Policjanci kontra psy

Policjanci wraz ze strażą miejską będą sprawdzać, czy psy chodzą w kagańcach i na smyczy, oraz czy psy ras z tzw. „listy agresywnych” są zarejestrowane w Urzędzie Miejskim. – Patrol, który zauważy w centrum błąkającego się czworonoga, nie będzie mógł tego tak zostawić. Będzie musiał go złapać – wyjaśnia na łamach „Gazety Wyborczej” Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy miejscowej policji. Błąkające się psy mają trafiać do schroniska, co martwi kierownika tej placówki, bo przytulisko już jest przepełnione.

Rozdawane ulotki, naklejki i billboardy w mieście będą przypominać właścicielom psów o ich obowiązkach.