Smak wolności - Psy.pl - mamy nosa!

Smak wolności

Odkąd 15 lat temu straciłam wzrok, nigdy się tak nie czułam. Ach, morze, otwarte morze! Jak silne są dziś fale. Czy przypadkiem nie zbliża się przypływ?

Jest niedzielne przedpołudnie. Plaża wydaje się opustoszała. Słyszę jedynie odgłos fal. Jest odpływ, więc Prima ma mnóstwo miejsca, żeby się wybiegać. Zdejmuję jej uprząż i przypinam dzwoneczek do obroży.

Prima kreśli za mną ósemki na piasku. Chce się bawić, szturcha mnie pyskiem w plecy. Jakże inaczej zachowuje się, gdy ma na sobie uprząż – wtedy jest skupiona i opanowana. Teraz pozbywa się energii, którą nagromadziła, prowadząc mnie na plażę. Wącha piasek, kopie dołki, tarza się w mokrym piachu i otrzepuje. Ostrożnie idę wzdłuż brzegu morza, używając swojej białej laski, i po piętnastu minutach docieram do wyjścia z plaży. Odgłos fal i dźwięk dzwonka Primy pomagają mi się orientować w terenie. Gdy tylko ją zawołam, zaraz do mnie przybiega. Wkładam jej „ubranie robocze”, przytulam się do niej i chwalę: „w porządku, kochanie, na dziś wystarczy”.

Razem idziemy w kierunku nadbrzeżnego szlaku, który w zeszłym tygodniu był zalany przez wiosenne przypływy. Tutaj również morze wydaje się odległe i u podnóża klifów nie słyszę fal.

Sprawdźmy tę zatoczkę. Nigdy wcześniej nie odważyłam się zapuścić poza brudny szlak… ponad skały… Dalej, Prima, szukaj drogi w dół! Prima kieruje się w kierunku skał. Bezbłędnie omija głazy, które blokują naszą ścieżkę, a zatrzymuje się przed tymi, których mogę użyć jako stopni i na których ostrożnie znajduję drogę, wyczuwając ją palcami stóp. Poruszamy się powoli, ale systematycznie. W końcu docieramy do piaszczystej plaży.

Jaka to radość czuć ziarnka piasku między palcami! Prima prowadzi mnie w górę zatoczki, niedaleko urwiska, ponad którym wiedzie ścieżka, którą chodzimy co dzień. Echo odległych fal odbija się od klifów. Jedną ręką odnajduję drogę, drugą trzymam Primę. Odwracam się i mówię do niej, żeby kierowała się w stronę oceanu, na wprost, w stronę fal, pozostawiając odgłosy echa za nami. Dla Primy przeszkody, które omija, są prawdziwe, dla mnie to duchy. Robimy wielkie kroki, by ominąć kałuże i kamienie. Jak cudownie jest spacerować po tym dziewiczym wybrzeżu. Jak słodka jest wolność, którą mi dajesz, Primo! Jak mi lekko na duszy!

Stopami wyczuwam pianę – ciekawa jestem, jak daleko by mnie Prima poprowadziła, gdybym jej nie zatrzymała… Usiadła pyskiem w kierunku morza. To wspaniałe uczucie być tak blisko fal. Dziękuję ci, Primo! Nigdy bym tutaj nie dotarła bez ciebie!

A ona wciąż siedzi nieruchomo, wpatrzona w morze. Oczarowana, zaintrygowana, zdziwiona? Nie wiem, co czuje, gdy tak wpatruje się w fale. Ta wolność sprawia, że czuję się pijana – nigdy tak się nie czułam, odkąd 15 lat temu straciłam wzrok! Chociaż… Był jeszcze ten ekscytujący galop, gdy w lipcu 1993 roku jeździłam konno w Pirenejach. Miałam wówczas to samo poczucie wolności. Czasem nawet nazywam Primę moim małym konikiem, gdy na spacerze kłusuje rytmicznie obok mnie.

Morze, otwarte morze! Jak silne są dziś fale. Czy przypadkiem nie zbliża się przypływ? Prima, koniec marzeń. Wspinamy się. Szukaj drogi!

Czy uda jej się ją odnaleźć? Czy nie odeszłyśmy zbyt daleko? Czy rozumie, czego od niej chcę? Nie zwróciłam uwagi, w jakim momencie opuściłyśmy zatokę. Jak daleko odeszłyśmy? Ta euforia wolności… Nie mam pojęcia, kiedy powiedzieć Primie „znajdź schody”, które prawdopodobnie wcale nie wyglądają jak schody! Czy ona je stąd widzi? Czy nie są za wysoko, żeby mogła je zobaczyć? Co, jeśli cokolwiek, widzi?

Po chwili marszu po piachu, gdy odgłos fal jest coraz bardziej odległy, mówię do Primy: „znajdź schody!” Może za szybko? Czy ona rozumie, że słowo „schody” oznacza, iż musimy wejść do góry? Prima zaczyna się powoli wspinać. Sprawdza regularnie, czy za nią nadążam. Wspinamy się i wspinamy…

Nagle odgłos fal wydaje się znów bardzo bliski. Czy cofamy się do zatoki? W miejsce, gdzie fale uderzają o klif podczas przypływu? Zastanawiam się, gdzie jesteśmy. Wydaje mi się, że chodzimy w kółko, więc zachęcam Primę, żeby odnalazła szlak. Ale ona siada i ignoruje moje komendy. Jeśli nie ma dalszej drogi, powinna się położyć. Może brakuje miejsca? Macam dokoła stopą – rzeczywiście, nie ma miejsca.. Gdzie jesteśmy, co robimy w tym ślepym zaułku? Chyba dotarłyśmy na wielkie usypisko kamieni, więc musimy z niego zejść, ale wydaje się bardzo strome. To dlatego Prima usiadła. Wpadam w panikę. Fale są coraz głośniejsze, coraz bliższe. Przypływ zbliża się z prędkością błyskawicy.

Czy dotrze aż tutaj? Usiądź! Opanuj się! Rusz głową…  Nie sądzę, żebym potrafiła sama odnaleźć szlak nadbrzeżny. I nie mam pojęcia, jak pokierować Primę. Zbyt daleko zboczyłyśmy ze szlaku. Nie wiem, gdzie on jest. Szum morza nie pomaga – nie potrafię odróżnić odgłosów fal od echa odbijanego przez klif. I jeszcze ten poświst wiatru – jestem zgubiona!

Prima jest zmęczona – wspinała się, ale nie było tutaj ścieżki. Chyba zdejmę szelki i smycz. Będzie jej łatwiej pływać, w razie czego… Mam komórkę w plecaku, ale nie pamiętam żadnego numeru. Jak się stąd wydostać? Nagle czuję się osaczona przez tę przestrzeń, która dała mi wcześniej takie poczucie wolności. Ogromna pustka blokuje mi drogę. Prima, wstań! Idziemy! – mówię. „Chodź, wracamy na dół, na plażę”. Prima wstaje i zawraca. Nagle skręca w lewo i znów zaczynamy iść w górę, wyżej i wyżej.

Znowu jesteśmy na skałkach, z których właśnie zeszłyśmy – tak mi się przynajmniej wydaje w pierwszej chwili. Prima siada i odmawia pójścia dalej. Badam podłoże stopą… ta sama skała, ta sama pustka przed nami! Odgłosy fal również brzmią tak samo. Dlaczego Prima przyprowadziła nas z powrotem tutaj? Co mam zrobić, żeby mnie zrozumiała? W porządku, kochanie, zaczynamy od nowa. Nie o to mi chodzi. Chcemy zejść na dół na plażę, a potem wrócić do domu.

Może ona ma rację? Może wystarczy zejść niżej, żeby dotrzeć do szlaku? Dlaczego jej nie ufam? Czy to przez ten bliski odgłos fal? Znów zawracamy. Schodzimy na piach, Prima prowadzi nas w górę zatoki. Wolną ręką czuję brzeg klifu i pochylam się ku niemu, by usłyszeć odgłos fal bez echa. Może szlak jest tuż nad nami?

Węsząc zaciekle, Prima stara się odnaleźć nasze poprzednie przejście. Podążam za nią, trzymając się mocno jej uprzęży. Znów jesteśmy na skałach. Czasem, gdy się zagapię, Prima pomaga mi utrzymać równowagę. Posuwa się do przodu powoli, ale pewnie. Skały są tutaj bardziej płaskie, co ułatwia nam marsz. Raz po raz sięgam ręką w górę, szukając stopni, ale nie znajduję nic poza skałą. Prima węszy jeszcze więcej niż wcześniej. Nie odzywam się. Może stopnie są ukryte w skale? Ona ma przecież tylko 63 cm w kłębie, więc nie widzi zbyt daleko, zwłaszcza że skały zasłaniają jej widok. Może więc nos zastępuje jej oczy? Jest napięta, szuka. Jej węszenie jest inne niż wtedy, gdy sprawdza, co jest pod ławką w parku… Grzeczna dziewczynka! Wąchaj, ile chcesz, jeśli twoje oczy nie wystarczają. Ja nic nie słyszę, nic nie widzę. Mogę tylko iść za tobą.

Piach, skałki i znów piach, znów skałki – ale coraz bardziej płaskie i szerokie. Nagle czuję błoto pod stopami. Nie przypomina to naszego zwykłego szlaku, więc zachęcam Primę, by szukała dalej. Chyba rozumie, że nie doszłyśmy jeszcze do właściwego miejsca. Naprzód, Prima, szukaj szlaku! Jeszcze tylko kilka kroków…Udało się!!! Co za ulga poczuć znajome błoto, żywopłot, kamienny mur! Dobra robota, Prima! Idziemy powoli, zmęczone. Stąd fale wydają się odległe, przypływ – daleki. Prima wiedziała, że chcę się wspiąć na ten szlak i nie zapomniała o tym przez całą drogę z plaży, skoncentrowana na swoim zadaniu. Po raz kolejny mi zaimponowała.

Mój drogi psie, czy kiedykolwiek dotrze do mnie, że ty widzisz i myślisz za nas obie? Czy nie jest to największy dowód zaufania – podążać za kimś bez względu na wszystko?

Marie-Paule Marais ma 49 lat. Jej hovawartka ma sześć lat, a od trzech mieszka z Marie-Paule. Prima jest matką pięciu innych psów przewodników.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *