Pies by się uśmiał - Psy.pl - mamy nosa!

Pies by się uśmiał

DIALOGI NA OSIEM ŁAP > Krzysztofa Piaseckiego Na trawniku stoją dwa psy. Jeden wygląda na mądrzejszego, a drugi mniej.googletag.cmd.push(function() { googletag.display('single_midtext'); }); Pies pierwszy: – Gorąco, co? Pies drugi: – Gorąco… ano lato… jak to mówią… – Nie chce się kroku zrobić, ale moja pani ma przyzwyczajenia… na spacer i na…

DIALOGI NA OSIEM ŁAP > Krzysztofa Piaseckiego

Na trawniku stoją dwa psy. Jeden wygląda na mądrzejszego, a drugi mniej.

Pies pierwszy: – Gorąco, co?
Pies drugi: – Gorąco… ano lato… jak to mówią…
– Nie chce się kroku zrobić, ale moja pani ma przyzwyczajenia… na spacer i na spacer… kto ją tego nauczył?
– Mój pan ma to samo, „pies musi się wybiegać”, „młodość musi się wyszaleć”, a „pan musi”.
– Co pan musi?
– To taka zabawa. Robią sobie grilla. Zapraszają sąsiadów. Jak sobie już pogrillują, to pan wyciąga flaszkę, nalewa kieliszek i woła mnie. Mówi: Powąchaj. Ja udaję, że wącham, i odsuwam się od tego kieliszka gwałtownie. A pan do wszystkich: Co? Niedobre, prawda? A pan musi! I wszyscy się strasznie śmieją.
– Może to jest zabawne…
– Może… na razie grill nam nie grozi, bo ten sąsiad głoduje.
– Czemu głoduje?
– Jest lekarzem. Lekarze teraz głodują.
– Czemu głodują?
– Bo za mało zarabiają.
– Nie starcza im na jedzenie… no to rzeczywiście… o rany! To co dopiero będzie z weterynarzami! Też głodują?
– Weterynarze nie zarabiają mało.
– Ludzie są jednak naprawdę szlachetni. A tak źle się czasem o nich mówi. Popatrz, bardziej się troszczą o zdrowie zwierząt niż o swoje.
– Bez przesady. O swoje też się troszczą.
– To czemu nie płacą tym lekarzom, a weterynarzom płacą?
– Widzisz, bo jest tak: weterynarzom się płaci, a lekarzom się daje łapówki.
– A ta łapówka to co takiego?
– Zapłata.
– Czyli wszystko w porządku. To czemu głodują?
– Bo łapówek brać nie wolno.
– Dlaczego?
– Jak to dlaczego? Bo… nie wolno. Przestań już gadać o tych lekarzach! To nie nasze sprawy.
– Na razie. Bo jak ci lekarze poumierają z głodu, to kto ludzi będzie leczył? Weterynarze. A nas kto?
– Spokojnie. Jeszcze zostają sanitariuszki. To są miłe kobiety, mieszkają w namiotach, więc bliżej przyrody niż pozostali ludzie. A bliżej przyrody to bliżej zwierząt. Czyli nas. I nikt lepiej od nas nie wie, ile wart jest koszyk, o który się tak ludzie spierają…
– Pewno. Każdy z nas kiedyś w koszyku siedział.
– I żyje.
– No…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *