jest ważne przy dokonywaniu wyboru psa? Otóż cechy użytkowe nie zniknęły wraz z zaprzestaniem użytkowania psów. Predyspozycje do prezentowania określonych wzorców zachowań dziedziczone są po przodkach i ciągle występują pomimo tego, że psy od wielu pokoleń nie realizują pierwotnych zadań.

Mało tego, prezentacja tych naturalnych wzorców zachowań jest niezbędna dla zachowania równowagi emocjonalnej zwierzęcia. Psy po prostu muszą to robić i jeśli nie zorganizujemy życia psa tak, żeby mógł zaspakajać te potrzeby w akceptowalny dla nas sposób, zacznie szukać sposobności na własną łapę.

Oczywiście nie znaczy to, że wybierając owczarka, do kompletu musimy dokupić stado owiec, a decydując się na wyżła, obowiązkowo zapisać się do koła łowieckiego. Znaczy to tyle, że decydując się na daną rasę, musimy wiedzieć, do czego w przeszłości była wykorzystywana, jakie wzorce zachowania silnie są w niej utrwalone i zastanowić się, czy w codziennym życiu będziemy w stanie zabezpieczyć możliwość ich prezentacji w alternatywnych aktywnościach.

To nie tylko uchroni nas przed pojawieniem się zaburzeń zachowania wynikających z niezabezpieczenia naturalnych psich potrzeb, ale pomoże uniknąć wielu rozczarowań związanych z tym, że pies, którego wybraliśmy, jest zupełnie inny niż wyobrażaliśmy sobie, że będzie.

Ostatnio najczęściej takie rozczarowanie dotyka właścicieli beagle’i. Psy tej rasy są często wybierane głównie z trzech powodów: ponieważ są śliczne, nieduże, a krótka sierść jest łatwa w pielęgnacji. Wiele osób, patrząc na te trzy aspekty, uznaje, że jest to doskonały pies dla rodziny mieszkającej w bloku. Dość szybko jednak dorastające zwierzę weryfikuje to przekonanie. Jako pies gończy, hodowany i wykorzystywany do polowań, w trakcie których miał tropić, gonić i głosić, pracując w sforze z dala od człowieka, do dziś właśnie takie cechy posiada. W trakcie spacerów najistotniejsze są dla niego zapach – jeśli złapie trop, z ogromną przyjemnością będzie za nim biegł, nie zważając na opiekuna i z radością, w dość specyficzny zresztą sposób, będzie oszczekiwał różne obiekty w różnorakich sytuacjach.

Jeśli człowiek chce mieć psa, który na spacerach będzie nastawiony głównie na niego, będzie ignorował środowisko i najchętniej bawił się z rodziną, to wybierając beagle’a, czeka go spore rozczarowanie. Nie mówiąc już o tym, że tak wybranego beagle’a czeka ciężkie życie – życie psa nigdy niespuszczanego ze smyczy w obawie przed ucieczkami, a stąd już tylko krok od pojawienia się poważnych problemów z psim zachowaniem. Zatem decydując się na określoną rasę, przede wszystkim powinieneś poznać cechy tej rasy i być pewnym, że będziesz w stanie właściwie zabezpieczyć związane z tymi cechami potrzeby.

Kundelek?

No to może kundelek? Zapyta ktoś, kogo nieco przeraziły te cechy i potrzeby. Otóż z kundelkami jest dokładnie tak samo. Jak każdy pies, kundelki mają określone predyspozycje i określone potrzeby. Jedyna różnica jest taka, że nie jesteśmy w stanie ich przewidzieć, zanim pies nie zacznie okazywać ich w zachowaniu.

Jeśli znamy rodziców kundelka, którego chcemy przyjąć do własnego domu, warto im się przyjrzeć i zastanowić się, czy nie przypominają którejś z ras (wygląd jest związany z zachowaniem, dlatego psy będące w typie rasy z dużym prawdopodobieństwem będą prezentowały wzorce zachowania właściwe tejże rasie).

Jeśli  jednak tak nie jest, zwróćmy uwagę na zachowanie rodziców pieska. Jaki mają temperament i jakie aktywności sprawiają im przyjemność? Ponieważ wiele predyspozycji psów to cechy dziedziczone, pomoże to choć częściowo przewidzieć potrzeby pieska.

Jeśli nie mamy możliwości poznania rodziców, jego predyspozycje i potrzeby będą swoistą niespodzianką, którą będziemy odkrywać wraz z rozwojem szczenięcia i wybierając takiego psa, musimy zdawać sobie z tego sprawę i być przygotowanym na ich zabezpieczenie.

Właścicielka przytula psa
fot. Shutterstock

Wiele potencjalnych opiekunów, myśląc o psie, rozważa adoptowanie dorosłego już psa ze schroniska. To doskonały pomysł szczególnie dla osób, którym nie zależy na określonym wyglądzie czy cechach użytkowych, które nie mają ambicji wystawowych czy hodowlanych. Jednak adoptując dorosłego psa należy liczyć się z tym, że ma on jakąś, często nieznaną historię, cały szereg różnorakich doświadczeń (również doświadczenia z pobytu w schronisku), które wpływają na jego dzisiejsze zachowanie. Najczęściej nie wiemy, w jakim środowisku zwierzę żyło, czego się nauczyło, co poznało, a czego nie.

Dlatego wybierając psa ze schroniska, musimy być gotowi na pracę z nim i brać pod uwagę ryzyko wystąpienia różnorakich problemowych zachowań, takich jak reakcje strachu wobec określonych obiektów czy sytuacji, problemy związane z samodzielnym pozostawianiem w domu, problemy w relacjach z obcymi psami czy również zdarzające się zachowania agresywne.

Oczywiście znakomita większość adoptowanych psów to fantastyczni towarzysze, jednak przy podejmowaniu decyzji koniecznie trzeba być świadomym mogących wystąpić trudności i ewentualnej konieczności dodatkowej, często intensywnej nauki właściwych zachowań. Świadomość tego i gotowość do pracy to wyznacznik odpowiedzialnej adopcji, który zapobiega oddaniu psa z powrotem do azylu, co dla większości psów jest bardzo trudnym przeżyciem.

Co jest najważniejsze?

Czy wybierając psa, jego wygląd zupełnie powinniśmy pominąć? Oczywiście nie, przecież kupując psa, faktycznie kupujemy go dla własnej przyjemności i powinien nam się podobać. Wszak dla większości opiekunów już samo przyglądanie się własnemu psu to ogromną przyjemność. Każdy z nas ma preferencje co do wielkości, koloru czy długości sierści. Jednak to kryterium powinno być analizowane w drugiej kolejności, po tym jak określimy oczekiwania dotyczące cech i temperamentu oraz psich potrzeb, które jesteśmy w stanie zaspokoić. Ogromna ilość ras, a wśród nich odmian, pozwala na wybór wymarzonego psa.

Załóżmy, że przed wyborem stoi osoba bardzo aktywna, z ambicjami sportowymi, która chce kilka godzin dziennie poświęcić na aktywność z psem. Jej wybór pada na owczarki. Jeśli podobają jej się psy duże o krótkiej sierści, może wybrać owczarka belgijskiego malinois, jeśli woli psy o czarnym umaszczeniu, może znaleźć dla siebie owczarka niemieckiego w czarnym kolorze. Jeśli bardziej podobają jej się psy mniejsze o długiej sierści (która – uwaga – wymaga większej pielęgnacji), może szukać wśród border collie albo owczarków australijskich, a jeśli ma to być pies średniej wielkości o krótkiej sierści, to może to być owczarek australijski kelpie. W każdej grupie psów różnorodność wyglądu jest tak duża, że decydując się na określony typ, znajdziemy rasę trafiającą w nasze upodobania. Warunek jest jeden – nasz wybór musi być świadomy i racjonalny.

Bernardyn z baryłką na tle góry
fot. Shutterstock

Mając niewielkie mieszkanie w bloku, nie powinniśmy wybierać bernardyna, nawet jeśli cechy tej rasy wydają nam się odpowiednie. I choć teoretycznie możliwe jest, żeby pies ten większą część dnia spędzał na zewnątrz, a w domu jedynie odpoczywał, praktycznie utrzymywanie dużego psa w małym mieszkaniu jest niekomfortowe zarówno dla psa, jak i dla ludzi.

Duży pies potrzebuje sporej powierzchni już do samego odpoczynku, zacisznego miejsca na legowisko z dala od ciągów komunikacyjnych, w którym nikt nie będzie przechodził mu nad głową. Potrzebuje miejsca, w którym będzie mógł spokojnie jeść bez obijania się o blat stołu czy śmietnik. Potrzebuje miejsca, żeby móc się radośnie ucieszyć na widok wchodzącego opiekuna bez narażania się na krzyki pani, której właśnie ogonem strącił kawę z ławy. Dlatego właśnie, decydując, jakiej wielkości chcemy mieć psa, musimy wziąć pod uwagę nie tylko upodobania, ale również bardziej praktyczne aspekty, jak choćby miejsce, w którym pies będzie mieszkał.

Decyzja dotycząca wyboru psa dla siebie czy rodziny musi być bardzo dokładnie przemyślana, determinuje przecież kilkanaście następnych lat wspólnego życia. Niezwykle ważne jest zatem, aby w tych przemyśleniach wziąć pod uwagę cały szereg czynników związanych z potrzebami samego zwierzęcia, jak również z naszymi oczekiwaniami czy możliwościami. Tak dokonany, świadomy wybór będzie podstawą do satysfakcji i radości płynącej z dzielenia każdego nowego dnia z czworonożnym przyjacielem.

Ewelina Włodarczyk
Psycholog, Instruktor Szkolenia Psów, behawiorysta
Centrum Kynologiczne Canid
www.canid.pl
Uniwersytet Mikołaj Kopernika w Toruniu
Zakład Etologii i Psychologii Porównawczej