Potrzebujemy wolontariuszy - Psy.pl - mamy nosa!

Potrzebujemy wolontariuszy

Zapis czata z Iwoną Kantorowicz, prezesem Fundacji Azylu pod Psim Aniołem

Co jest przyczyną problemów Azylu pod Psim Aniołem?
Wybudowanie osiedla tuż za naszym płotem. To rozpoczęło całą lawinę zdarzeń. Rozumiem ludzi, którzy nie chcą mieć w najbliższym sąsiedztwie schroniska, ale nie rozumiem dewelopera i władz, które bez kontaktu z nami pozwoliły na budowę. Developer początkowo obiecał pomoc w wysokości 50 tysięcy złotych, ale później się z tego wycofał.

Azylowi nadal grozi likwidacja?
Decyzja powiatowego lekarza weterynarii o wstrzymaniu naszej działalności została właśnie anulowana. Wkrótce odbędzie się ponowna, bardziej szczegółowa kontrola, która zadecyduje o naszej przyszłości. Na pewno jednak będziemy musieli się przenieść. Cały czas szukamy terenu. Mamy propozycję od miasta na dzierżawę ziemi w Wilanowie, ale tylko na trzy lata. To jest nie do przyjęcia, bo sama budowa schroniska i kompleksu szkoleniowego potrwa około dwóch lat – co się stanie jeśli po trzech latach zmienią się władze i odbiorą nam dzierżawę? Chcemy negocjować z miastem czas dzierżawy na 10 lat.

Ile psów przebywa w schronisku?
60. Musimy jak najbardziej ograniczyć ich liczbę, więc w tej chwili kładziemy nacisk na adopcje. A trudno o nie, bo coraz mniej w Azylu jest zwierzaków młodych i zdrowych – zostają starsze, schorowane albo po przejściach. Mamy też trochę psów w domach tymczasowych, czyli przebywających poza azylem, ale również do adopcji.

Do schroniska są przyjmowane nowe psy?
Nie, choć zdarza się, że zwierzaki są przerzucane na teren schroniska przez płot – jak to miało miejsce przed świętami. W takiej sytuacji nie możemy ich nie przyjąć.

Ile psów miesięcznie jest adoptowanych?
Średnio 10.

Biorą Państwo pod uwagę taki wariant, że schronisko w ogóle zostanie zamknięte? Czym zajmowałaby się wówczas Fundacja?
Likwidacja schroniska to nie likwidacja zwierząt, w ostateczności musielibyśmy kupić jakieś gospodarstwo. A na co dzień zajmujemy się także sterylizacją, edukacją młodzieży, organizowaniem akcji na rzecz zwierząt. Uważam, że najistotniejszym aspektem działalności wszystkich tego typu fundacji powinno być lobbowanie w sejmie na rzecz zmian w prawie dotyczącym ochrony zwierząt oraz popularyzacja sterylizacji – bo tylko w ten sposób można naprawdę pomóc zwierzakom.

Władze Warszawy pomagają finansowo Azylowi?
Nie otrzymujemy od nich żadnych funduszy, wszystkie kierują do miejskiego schroniska Na Paluchu. My utrzymujemy się z datków i dzięki sponsorom. Chcemy powalczyć o to, aby nasz Azyl był drugim schroniskiem warszawskim – odciąży to Paluch, a nam da możliwość dofinansowania ze strony miasta.

Polskie schroniska są przepełnione. Czy psów nie mających szans na adopcje nie powinno się po jakimś czasie usypiać?
Jestem zwolenniczką usypiania tylko psów agresywnych. To, że niektóre zwierzęta przebywają w schroniskach tak długo, jest w wielu wypadkach spowodowane przepełnieniem. Ludzie przychodzący po psiaki często nie dochodzą nawet do połowy boksów. W Londynie widziałam, jak można rozwiązać ten problem: co tydzień w boksie na samym początku umieszczany jest inny psiak – taki, który już długo przebywa w schronisku lub jest chory.

Czym się różnią schroniska zachodnie od polskich, że tam nie ma takiego przepełnienia? A może to my się różnimy?
Różnimy się na pewno. Inne jest tam podejście do sterylizacji – sterylizuje się już 12-tygodniowe szczeniaki. Nie ma wałęsających się psów po ulicach, bo nie ma tak wielkiej populacji bezdomnych czworonogów. Jest zdecydowanie mniej przestępstw związanych z maltretowaniem zwierząt, bo egzekwuje się prawo i wymierza kary.
Jeśli chodzi o schroniska, wygląda to różnie. Prywatne zazwyczaj stawiają na adopcje, szkolenia, edukację. Psy mieszkają tam w boksach pojedyńczo. W miejskich schroniskach jest już znacznie gorzej.

Przepełnione schronisko może odmówić przyjęcia psa?
Jeśli nie ma podpisanych umów z gminami – może. I powinno, bo przepełnienie oznacza notoryczne zagryzanie się psów w boksach

Ale ci, którzy chcą psa porzucić, i tak to zrobią…
Dlatego na problem należy spojrzeć szerzej: propagować sterylizację, chipowanie i karać tych, którzy porzucili zwierzę. Ale karać poważnie, a nie grzywną w wysokości 50 zł, jak za czyn o małej szkodliwości społecznej.

Ile kosztuje utrzymanie psa w Azylu?
Miesięcznie – psa 40-kilogramowego – 200 złotych (szczepienia, odrobaczanie i karma). Nie są w to wliczone koszty obsługi schroniska ani rachunki za gaz czy prąd.

Jak można Wam pomóc?
Potrzebujemy wolontariuszy – mamy wciąż sporo psiaków po przejściach. Wprowadziliśmy system szkoleń z Fundacją Alteri i widać już efekty. Psom z kojców potrzeba kontaktu z ludźmi, socjalizacji nigdy dosyć. Można też pomóc, organizując zbiorki karmy czy pieniędzy, lub wpłacając procent swojego podatku.

Moi rodzicie boja się psów schroniskowych, bo nie znają ich przeszłości. Woleliby kupić mi rasowego – czy mają rację?
Pies schroniskowy to pies z historią – nie zawsze pozytywną. Ale w schroniskach są również naprawdę wspaniałe, kochające ludzi psy. Z drugiej strony, w niektórych hodowlach też zdarzają się psy agresywne. Sama mam siedem psów schroniskowych i nie zamieniłabym je na żadne inne.

Pamięta Pani swoją pierwsza wizytę w schronisku?
Tak – w schronisku w Gliwicach, które prowadzi moja przyjaciółka. Byłam wstrząśnięta – choć jest to dobrze prowadzone schronisko – bezmiarem psiego osamotnienia i ludzkim okrucieństwem. Nie mogłam się pogodzić z tym, że człowiek przysposobił psa na swojego przyjaciela, a teraz zdarza mu się go kopać, bić, wyrzucać przez okno, trzymać na półmetrowym łańcuchu…

Za psa z Azylu trzeba zapłacić?
Nie. Zastanawiam się czasem, czy słusznie. Jeśli kogoś nie stać na opłatę pokrywającą koszty szczepienia i odrobaczenia, to jak chce utrzymać psa? Przecież adopcja to odpowiedzialność za los zwierzęcia do końca życia – w zdrowiu i w chorobie.

Psy do adopcji z Azylu pod Psim Aniołem można obejrzeć na www.psianiol.org.pl/azyl/index.htm

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *