Pies kontra odkurzacz. Wróg czy przyjaciel? - Psy.pl
Pies kontra odkurzacz

Pies kontra odkurzacz. Wróg czy przyjaciel?

O ile dla nas, ludzi, odkurzacz jest niezastąpioną pomocą domową, o tyle psy mają już na ten temat podzielone zdanie.

Dlaczego część z nich warczy i szczeka, część chowa się pod stołem lub wybiega w popłochu do drugiego pokoju a reszta…leniwie się przeciąga, nie przerywając przy tym swojej drzemki?

Biorąc pod uwagę proces uczenia się, człowiek nie różni się zbytnio od psa. Boimy się tego, czego nie znamy. Unikamy tego, co sprawia nam dyskomfort lub budzi w nas przykre skojarzenia. Jeśli jednak nie mamy dokąd uciekać, musimy się bronić. Ceną jest życie – przynajmniej według naszego instynktu przetrwania. Psy nie tracą czasu na zbędne analizy. Jeśli coś jest nowe, wydaje głośne dźwięki i porusza się w ich stronę, zamiast czekać na rozwój wydarzeń, lepiej jest po prostu oddalić się na bezpieczną odległość.

Wieloletnie ukierunkowywanie psów pod względem charakteru i tworzenie kolejnych ras, doprowadziło do zmian w budowie ciała, wielkości, a także różnorodności w sferze psychiki. Odkurzacz zawsze będzie jawił się jako potencjalne zagrożenie dla psów ras małych, psów wrażliwych na dźwięki, a także dla tych o niskim progu pobudliwości. Z kolei reakcja psów ras dużych i olbrzymich, czy też bardziej wyczulonych na bodźce wzrokowe, w takim przypadku zawsze będzie mniejsza.

pies wącha odkurzacz
fot. Ewa Pawlikowska

Nasze doświadczenia życiowe towarzyszą nam każdego dnia. Niezależnie od czasu ich wystąpienia – za młodu, w okresie dorastania czy w dorosłości, pamiętamy o nich i na ich podstawie, podejmujemy decyzje co do naszych działań. Im większą przykrość i ból przyniosła nam dana sytuacja, tym bardziej będzie ona rzutować na nasze przyszłe zachowania. Pomimo tego, że mechanizmy uczenia się pozwalają nam większość takich problemów przepracować i osłabić nasze reakcje, to ciężko jest je trwale wyeliminować. Pies, który jako szczenię zawsze był izolowany od ludzi na czas odkurzania, bądź był świadkiem awantury domowej poprzedzającej porządki (o to, kto powinien odkurzać) jest wystarczająca, aby stworzyć w głowie prosty schemat odkurzacz = przykrości.

Co w takim razie możemy zrobić, aby ułatwić życie nam oraz naszemu psu i oswoić go z odkurzaczem? Całkiem sporo.

  • Jeśli reakcja psa jest na tyle silna, że ten się moczy, dygota ze strachu lub obsypuje łupieżem, warto wprowadzić zwyczaj spaceru, kiedy to jeden z domowników wychodzi z pupilem na spacer podczas domowych porządków. Gdy pies zacznie kojarzyć widok odkurzacza z zapowiedzią spaceru, z czasem widok ten stanie się dobrym skojarzeniem. To wspaniały punkt wyjściowy do dalszych kroków.
  • Ludzie mają tendencję do zbyt szybkiego podnoszenia poprzeczki. Wymagamy od psa spokojnego zachowania w obecności wyjącej maszyny, choć nie przećwiczyliśmy wcześniej tego samego, w obecności tej samej maszyny ale wyłączonej. Powinno nam zależeć na tym, aby wykształcić u psa zależność: jest odkurzacz, jest fajnie. Niezastąpioną pomocą mogą się okazać ulubione przysmaki naszego czworonoga. Należy nagradzać nimi psa, za spokojne przebywanie w pobliżu odkurzacza, bądź za zerkanie w jego stronę. Zaczynamy od takiej odległości, w jakiej pies czuje się komfortowo. Takim sposobem to my zbliżamy się do odkurzacza, a nie on do nas.
  • Jeśli nasze postępy doprowadziły nas do momentu, kiedy pies jest na wyciągnięcie ręki od odkurzacza, można posunąć się o krok dalej. Rozłożyć przysmaki na maszynie, lub wetknąć pod odkurzacz kong wysmarowany pasztetem. Pozwalamy psu zadecydować, ucząc go tym samym, że odkurzacz nie stanowi żadnego zagrożenia.
  • Kolejne etapy są ćwiczenia z odkurzaczem poruszającym się po domu (ale nadal wyłączonym). Tempem wolnym, szybkim, z rura w górze oraz dole. To dobry czas aby nadal rzucać łakociami i chwalić psa za spokój. Gdy przyjdzie czas na uruchomienie odkurzacza, pamiętajmy, że ponownie zaczynamy od dużej odległości od psa i w pozycji nieruchomej. Im precyzyjniej przejdziemy przez każdy z etapów, tym lepszy uzyskamy efekt.

Zdaję sobie sprawę, że niedobór czasu lub warunków może nam utrudnić systematyczne ćwiczenia, wówczas możemy wspomóc się innym rozwiązaniem. Aktualny wybór odkurzaczy na rynku jest tak wielki, że być może warto pomyśleć o takim modelu, który nie tylko będzie dobrze sprzątać, ale jednocześnie będzie uwzględniał potrzeby właścicieli psów. Dla posiadaczy psów, dużym ułatwieniem byłoby, gdyby odkurzacz:

  • miał dużą moc (co skraca czas sprzątania – pies jest krócej pod wpływem bodźca),
  • dobrze usuwał sierść (rzadsza potrzeba odkurzania),
  • miał długi kabel (ciągłe przepinanie odkurzacza od kontaktu do kontaktu nie ułatwia sytuacji).

Przykładem może być chociażby odkurzacz piorący, z filtrem wodnym Thomas Aqua+ Pet & Family, znany mi z własnej praktyki. Co więcej, nie skarży się na niego ani mój pies, ani moje koty. Co prawda do pełnego relaksu w momencie odkurzania trochę im brakuje, ale żadne z nich nie próbuje wspinać się na sufit, czy też atakować urządzenia.

Podsumowując zasada jest prosta: zachęcajmy ale nie zmuszajmy. Dzięki temu nasz dom będzie czysty, a zwierzęta spokojne.

Autor: Ewa Pawlikowska, ekspertka portalu idealnyodkurzacz.pl