Precz z nudnymi spacerami - Psy.pl - mamy nosa!

Precz z nudnymi spacerami

Co zrobić, aby spacer był przyjemnością nie tylko dla psa, ale i dla nas? A do tego jeszcze rozwijał czworonoga i wzmacniał naszą więź? Jak najlepiej wykorzystać te kilkadziesiąt minut w plenerze?

Największym wrogiem nas, psiarzy, jest rutyna. Może doprowadzić do tego, że znienawidzimy spacery. Będziemy patrzyli ze zgrozą w przyszłość – ileż to mamy w perspektywie lat bezustannego przemierzania tego samego skwerku… Zgroza.
Psom powtarzający się rytuał mniej chyba przeszkadza niż nam – jako zwierzęta terytorialne uznają taki spacer za obchodzenie swojego terenu. Niemniej dobrze jest co jakiś czas zabierać pupila w nowe miejsca i pokazywać mu nowe zjawiska.

Mierz zamiary na siły
Spacer spacerowi nierówny…. Zaczyna się od uczenia szczeniaka czystości – a więc ciągłych wędrówek na dwór z kieszenią pełną smakołyków, żeby psie dziecko nagrodzić za jakże pożądaną czynność… W miarę jak pies dorasta, ustala się pewien harmonogram spacerów. Nie zawsze odpowiada on rzeczywistym potrzebom czworonoga.
Nigdy dość powtarzania tylko pozornie oczywistej prawdy – jak ważny jest dobór charakteru psa do naszego stylu życia. Często słucham ze zdumieniem planów osób, które pracują na pełen etat i którym dojazd do pracy zajmuje bardzo dużo czasu, a na dodatek prowadzą bujne życie towarzyskie. Tymczasem możliwości zajęcia się czworonogiem przedstawiają tak: dwie godziny spaceru rano, dwie – po południu, wieczorem jeszcze jakieś szkolonko, weekendy całe poświęcone psu. W rezultacie zapada decyzja o kupieniu zwierzaka rasy pracującej, wymagającej ogromnie dużo zajęć i ruchu. I pojawiają się kłopoty, bo się okazuje, że czym innym jest wyobrażanie sobie, jak to codziennie wstajemy o piątej rano, żeby pójść z psem na długą wyprawę, a zupełnie czym innym rzeczywiste robienie tego – ostatecznie nie możemy podporządkować swojego życia psu!
A jego rozpiera energia, więc szuka sobie zastępczych rozrywek, np. demolując mieszkanie. Czasem nuda i brak zajęcia objawiają się samookaleczeniami. Im bardziej pies szaleje, tym mniejszą sympatię czują do niego właściciele i tym mniej mają ochotę z nim pracować… i kółko się zamyka.
Drugim problemem bywają pokutujące mity dotyczące rozmaitych ras – z tym jednak łatwiej sobie poradzić, szukając jak najwięcej informacji w różnych źródłach.
Każdy pies jest indywidualnością i w obrębie danej rasy będą występować osobniki różniące się temperamentem i charakterem. Niemniej przyjrzenie się przeznaczeniu rasy lub choćby tylko wyglądowi psa pomoże nam odpowiedzieć na pytanie, jak będą wyglądały spacery z nim.
Najogólniej możemy przyjąć, że psy ras pasterskich (zaganiających) wymagają sporej ilości ruchu, ale i – z uwagi na wieloletnią selekcję pod kątem chęci współpracy z człowiekiem – poczują się szczęśliwe, otrzymując od właściciela jakieś zadania do wykonania.
Podobnie rzecz się ma z częścią ras myśliwskich, ale w tym wypadku trzeba się dowiedzieć, na czym polegały ich pierwotne zajęcia. Inaczej będzie próbował spożytkować czas spaceru pies, który pracując z myśliwym, miał wskazywać mu zwierzynę i aportować ją, a inaczej – stworzony do tego, by w sforze iść po tropie, w dużym oddaleniu od ludzi i de facto nie zwracając na nich zbyt wielkiej uwagi. Z kolei czworonóg, którego zadaniem było stoczenie samotnej walki z drapieżnikiem, będzie się wykazywał sporą ciętością i niezależnością… Charty ucieszy możliwość nieskrępowanego pobiegania, a psy Północy nie będą miały nic przeciwko nawet długiemu biegowi.
Myśląc o rasach mogących zadowolić się niewielką ilością ruchu, rozglądamy się zazwyczaj wśród psów, których budowa może świadczyć o mniejszym zapotrzebowaniu na fizyczną stymulację. Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przyjąć, że buldog angielski albo basset hound nie będzie niezadowolony, gdy nie zaproponujemy mu biegania przy rowerze!
Często przychodzą nam też na myśl psy z grupy ras ozdobnych lub po prostu małe – ale w ich wypadku nie należy zbytnio uogólniać. I tak na przykład shih tzu nie bywa na ogół fanem forsownych wycieczek, ale traktowane często na równi z nim, a pochodzące z innej grupy małe terierki, np. yorki, są bardzo energiczne i nieporozumieniem jest robienie z nich zabaweczek. W grupie psów ozdobnych znajdziemy miłych kompanów na długie spacery – tym przyjemniejszych, że niekłopotliwych w kontaktach z ludźmi i psami. Nie lubią wprawdzie brzydkiej pogody, ale w końcu od czego są suszarki?

Spaceruj z psem, a nie obok niego
Choć tyle się mówi i pisze o potrzebie socjalizacji, sporo właścicieli wpada w pułapkę monotonii. Każdy spacer wygląda tak samo – dajemy się naszemu psu zaciągnąć na trawnik, do parku, gdzie spuszczony ze smyczy beztrosko biega w gromadzie pobratymców. Mamy poczucie spełnionej misji – zapewniliśmy Azorowi możliwość wybiegania się i socjalne kontakty. Tymczasem jest to błąd, co widać wyraźnie podczas prób odwołania psów z dokazującego stada. Niewielu opiekunom wystarczy zawołać tylko: „Pusia! Buruś!” – i już pupil melduje się przy nich. Na ogół widujemy sceny gonienia psa przy pomocy innych właścicieli – potem zwierzak jest odciągany na smyczy w stronę domu.
Spacer powinien być okazją do nawiązania głębszej więzi z psem, pokazania mu możliwości współpracy z nami. Oczywiście, nie można zwierzakowi zupełnie uniemożliwić kontaktów z przedstawicielami własnego gatunku, choć prawdę mówiąc, tylko bardzo infantylne dorosłe osobniki zajmują się zupełnie beztroską zabawą. Najczęściej w takich psich grupach rozgrywają się bardziej lub mniej nieprzyjemne próby pokazywania, kto tu rządzi i gnębienia słabszych psychicznie osobników – czego zazwyczaj zupełnie nie dostrzegają właściciele.
Dobry spacer powinien zawierać wiele elementów – spotkanie z innymi zwierzętami, kontakt z przeróżnymi bodźcami, takimi jak choćby ruch uliczny, oraz różnego rodzaju gry i zabawy z przewodnikiem. Te gry, dostosowane do psa i jego zainteresowań, mają mu udowadniać na każdym kroku, że wszędzie dobrze, ale przy panu najlepiej.
Niektóre psy nie zostały dostatecznie wyposażone przez naturę w popędy, które dają im motywację do działania. Również w takim wypadku możemy jednak znaleźć to coś, co sprawi, że spacer będzie dla nich wspaniałym wydarzeniem. Znałam yoreczkę przylepkę, która nie mogła się doczekać momentu, kiedy jej pani usiądzie na ławce i weźmie ją na kolana, zacznie głaskać i będą się razem przyglądać przechodniom. Delikatna i nadwrażliwa suczka miała wtedy poczucie bezpieczeństwa i wspólnoty ze swoją opiekunką. Zazwyczaj na spacerach wymownie pokazywała jej mijane ławki…
Żeby pies miał takie poczucie, musi nam ufać, a my powinniśmy dawać mu jak najwięcej wsparcia. Czworonogi trochę inaczej odbierają świat i to, że nasz wymarzony owczarek czy wyżeł przestraszył się porwanej wiatrem gazety, nie powinno wprawiać nas w rozpacz. Pies boi się właśnie tej rzeczy – nie należy na niego krzyczeć ani zmuszać go do minięcia przerażającego obiektu. Lepiej przybrać postawę pogodnego, pewnego siebie osobnika i stopniowo, podkarmiając smakołykami, zapoznać zwierzaka z niepokojącym zjawiskiem.

Wybierz model stadny lub samotny
Najczęściej spacery odbywamy samotnie – czasem jednak wędrujemy całą rodziną. Wspólne wyjście – substytut wyprawy myśliwskiej, na którą wyrusza całe stado – na ogół bardziej nakręca psa. Zwierzaki z problemami – takimi jak agresja wobec innych czworonogów czy ludzi – znacznie szybciej i łatwiej zaczynają się awanturować, gdy mają za plecami wszystkich członków rodziny. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy pies słucha tylko jednej osoby, resztę zaś lekceważy i uważa, że musi się nimi opiekować.
Jeśli mamy dwa czworonogi lub więcej, to możemy być pewni, że momentalnie stworzą współdziałającą grupę. Niestety, jeśli jest w niej jakiś histeryczny agresor, to najczęściej poskutkuje to wspólną akcją stada skierowaną przeciw podejrzanej osobie.
Samotne spacery dają nam okazję do nawiązania najściślejszej więzi z psem. Przy psie z problemami szybciej i lepiej reagujemy, jeśli nasza uwaga jest skupiona wyłącznie na nim. Wyjątkiem jest wyprowadzanie zwierzaka przez dzieci – tu należy zachować dużą ostrożność. Z czworonogami dużymi i agresywnymi nasze dziecko w ogóle nie powinno samo wychodzić, bo jest to proszenie się o kłopoty. Ale i w wypadku dość już dużych pociech (10-12 lat) zajmujących się swoim wymarzonym, spokojnym i nieagresywnym pieskiem trzeba uważać – nasz zwierzak jest dobrze wychowany, ale inne niekoniecznie takie bywają. Gdy dochodzi do awantury, dziecko może łatwo stracić głowę i na dodatek nabawić się lęków. Byłam kiedyś świadkiem ataku dwóch amstafów na sznaucerkę wyprowadzaną na spacery przez dziewięciolatka – sytuację udało się opanować, ale chłopiec był w głębokim szoku i potem długo bał się wychodzić
ze swoją grzeczną suczką.

Radź sobie… jak umiesz
Każdy pies potrzebuje nieskrępowanego ruchu. Ćwiczenia na smyczy są ważne, ale nigdy nie nauczymy naszego pupila na przykład przychodzenia na zawołanie, jeśli na pewnym etapie treningu nie spuścimy go z uwięzi. A jak miałby aportować piłkę w kagańcu?
Na razie większość z nas radzi sobie… łamiąc prawo i rozglądając się, czy nie zbliża się patrol straży miejskiej. Być może należałoby zacząć lobbować na rzecz wprowadzenia egzaminów posłuszeństwa. W kilku krajach zachodnich funkcjonują tzw. CGC – Canine Good Citizen Exams – proste, ale obiektywne testy sprawdzające, czy pies natychmiast daje się odwołać, czy nie reaguje agresywnie bądź z lękiem na przechodniów, inne zwierzęta lub nieoczekiwane zjawiska. Czworonogi, które zdały CGC, są traktowane przez prawo z większą wyrozumiałością, można je spuszczać w określonych miejscach, nie muszą nosić kagańców. A spacer z takim dobrze wychowanym, niesprawiającym kłopotów psem to sama przyjemność!
 

Warunki udanego spaceru
  • dobrze wychowany, zsocjalizowany pies
  • niespieszący się i uprzejmy dla otoczenia właściciel
  • sposób aktywności dopasowany do psa i… pana

 

Spacer a wiek psa
  • szczenię przed zakończeniem szczepień powinno spacerować głównie za pomocą twoich nóg – na rękach czy w plecaku, a na własnych łapach – tylko w niedostępnym dla innych psów ogrodzie
  • szczenię już zaszczepione potrzebuje krótkich, ale częstych spacerów, w rozmaitych miejscach – żeby się oswoiło z różnymi sytuacjami
  • starszy pies, który słabnie i traci ostrość zmysłów, bezpieczniej się czuje blisko domu, na znanym terenie

 

Rasa a potrzeba ruchu
  • superpracusie i /lub długodystansowcy: border collie, doberman, owczarek belgijski malinois, siberian husky
  • bardzo aktywne, ale wybaczą nam, jeśli któregoś dnia nie wejdziemy z nimi na Mount Everest: foksterier, labrador retriever, owczarek niemiecki, pudel średni, seter irlandzki, sznaucer średni, wyżeł
  • dzielni towarzysze długich wypraw, dla których nie musimy jednak rzucać posady: jamnik, owczarek szkocki collie, owczarek szetlandzki, pinczery średni i miniaturowy, pudel miniaturowy, rottweiler, szpic wilczy, yorkshire terrier, west highland white terrier
  • miłośnicy spacerów… byleby z umiarem: bernardyn, buldog angielski, chow chow, mastino napoletano, mops, pekińczyk, rosyjski toy terrier, shih tzu- 

 

Spacer z wkładką
Jaka forma spaceru jest atrakcyjna dla naszego psa?

Jeśli mamy czworonoga z grupy ras północnych, największą przyjemność sprawi mu bieg. Przy okazji możemy sobie poprawić kondycję, uprawiając z nim jogging, canicross (bieg z psem w uprzęży przytroczonej do specjalnego pasa) lub jeżdżąc na rowerze. Oczywiście psa trzeba przygotować do zwiększonego wysiłku, stopniowo poprawiając jego kondycję.
Owczarki, pinczery i sznaucery też lubią biegać, ale dla nich dodatkową motywacją będzie możliwość wykonywania zadań. Od kilku ćwiczeń z zakresu posłuszeństwa – sowicie nagradzanych! – przez aportowanie, do gier (bardzo na ogół przez czworonogi lubianych), takich jak szukanie piłki, zabawki, rękawiczki właściciela ukrytej na łące. Choćby minuta poświęcona wykonaniu kilku sztuczek podczas każdego wyjścia z domu i większa dawka ćwiczeń na dłuższym spacerze raz dziennie byłaby ideałem, niezależnie od rasy naszego pupila.

 

"MÓJ PIES" radzi: Jak spacerować ekonomicznie?
  • jeśli wolisz chodzić na jeden długi spacer niż kilka o podobnej długości, zdecyduj się raczej na suczkę niż na psa – nie będziesz musiał za każdym razem obchodzić wielu drzewek
  • pamiętaj, że długość spaceru niekoniecznie jest proporcjonalna do stopnia zmęczenia psa – skutecznie zmęczysz go paroma minutami nauki posłuszeństwa
  • zabieraj psa w miejsca bogate w zapachy – czasem więcej atrakcji znajdzie na osiedlowym trawniku czy parkingu niż podczas długiego spaceru w rejony mało uczęszczane przez ludzi i zwierzęta
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *