Sadyście grozi więzienie

Wezwali strażników miejskich, którzy zdobyli telefon do właściciela auta. Ten jednak nie zgłaszał się. – Zdecydowaliśmy się wybić szybę, aby ratować zwierzaka –
mówi Adam Godlewski ze straży miejskiej. Pies był cały rozgrzany – później okazało się, że temperatura jego ciała wynosiła 40,5 st. C! Strażnicy odwieźli go do schroniska na Paluchu owiniętego w mokre ręczniki. Mimo ich starań, a także pomocy weterynarza, kundelek zdechł. Jego właściciel odpowie za znęcanie się nad zwierzętami, za co grozi do 2 lat więzienia. (JB)