Pies, kot i samochód

Przed autem wyryty był dół na głębokość 30 cm. Policyjny technik zauważył, że karoseria zabrudzona jest piaskiem, na którym widać odciśnięte ślady łap, oraz psią sierścią. Kiedy podniesiono pokrywę silnika spod maski wyskoczył czarny kot. Policjanci i właściciel nie mieli już wątpliwości, że tym razem wandal był czworonogiem, a nie istotą dwunożną. Szkody poczynił sporych rozmiarów pies, który usiłował się dostać do kota, ukrywającego się komorze silnika. (MK, MC)