Pies inidański - Psy.pl - mamy nosa!

Pies inidański

Psy z puszczy amazońskiej cierpią razem z ludźmi, ale nigdy nie odchodzą. Nie miałyby zresztą dokąd

Pewnego dnia wielki półbóg, wojownik mieszkający na Ziemi, spotkał się z demonami hekura, które do dzisiaj żyją pod kamieniami, na drzewach i w dżungli. Szamani indiańscy potrafią nawiązywać z nimi łączność, posługiwać się ich mocą i kierować ich krokami. Demony przekonały wojownika, że powinien stworzyć nową istotę, która będzie użyteczna dla ludzi. Wojownik się zgodził i zabrał niezwłocznie do stworzenia psa. Otworzył szeroko usta i po chwili wyciągnął sobie z gardła małego szczeniaka.

Był to pierwszy pies na świecie, który został podarowany Indianom w puszczy amazońskiej. Po pewnym czasie jednak zachorował i zdechł. Jak się okazało, przyczyną jego śmierci był brak partnerki. Półbóg postanowił więc stworzyć psa płci żeńskiej dla przywróconego do życia pierwszego psa świata. Od tamtej pory psy na Ziemi rozmnażają się i żyją szczęśliwie. Tyle mówi indiańska legenda. Prawda jest trochę inna.  Spotkałam wiele psów w wioskach indiańskich. Z jednej strony to zwierzęta, a więc teoretycznie przynależą do puszczy amazońskiej; z drugiej – nie potrafią same zapewnić sobie przetrwania, więc mieszkają w pobliżu ludzi. Ich prawdziwym domem nie jest ani dżungla, ani ludzka rodzina. Pomagają Indianom w polowaniach, ale niekoniecznie są dopuszczane do dzielenia zdobyczy. Ostrzegają szczekaniem przed niebezpieczeństwem, na przykład zbliżającym się jaguarem, ale nie dostają w nagrodę miejsca przy ciepłym ognisku. Najczęściej są milczącymi świadkami ludzkiego życia, oczekującymi na jakiś przyjazny gest, skrawek mięsa, pozwolenie na zjedzenie resztek. Widziałam psy pożerające z apetytem łupiny od papai – bo nie mogły znaleźć nic innego do jedzenia.

Życie w puszczy amazońskiej to nieustanna walka o każdy dzień. Ludziom też nie jest łatwo – wojownicy chodzą na wielogodzinne wyprawy łowieckie, kobiety przez pół dnia usuwają truciznę z manioku, żeby można było z niego przygotować cienkie placki. Wszyscy są atakowani przez pasożyty, choroby tropikalne i głód.

Psy cierpią razem z ludźmi, ale nigdy nie odchodzą. Nie miałyby zresztą dokąd. Nie są przecież ani dzikimi zwierzętami z dżungli – mistrzami sztuki przetrwania, ani ludźmi, którzy nauczyli się bronić przed zagrożeniami ze strony dziewiczej przyrody. Muszą więc żyć na granicy dwóch światów, nie należąc w pełni do żadnego z nich.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *