W jaki sposób psy uciekają z ogrodu i jak temu zapobiec? - Psy.pl - mamy nosa!
Pies w ogrodzie

W jaki sposób psy uciekają z ogrodu i jak temu zapobiec?

Psy zostawione w ogrodzie na chwilę lub takie, które mieszkają w budzie i na podwórku przebywają stale, czasem uciekają. Niektóre wręcz uwielbiają to robić, a pokonywanie ogrodzenia to dla nich świetna rozrywka. Jak z tym walczyć?

Psu, który ucieka z ogrodu, najlepiej zapewnić przestronny i zadaszony kojec. Trzeba go do niego przyzwyczaić, zostawiając w nim początkowo na krótko, najlepiej gdy jest zmęczony bieganiem. W kojcu można też go karmić i podawać różne przysmaki do obgryzania. W przypadku psów potrafiących się podkopać, ogrodzenie powinno mieć podmurówkę wpuszczoną głęboko w ziemię.

Najważniejszym sposobem zapobiegania ucieczkom jest jednak zbudowanie z podopiecznym więzi – spowodowanie (za pomocą smakołyków i wspólnej zabawy), aby lubił przebywać blisko nas.

Nawet jeśli pies nie miał jeszcze okazji ujawnić zamiłowania do samodzielnych spacerów, warto zawczasu poznać predyspozycje rasy w tym zakresie. Największą skłonność do ucieczek przejawiają psy wyhodowane do aktywnej pracy – myśliwskie czy zaprzęgowe.

Trzeba też pamiętać, że nawet posłuszne i generalnie pozbawione instynktu łowieckiego owczarki, niemiecki czy belgijski, potrafią czasem przeskoczyć przez płot.

W zależności od rasy, psy uciekają w różny sposób. Warto o tym wiedzieć, aby odpowiednio zabezpieczyć ogrodzenie. Teriery zazwyczaj się podkopują, za to charty nigdy tego nie robią, lecz przeskakują płoty, nawet bardzo wysokie. Z kolei amstafy i pitbulle znane są z umiejętności wspinania się po metalowej siatce. Natomiast wszechstronne czechosłowackie wilczaki zazwyczaj przeskakują płot lub wspinają się, ale potrafią się też podkopać.

Za mistrzów ucieczek uważa się psy ras zaprzęgowych. Ich giganty wyglądają jednak różnie. Husky, który wyrwał się na wolność, biega, przepada na wiele godzin i łatwiej może się zgubić. Malamuty natomiast zwykle spokojnie zwiedzają okolicę i wracają na obiad. Choć niektóre psy tej rasy nie uciekają w ogóle, nawet jeśli ich wybieg ogrodzony jest zaledwie metrowym płotkiem, to te które w tym zasmakują, są jeszcze bardziej pomysłowe niż wilczaki – robią dziury w płocie, taranują bramki…

Nie siedź bezczynnie

Kat Albrecht przez 10 lat pracowała w policji jako przewodnik psów poszukiwawczych. Wraz ze swoimi czworonogami odnajdywała dowody rzeczowe, zaginione osoby i uciekających przestępców. W 1996 roku jej bloodhound wydostał się ze swojego wybiegu i zaginął. W panice Kat wzięła innego psa poszukiwawczego i szczęśliwie odnalazła uciekiniera. Wtedy zaświtała jej myśl: a może by tak uczyć psy tropienia zaginionych zwierząt?

W następnym roku zrezygnowała z pracy w policji i poświęciła się całkowicie nowej pasji. W czasie pierwszych poszukiwań jej pies znalazł dwa koty i psa. W 2001 roku założyła organizację Missing Pet Partnership, która bada zachowania zaginionych zwierząt i edukuje w tym zakresie pracowników schronisk, wolontariuszy oraz ratowników.

Trzy lata później z inicjatywy Kat powstała pierwsza na świecie „akademia psich detektywów” – organizacja Pet Hunters International. Kształcą się w niej osoby, które zawodowo chcą się zajmować odnajdywaniem zaginionych zwierząt domowych. Na akademii szkoli się również psy poszukiwawcze.

Kat w swojej pracy skutecznie używa wszystkich technik stosowanych przez policję, takich jak zbieranie dowodów rzeczowych, analiza DNA zebranych próbek, wywiad środowiskowy, współpraca z psami poszukiwawczymi, a także zastawianie pułapek lub użycie psów „magnesów”, których rolą jest zachęcenie wystraszonego czworonoga do opuszczenia kryjówki.

Jakie są najczęstsze przyczyny zaginięć szczeniąt?

Szczenięta uciekają zwykle dlatego, że ktoś nie domknął drzwi, furtki lub ogrodzenie okazało się nieszczelne. Właściciele powinni stale się upewniać, czy teren wybiegu malucha jest dostatecznie zabezpieczony.

Czy zaginiony szczeniak zachowuje się tak samo jak dorosły pies?

Nie badaliśmy jeszcze szczegółowo ich zachowań, ale z pewnością szczenię nie oddali się tak bardzo jak dorosły czworonóg – ma znacznie większe szanse na przygarnięcie przez napotkane osoby.

Dlaczego psy uciekają?

Najczęstszym powodem ucieczek jest chęć eksploracji otoczenia. Także psy niekastrowane mają silną motywację do wydostania się na zewnątrz. Jedne będą się wspinać po ogrodzeniu lub je przeskoczą, inne się podkopią lub przeczołgają. Na sposób ucieczki wpływa także doświadczenie psa.

Gdy pies ucieknie podczas spaceru, w znanym mu terenie – wystarczy poczekać, aż sam wróci do domu?

Im dłużej czekasz, tym dalej pies może się oddalić. To, że uciekł w znanym sobie terenie, nie oznacza jeszcze, że będzie potrafił znaleźć drogę do domu. Gdy tropi sukę lub dzikie zwierzę, to wcale nie ma zamiaru wracać. Poza tym wiele rzeczy może mu przeszkadzać w szczęśliwym powrocie – na przykład ktoś go pochwyci i przygarnie, przypuszczając, że jest psem porzuconym. Może też zostać potrącony przez samochód. Dlatego najlepszą metodą w takiej sytuacji jest rozwieszenie gigantycznych, fluorescencyjnych plakatów na głównych skrzyżowaniach w okolicy. Mieliśmy przypadek, że pies był zaginiony przez trzy tygodnie, a właściciel cały czas rozwieszał plakaty i w końcu go odnalazł!

Co robić, gdy pies zaginie w nieznanej okolicy – na wakacjach lub podczas postoju w czasie podróży?

Taktyka szukania jest taka sama – wielkie plakaty. Najlepiej poprosić o pomoc innego miłośnika psów z tej okolicy, który będzie mógł je rozwieszać lub kontaktować się z osobami, które widziały psa. Wyjeżdżając z psem w podróż, należy mieć zawsze z sobą jego zdjęcie – na wypadek gdyby trzeba było szybko robić ulotki. Poza tym zwierzak musi mieć identyfikator przy obroży. Najlepiej też, aby był zaczipowany.

Historia z happy endem

Pewnego lipcowego popołudnia, gdy pani Grażyna, hodowczyni labradorów, wyszła z domu, jej dwie suczki – Sziba i Layla – uciekły przez dziurę w płocie. Natychmiast po powrocie pani Grażyna rozpoczęła akcję poszukiwawczą.

Najpierw telefonicznie poinformowała policję i straż miejską. Następnie wzięła do lasu dwa inne psy – miała nadzieję, że wytropią uciekinierki. Niestety, nie podjęły śladu, więc odprowadziła je do domu i do późnego wieczora jeździła po okolicy, nawołując suczki i wypytując przechodniów – ale nikt ich nie widział. Do późnej nocy wysyłała maile i zamieszczała ogłoszenia w internecie, próbując nagłośnić zaginięcie.

Wiedziałam, że jeśli nie będę szybko działać, to mogę je utracić na zawsze – wspomina.

Następnego dnia poszukiwania rozpoczęły się od nowa – w towarzystwie znajomego pani Grażyna objechała okolicę samochodem, a później szukała znów na rowerze – bezskutecznie.

Następnego ranka wpadła na pomysł, by dać ogłoszenie w radiu. Wprawdzie w jednej stacji odmówiono jej pomocy, ale już w drugiej spotkała się z życzliwym zrozumieniem. Wystarczyło podać treść komunikatu, by dosłownie po paru minutach usłyszeć na antenie, że zaginęły psy.

Po godzinie do pani Grażyny zadzwonił prezenter z radia z informacją, że obie suczki, całe i zdrowe, od dwóch dni przebywają w Domu Brata Alberta przy kościele św. Józefa na Ligocie Gliwickiej, sześć kilometrów od swojego domu.

Radości nie było końca! Ta historia dowodzi, że warto nie ustawać w poszukiwaniach.

Autor: Magda Urban
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *