Psy w hotelu traktuję jak własne - Psy.pl - mamy nosa!

Psy w hotelu traktuję jak własne

Czat z Agnieszką Nojszewską, właścicielką hotelu dla psów

Od jak dawna prowadzi Pani hotel dla psów?
Od dwóch lat.

Co skłoniło Panią do jego założenia?
Kocham psy, prowadzę szkołę dla nich. Pomysł wziął się stąd, że niektórzy klienci pytali mnie, czy nie mogłabym wziąć ich czworonoga na przechowanie, gdy musieli wyjechać. Początkowo prowadziłam mały domowy hotel, brałam po dwa psy. Wraz ze wzrostem popytu postanowiłam rozszerzyć działalność.

Ile psów ma Pani zwykle pod opieką?
Maksymalnie mogę przyjąć 11. W wakacje, święta, długie weekendy przeważnie mam komplet.

Przyjmuje Pani wszystkie rasy?
Tak – jeśli odmawiam, to raczej z braku miejsca lub odpowiedniego boksu. Niektórzy moi podopieczni muszą być trzymani w odosobnieniu z powodu agresji w stosunku do innych psów.

Jakie usługi Pani oferuje?
Nocleg, spacery, szkolenie i dobrą zabawę.

Na jak długo można u Pani zostawić zwierzaka?
Zdarzało mi się mieć psa nawet pół roku, ale czekał na nowych właścicieli – zajmuję się także zwierzakami do adopcji. Przeważnie czworonogi zostają u mnie około dwóch tygodni.

Ile kosztuje doba w hotelu?
40 zł, niezależnie od wielkości psa.

Jak wyglądają pomieszczenia, w których mieszkają zwierzaki?
Część boksów jest zadaszona. Składają się z ocieplanego pomieszczenia, w którym pies śpi, i z małego wybiegu. Są też boksy zewnętrzne – większe, ale odkryte, z ocieplaną budą.

Psy są pod opieką weterynaryjną?
Oczywiście. Mam stały kontakt z lekarzem weterynarii, który w razie potrzeby przyjeżdża w ciągu pół godziny.

Jak przygotować czworonoga do pobytu w hotelu?
Przed przyjazdem należy go wybiegać – zmęczony będzie spokojniejszy. Zawsze umawiam się z klientami tak, aby mieli dla mnie przynajmniej pół godziny. Idziemy razem na krótki spacer, wypytuję o szczegóły dotyczące psa. Oczywiście każdy zwierzak musi mieć komplet szczepień, być odrobaczony i zabezpieczony przeciwko pchłom oraz kleszczom. Właściciel przywozi jego kocyk i ulubione zabawki, a także karmę. Dzięki temu unikamy problemów żołądkowych, które przeważnie występują przy nagłej zmianie diety.

Niektóre psy są smutne, gdy zabraknie ich pana – jak sobie Pani z tym radzi?
Do każdego podchodzę indywidualnie, z każdym spędzam tyle czasu, żebym mogła być pewna, że czuje się w hotelu dobrze. Najważniejsze dla psa jest poczucie bezpieczeństwa – jeśli więc przekonam go, że jest bezpieczny, jego problem znika.

Psy tęsknią za swoimi właścicielami?
One żyją teraźniejszością, inaczej niż ludzie. Jeśli pies się zaadaptuje do otoczenia, to nie myśli, co by było, gdyby…

Jakie zwierzaki są najtrudniejsze w opiece?
Niezrównoważone psychicznie, takie, które same z sobą mają problem. Trudne są też przypadki, kiedy pies jest OK, ale nie mogę się dogadać z właścicielem.

Jak wygląda Pani dzień?
Zwykle wstaję o 8 (choć teraz mam szczeniaczka – znalazłam go na spacerze – który budzi mnie o 5.30). Zaczynam poranną rotację – zabieram psy na spacer lub wypuszczam na psie podwórko. Trwa ona do 9.30-10. Potem jest śniadanie i rotacje zaczynają się na nowo, ale są dłuższe. Między tymi zajęciami sprzątam i daję lekarstwa zwierzakom, które tego wymagają. W ciągu dnia ćwiczę z psami, które przyjeżdżają do mnie na szkolenie. Kolacja jest
o 18-19. O 20 zaczyna się ostatnia rotacja. Po 22 siadam do komputera i mogę trochę popracować.

Ile osób pracuje w Pani hotelu?
Głównie ja, pomaga mi rodzina.

Zdarzyło się kiedyś, że po pobycie w hotelu pies nie chciał wrócić do swoich właścicieli, nie ucieszył się na ich widok?
Tak. Był taki, który może nawet się ucieszył, ale ewidentnie smutno mu było odejść.

Co trzeba zrobić, by założyć hotel?
Nie ma żadnych wymogów prawnych. Potrzebny jest odpowiedni teren, trzeba zadbać o to, by nie skarżyli się sąsiedzi. Reszta przychodzi z czasem i doświadczeniem.

Jak reagują na Pani działalność sąsiedzi?
Dbam o to, aby psy w moim hotelu nie hałasowały, więc sąsiedzi nie narzekają. Zdarza się nawet, że polecają mnie znajomym.

Kto najczęściej korzysta z Pani usług?
Ludzie dużo pracujący i wyjeżdżający w delegacje. Rodziny coraz częściej starają się zabierać czworonoga z sobą na wakacje.

Jak przekonałaby Pani kogoś, kto się zarzeka, że nigdy nie oddałby psa do hotelu?
Przekonałam już niejednego. To kwestia zaufania – warunki w hotelu nie są aż tak istotne jak osoba, która będzie miała kontakt ze zwierzakiem. Ja wszystkie psy w hotelu traktuję jak własne.

Oddałaby Pani swojego psa do jakiegoś innego hotelu?
Z pewnością najpierw odwiedziłabym to miejsce osobiście…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *