Pies by się uśmiał - Psy.pl - mamy nosa!

Pies by się uśmiał

Dowcipy o psach

Strażak w psiej skórze
Obok autobusu wiozącego dzieci ze szkoły przejeżdża wóz straży pożarnej. Na przednim fotelu siedzi dalmatyńczyk. Dzieci zastanawiają się, co pies może robić w straży pożarnej.
– Może pilnuje, żeby ludzie nie zbliżali się do miejsca, gdzie się pali – zastanawia się Grześ.
– Hm, a może wożą go na szczęście – sugeruje Marcin.
– Co wy – przerywa im Jasiu – przecież ktoś im musi hydrant znaleźć.

U lekarza
Kowalskiego pies ugryzł w nogę.
– Zdezynfekował pan? – pyta lekarz.
– Ależ skąd! Od razu uciekł!

W lesie
Ratlerek ściga groźnego wilka. Wszyscy mieszkańcy lasu przystają zdziwieni i wołają:
– Wilku, wilku, duży jesteś, masz ostre kły, a boisz się takiego małego ratlerka!
Wilk odkrzykuje, przyśpieszając:
– Mały to on może jest, ale jaki ma zimny nosek!

Niewidomy w barze
Niewidomy mężczyzna wszedł do baru z psem przewodnikiem. Usiadł na stołku, wziął psa na ręce, uniósł i zaczął
obracać go nad głową. Zdziwiony
barman zapytał:
– Co pan, do licha, robi z tym psem?
Niewidomy na to:
– Rozglądam się.

DIALOGI NA OSIEM ŁAP > Krzysztofa Piaseckiego
Na trawniku stoją dwa psy. Jeden wygląda na mądrzejszego, a drugi nie.
Pies pierwszy: – Czy ty wiesz, co to jest to
poczęcie? Tyle teraz o tym słychać.
Pies drugi: – Jestem zakłopotany.
– Jaki? Ty mów do mnie prościej.
– Mam kłopot.
– Jak nie wiesz, to mi nie mów. Nie chciałem ci sprawiać kłopotu.
– Poczęcie to jest kłopot właśnie. Kiedyś, jak mnie pani wypuściła do ogrodu i wróciłem ubłocony, to powiedziała: „I co ja teraz z tobą pocznę?”.
– I co poczęła?
– Wsadziła mnie do wanny.
– Aha, rozumiem, to jest akcja, żeby kąpać dzieci, bo mówią coś o dzieciach. Nie słyszałeś?
– A gdzie miałbym słyszeć?
– W radiu, w telewizji…
– U nas się nie włącza ani radia, ani telewizji. Musi być cisza. Przygotowujemy się do przyjęcia.
– O rany! To i szczekać nie wolno? Jakiego przyjęcia?
– Gości mamy mieć. I ma być cicho, żeby się dobrze nagrało.
– Nagrywacie gości?
– Nie: nagrywacie, tylko ja nagrywam. Pan powiedział, że ja jestem jego ochroną i mam nagrywać.
– A umiesz?
– Wielka mi sztuka. Trzeba wcisnąć rec łapą i wyjść spod kanapy.
– Rec? Co to jest rec?
– Skrót od rekord. A co to takiego rekord, wiesz?
– Wiem. Małysz. Wiem, choć nie rozumiem.
– Czego nie rozumiesz?
– Ludzie utrudniają sobie, by sobie ułatwić. Przyczepiają sobie deszczułki do nóg i sprawdzają, ile z nimi przelecą. Po co im to? Albo grają w piłkę w wodzie. To tak, jak my byśmy sobie przyczepili do ogona patelnię i próbowali dogonić kota…
– I co?
– Ano, nie udało mi się…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *