Pies by się uśmiał - Psy.pl - mamy nosa!

Pies by się uśmiał

DIALOGI NA OSIEM ŁAP -> Krzysztofa Piaseckiego Na trawniku stoją dwa psy. Jeden z nich wygląda na mądrzejszego, a drugi… drugi też wygląda.googletag.cmd.push(function() { googletag.display('single_midtext'); }); Pies pierwszy: – Czy widzisz to, co ja? Pies drugi: – Chodzi ci o tę suczkę tam pod drzewem? – I o tego małego pieska obok niej. Czego on…

DIALOGI NA OSIEM ŁAP -> Krzysztofa Piaseckiego

Na trawniku stoją dwa psy. Jeden z nich wygląda na mądrzejszego, a drugi… drugi też wygląda.

Pies pierwszy: – Czy widzisz to, co ja?
Pies drugi: – Chodzi ci o tę suczkę tam pod drzewem?
– I o tego małego pieska obok niej. Czego on od niej chce? Przecież i tak jest za mały. Nie to, co my…
– Ale ma do niej
bliżej. Czyli jakąś wartość ma.
– Mógłbym go zaraz
od niej odegnać i byłaby moja.
– Lepiej tego nie rób. Sam sobie z nią nie poradzisz, to straszliwa zołza. Chyba powinniśmy się z nim dogadać.
– Z takim kundlem? Ja mam się dogadywać z takim kundlem? Wiesz, jak się nazywa takie postępowanie?
– Wiem. Koalicja.
– Przecież on sobie pomyśli, że jest Bóg wie jaki ważny…
– Niech sobie myśli, co ci to przeszkadza…
sami z nią nie damy rady. Najpierw
spróbujemy z nim, a potem się zobaczy… zawołaj go… chociaż nie, poczekaj, najpierw musimy się czegoś o nim dowiedzieć.
Jaki to pies.
– Pies jak pies.
– Są różne psy. Bojowe na przykład.
– To te, co się boją. Są też pociągowe.
– Tak, to te, co pociągają.
– Nosem. To zrozumiałe: pies czuje nosem, to musi przecież pociągać. Są obronne psy.
– I samoobronne. To takie, które bronią, ale przede wszystkim siebie, stąd nazwa samoobronne. I ten na takiego mi wygląda.
Pies pierwszy szczeka w kierunku Małego. – Ej ty! Mały, chodź tu!
– Nie wołaj na niego: Mały. (Pies drugi szczeka w kierunku Małego). – Kolego! Może kolega tu pozwolić?
Pies pierwszy przedrzeźnia drugiego:
– Kolega… pozwolić… Boże, gdzie ja
żyję?
Przybiega Mały. Wyraźnie imponuje mu towarzystwo.
– Kolego, chcieliśmy się dogadać w sprawie tej suczki…
Mały: – No… możemy, z tym, że ja na byle ochłap nie polecę, no i musicie wiedzieć, że jestem przeciwko psom balkonowym. Balkonowicz musi odejść.
– Przypominam, że my jesteśmy więksi…
– Dużo więksi…
Mały: – Ale… Zaraz, co się tam dzieje?
– Pan ją chyba woła …
Pan: – Władza, do nogi! Idziemy!

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *