Pies na prezent? Nie chcę być prezentem! - Psy.pl
Pies na prezent? Nie chcę być prezentem!

Pies na prezent? Nie chcę być prezentem!

Podarowanie komuś w prezencie zwierzęcia bywa niedźwiedzią przysługą.

Na święta często dostajemy niechciany prezent, w tym żywe zwierzęta. W starożytnym Syjamie szczególnie cenionymi zwierzętami były białe słonie, które uchodziły tam za świętość. Wymagały specjalnej opieki i wyjątkowego traktowania – miały swoich osobistych opiekunów, którzy je myli, karmili, ozdabiali. Pochłaniało to nie lada fundusze, więc na białego słonia mogli sobie pozwolić tylko najbogatsi. Władcy Syjamu obdarowywali więc nimi swoich wrogów, by ci popadli w finansową ruinę…

Dziś słoni raczej nikt w prezencie nie daje, ale inne zwierzęta bardzo często. I chociaż chomik czy nawet pies nie zrujnuje obdarowanego materialnie, to podarowany niespodziewanie może w najlepszym razie zrujnować mu nerwy.

Prezent egzotyczny

Dostałam żywy prezencik – rybkę. Nie mam pojęcia, jak się z nią obchodzić – pisze użytkowniczka Vespa na internetowym forum.

Vespa i jej rybka miały szczęście. Internautka – bo znalazła pomoc u innych internautów, rybka – bo trafiła do osoby, która chce się nią zająć. Nie zawsze jednak tak się dzieje. Anna Zielińska, hodowczyni yorków, obiecała sobie, że już nigdy nikomu nie da psa w prezencie:

Kilka razy uległam, ale te psy nie miały potem tak dobrze, jak bym chciała – ubolewa.

Zwierzęta w prezencie najczęściej dostają dzieci, ale często również osoby starsze i samotne, którym z kolei ich dzieci chcą zapewnić towarzystwo. Zazwyczaj ofiarowujemy sobie psy małych ras, koty albo małe zwierzątka – chomiki, króliki, papużki. Ostatnio zapanowała niebezpieczna moda na dawanie okazów egzotycznych, np. jaszczurek.

Obdarowani często nie chcą lub nie potrafią się nimi opiekować. W najlepszym wypadku trafiają one potem do zoo – mówi Dorota Sumińska, lekarz weterynarii.

pies z dzieckiem w święta
fot. Shutterstock

Prezent nieprzemyślany

Najczęściej żywe prezenty robi się z okazji Bożego Narodzenia, Pierwszej Komunii Świętej, imienin, urodzin, a także rozpoczęcia roku szkolnego. Szukający podarunków odwiedzają wówczas sklepy, hodowle i schroniska.

Musimy być ostrożni przy wydawaniu zwierząt do takich adopcji. Robimy bardzo szczegółowy wywiad. Pracownicy starają się w takich wypadkach sprawdzić, czy dziecko, które ma być obdarowane, wyraziło chęć posiadania zwierzaka, czy nie jest alergikiem i czy jego opiekunowie zgadzają się na przyjęcie żywego podarunku – mówi Izabella Szolginia, szefowa schroniska w Bydgoszczy.

Telefony w sprawie prezentów nasilają się w okresie przedświątecznym.

Zawszę reaguję jednakowo: odmawiam! – dodaje i wyjaśnia, że celem fundacji jest znalezienie dla zwierząt troskliwych, odpowiedzialnych opiekunów na długie lata. Tymczasem chęć sprawienia prezentu sprzyja podejmowaniu nieprzemyślanych decyzji – przyznaje Anna Wydra z fundacji Canis

Podróżniczka Beata Pawlikowska, która w dzieciństwie dostała psa i pamięta, że po okresie euforii pojawiło się znużenie codziennymi obowiązkami mówi:

Żywe istoty nie powinny być dawane w prezencie, bo wtedy podświadomie osoba obdarowana może mieć skojarzenie z lampką, lalką albo inną rzeczą otrzymaną w prezencie.

Dariusz Gzyra także nie jest zwolennikiem dawania zwierząt w prezencie. Stowarzyszenie Empatia, któremu przewodzi, prowadzi nawet wraz z serwisem internetowym Króliki.net akcję „Odpowiedzialny opiekun”, w której ramach stara się zniechęcić Polaków do robienia sobie ze zwierząt prezentów niespodzianek.

To syzyfowa praca. Nie podoba mi się, że zwierzęta traktuje się jak towar. Ale dodaje, że nie ma nic przeciwko dawaniu sobie zwierząt w prezencie, jeśli obdarowany wie o tym wcześniej i się na to godzi – mówi Gzyra.

Prezent nie dla każdego

Ofiarowanie zwierzaka w prezencie nie musi być złym pomysłem, jeśli zostało gruntownie przemyślane i uzgodnione. Jak to jednak zorganizować, skoro ma to być jednocześnie niespodzianka dla dziecka?

Proponuję porozmawiać wcześniej z dzieckiem o zwierzętach domowych oraz opiece nad nimi i odpowiedzialności. Trzeba się wsłuchać w głos młodego człowieka. Jeśli usłyszymy, że nie jest przekonany do nowych obowiązków, należy z pomysłu zrezygnować – radzi prof. Irena Obuchowska, psycholog dziecięcy.

Jej zdaniem, zakup psa to zazwyczaj dobry pomysł, bo zwierzęta mają dobry wpływ na rozwój dzieci – ale pod kilkoma warunkami. Po pierwsze, należy się dobrze zastanowić nad wyborem rasy – tak by pasowała do możliwości mieszkaniowych i trybu życia rodziny. Po drugie, trzeba wybrać właściwy moment.

Idealny wiek dziecka to 4-5 lat, gdy pies się zestarzeje, będzie już wystarczająco duże, by strata przyjaciela nie stała się dla niego ciosem ponad siły (gdy prezentem ma być pies ze schroniska, dziecko musi być starsze, aby zrozumiało ideę adopcji i specyficzne potrzeby takiego zwierzaka). Po trzecie, należy zrezygnować z kupowania zwierzęcia dziecku, którego rodzina boryka się z problemem przemocy. Istnieje duże ryzyko, że dziecko przeniesie agresywne zachowania bliskich na zwierzę.

Dziecko przytula maskotkę
fot. Shutterstock

Prezent odroczony

Warto się też zastanowić nad formą, w jakiej zwierzaka przekażemy.

Jeśli dajemy psa w prezencie, to osoba obdarowana traci okres przygotowań i przemyśleń, jakiego psa chciałaby mieć (wielkość, płeć, rasa), a także możliwość szukania, zastanawiania się, zmiany zdania, czytania poradników – mówi Joanna Iracka, specjalistka od zachowań psów.

Tę kwestię można jednak, przynajmniej częściowo, rozwiązać – np. dając w prezencie „talon na psa” czy jedynie maskotkę-symbol. Jest to przyrzecznie ofiarowania zwierzaka, którego osoba obdarowana sama sobie wybierze. Rozwiązanie to ma też tę zaletę, że nie jesteśmy związani konkretnym terminem. Możemy spokojnie zaczekać, aż szczeniaki w hodowli podrosną albo aż mieszkanie zostanie przygotowane na pojawienie się nowego domownika (zabezpieczenie kabli, przygotowanie legowiska itp.).

Prof. Irena Obuchowska zwraca uwagę, by wybierając moment wręczenia zwierzaka dziecku, unikać okresów, gdy spadają na nie również inne nowe obowiązki. Dlatego psa nie powinno się kupować np. na początku roku szkolnego.

Duże ryzyko związane jest z dawaniem psów w okresie świątecznym. Z jednej strony jest to moment sprzyjający, bo wszyscy mają więcej czasu. Z drugiej jednak, tłumy gości nie ułatwiają adaptacji zwierzęcia w nowym miejscu. Do tego dochodzi problem sylwestrowych wystrzałów, które dla niezaaklimatyzowanego jeszcze psa mogą być szczególnie stresujące. Ofiarowanie żywego świątecznego prezentu powinno być więc koniecznie przedyskutowane z rodziną obdarowywanego.

Prezent niechciany

Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda – mówi stare polskie porzekadło, które dziś można by niestety sparafrazować następująco: czasem na darowane zwierzę nie patrzy się w ogóle. Dotyczy to głównie tzw. prezentów niespodzianek. Jaka jest skala zjawiska? Nie wiadomo.

Bezdomne koty, które znajduję na ulicach, nie noszą przy sobie historii swojego życia, zatem mogę tylko zgadywać, że wiele z nich przypadkowo trafiło w ręce nieodpowiedzialnych ludzi, np. jako prezenty – mówi Anna Wydra, która od kilku lat w święta sama znajduje na ulicy „prezenty” dla siebie.

Pod opieką fundacji Canis były więc już koty o imionach Wigilia, Gwiazdka i Dyngus.

Do mojego gabinetu rzadko trafiają osoby, które proszą o radę, jak opiekować się nieplanowanym zwierzęciem. Ktoś, kto nie chciał dostać psa czy kota, nie przychodzi z nim potem do weterynarza – mówi Dorota Sumińska.

Trudno o konkretne dane, ile takich niechcianych zwierząt trafia później do schronisk czy jest wyrzucanych na ulice, ale problem istnieje. Zaświadczyć mogą o tym pracownicy zwierzęcych przytulisk, do których trafiają młode psy – prawdopodobnie podarowane komuś jako szczeniaki.

Jestem zdecydowaną przeciwniczką dawania zwierząt bez uprzedzenia – mówi Joanna Iracka, a jej zdanie podziela większość osób zajmujących się na co dzień zwierzętami.

Zazwyczaj złudne jest wrażenie, że dobrze robimy, ofiarowując psa osobie w depresji czy żałobie lub mającej za mało ruchu – uszczęśliwianie na siłę rzadko przynosi dobre efekty. Jeśli jednak nie możemy się oprzeć pokusie podarowania komuś zwierzaka, musimy mieć przygotowane wyjście awaryjne – czyli po prostu być gotowi na to, by w razie potrzeby wziąć zwierzę do siebie i opiekować się nim przez kilka lub kilkanaście następnych lat.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *