Serce dla zwierząt - Psy.pl

Serce dla zwierząt

Tylko do 25 kwietnia można głosować na jednego z naszych kandydatów do nagrody Serce dla Zwierząt. Są już faworyci, ale... dzięki waszym SMS-om jeszcze wszystko może się zdarzyć!

Ledwie Alina i Piotr Bendiukowie dowiedzieli się z naszego miesięcznika o nominacji do nagrody Serce dla Zwierząt, już dzwoniły do nich lokalne media. Ta nominacja nie była chyba dla białostocczan zaskoczeniem, bo w swoim mieście „Kudłaty przyjaciel” jest znany i doceniany. Z kolei Janusz Orzechowski usłyszał, że jest kandydatem do naszej nagrody, od znajomego. Dziękując nam, mówił, że już sama nominacja – niezależnie od wyników – jest ważna, bo to nie tylko zaszczyt dla nominowanego, ale również zwrócenie uwagi na potrzeby zwierząt i na to, jak można im pomagać.

Zgadzamy się z tą opinią, ale uważamy też, że każdy kolejny głos oddany na kandydatów do naszej nagrody nie tylko doda im motywacji, ale pokaże zaangażowanie nas wszystkich w sprawy zwierząt. Im więcej osób zagłosuje, tym większa będzie wartość nagrody, którą otrzyma od nas zwycięzca plebiscytu. Nie szczędźmy mu tego splendoru.

Gorąco zachęcamy do głosowania!

Celem plebiscytu Serce dla Zwierząt jest uhonorowanie osób, które w danym roku najwięcej uczyniły dla poprawienia losu zwierząt w Polsce. O wyborze laureata decydują w głosowaniu SMS-owym czytelnicy i internauci miesięcznika „Mój Pies”.

Aby oddać swój głos, wystarczy wysłać pod numer 7238 SMS o treśc: MP SERCE numer kandydata (np. MP SERCE 4); koszt SMS-a to 2 zł (2,44 zł z VAT). Głosowanie trwa do 25 kwietnia 2006 roku. W głosowaniu mogą brać udział wyłącznie osoby pełnoletnie.
Wśród uczestników plebiscytu zostaną rozlosowane atrakcyjne nagrody: kamera cyfrowa Panasonic oraz 10 koszulek "Mojego Psa", 10 książek "Poradnik pielęgnacji psa", 10 podkładek pod mysz i 10 smyczy na telefon lub klucze.

Regulamin konkursu jest dostępny tutaj.

Nominowani do nagrody

1. Alina i Piotr Bendiukowie
założyciele białostockiego Klubu Sportów Psich „Alpi”, realizatorzy programu „Kudłaty przyjaciel” – za szerzenie wiedzy o psach wśród dzieci i młodzieży

Postanowili nauczyć dzieci i młodzież szanować psy, rozumieć ich zachowanie – czyli umożliwić im bezpieczne i szczęśliwe życie z czworonożnymi przyjaciółmi. W praktyce program polega na organizowaniu spotkań edukacyjno-informacyjnych z dziećmi i młodzieżą w przedszkolach, szkołach, na koloniach czy obozach. Młodzi ludzie uczą się m.in., jak rozpoznawać nastrój psa i oceniać jego zamiary, a co za tym idzie, jak uniknąć pogryzienia. Organizatorzy programu odwiedzili już kilkadziesiąt przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjów i liceów w kilku województwach.

2. Ewa Jasińska
inspektor w Wydziale Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Łodzi, kierownik programu „Posprzątaj! To nie jest kupa roboty” – za propagowanie odpowiedzialnej postawy właścicieli psów

Kompleksowy program ma odzwyczaić mieszkańców Łodzi od myślenia: to nie mój problem, przekonać, że posprzątanie po psie nie zajmuje wiele czasu, a szybko stanie się dobrym nawykiem. W ramach programu w Łodzi pojawiły się kosze na psie odchody, a na skwerach i trawnikach ustawiono bezpłatne dystrybutory z woreczkami. W zeszłym roku na jednym z osiedli otworzono też psi park z toaletą dobrze izolowaną od ziemi, co ma uchronić bawiące się w okolicy dzieci przed niebezpieczeństwem kontaktu z nieczystościami.

3. Maja Ostaszewska
aktorka – za udział w akcji fundacji Viva! „Kwik rozpaczy” oraz inne działania na rzecz zwierząt

Wegetarianka, od sześciu lat związana z działaniami fundacji Viva! – Akcja dla zwierząt. W ubiegłym roku wzięła udział w kampanii „Kwik rozpaczy”, w której ekolodzy zwrócili uwagę na okrucieństwo przemysłowego chowu świń w Polsce i nieludzkie traktowanie tych zwierząt. Wcześniej pomagała m.in. w kampanii przeciwko transportowi koni na rzeź. Współpracuje też z WWF (organizacja, której misją jest powstrzymanie degradacji środowiska naturalnego Ziemi), brała udział w happeningu przeciw przemytowi egzotycznych zwierząt.

4. Janusz Orzechowski
biznesmen, właściciel lecznicy Psi Los – za pomysł i organizację pierwszego w Polsce pogotowia ratunkowego dla zwierząt

Pogotowie ratunkowe dla zwierząt działa w Warszawie od zeszłego roku. Orzechowski nie jest weterynarzem – założył i prowadzi dwie warszawskie wyższe uczelnie. Stracił dwa psy, które można było uratować, gdyby szybko udzielono im pomocy. Po tym doświadczeniu za własne oszczędności kupił samochód transportowy i specjalistyczny sprzęt do ratowania życia. Karetka z wyposażeniem jest warta ok. 200 tys. zł. Za jej przyjazd trzeba zapłacić 100 zł w dzień i 150 zł w nocy. Koszty leczenia bezdomnych zwierząt po wypadkach pokrywa często sam właściciel pogotowia.

5. Dorota Sumińska
lekarz weterynarii – za upowszechnianie wiedzy o opiece nad zwierzętami

Lekarz weterynarii z wieloletnią praktyką, specjalista chorób psów i kotów, od kilku lat prowadzi popularne radiowe i telewizyjne programy o zwierzętach: „Zwierzowiec” (TVP 1) i „Wierzę w zwierzę” (Radio Tok FM). Jest autorką książek „Szczęśliwy pies” i „Szczęśliwy kot”.

6. Izabella Szolginia
dyrektor schroniska dla bezdomnych zwierząt w Bydgoszczy, wiceprezes Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt „Animals” – za program „Weź mnie na wakacje”

W ramach programu można było zabrać psa do „czasowej adopcji”, dzięki czemu mógł odpocząć od schroniska, zaznać czułości i przypomnieć sobie zachowania konieczne do zamieszkania w domu. To z kolei zwiększa jego szanse na szybką adaptację, gdy dojdzie już do docelowej adopcji. Prawie wszystkie przygarnięte „na wakacje” psy zostały u „tymczasowych” opiekunów na zawsze! W ślad za bydgoskim schroniskiem poszły inne, wprowadzając podobne programy czasowych adopcji – z równie dobrymi efektami.

7. Tadeusz Wypych
kierownik Biura Ochrony Zwierząt Fundacji Azylu pod Psim Aniołem – za głośny raport o hyclach

Skromny, niepokazujący twarzy, w swoim raporcie „Hycel 2004” obnażył niedoskonałości polskich przepisów, które przyczyniają się do eksterminacji bezdomnych psów. Zwrócił uwagę na to, że lokalne władze podpisują umowy z prywatnymi firmami, w których zobowiązują się płacić za dostarczenie zwierząt do schroniska, ale nie płacą za ich utrzymanie w przytulisku, co w konsekwencji prowadzi do usypiania psów przez niektóre placówki. Raport stał się podstawą wielu dziennikarskich śledztw obnażających działalność gmin i schronisk w różnych zakątkach kraju.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *