3 rzeczy, które musisz wiedzieć o sprzątaniu po psie. Rozwiążmy śmierdzący problem!


Sprzątanie po psie to obowiązek każdego właściciela. Co więcej, jest oznaką dobrego wychowania i wyrazem szacunku do innych osób. Tylko jakoś nie wszyscy o tym wiedzą...

Czy zdarzyło ci się, że oberwałeś słownie za kogoś, kto nie sprząta po swoim pupilu, tylko dlatego, że przechodziłeś obok jakiegoś bloku? A może sam niejednokrotnie zetknąłeś się z zanieczyszczeniami pozostawionymi przez czyjegoś psa, kiedy chciałeś posprzątać po swoim? Zapewne poczułeś się wtedy zdenerwowany. Co zrobić, gdy tobie sprzątanie po psie nie sprawia problemów, a innym się nie chce? Czy jest w ogóle na to jakaś rada?

1. To nie wstyd – to kultura! A za jej brak można zapłacić

Sprzątanie po psie nie powinno być obecnie dla nikogo wstydem. Wręcz przeciwnie, z dumą możesz wyjmować woreczek z kieszeni, bo to wyraz twojego szacunku do innych osób. Pokazujesz, że jesteś odpowiedzialnym i kulturalnym właścicielem czworonoga.

Poza tym brak kultury może sprawić, że kieszeń uszczupli ci się o parę złotych. Według miejskich przepisów osoba, z którą zwierzę przebywa „na terenach przeznaczonych do użytku publicznego, w szczególności takich jak drogi, chodniki, podwórka, parki i inne tereny zielone, zobowiązana jest do niezwłocznego usunięcia zanieczyszczeń pozostawionych przez zwierzę”. Nie dotyczy to osób niepełnosprawnych, którym towarzyszą psy asystujące. Jednak takich osób, które sprzątają, jest mało w stosunku do pozostałych opiekunów psów. Wszystkie inne osoby, które wychodzą z psami na spacery, mogą zapłacić za pozostawienie psich odchodów nawet 500 złotych kary.

Kwota kary za nieusunięcie psiej kupy z miejsca publicznego zależy jednak od konkretnego miasta. W stolicy kraju można dostać mandat do 500 złotych. Podobnie jest w Poznaniu, Wrocławiu i Krakowie. W niektórych miastach straż miejska może wypisać kwit na mniejsze kwoty. A jeśli w danej miejscowości straż miejska i policja nie chcą zajmować się „śmierdzącym problemem”, bo mają akurat ważniejsze sprawy na głowie?

2. Sprzątanie po psie jako dobry przykład dla innych

Tak naprawdę to nie groźba kary powinna skłaniać opiekunów psów do sprzątania po swoim pupilu. Sprzątanie po psie to wyraz umiejętności zachowania się w społeczeństwie. Nazwijmy to wprost: to wyraz kultury. O ile piękniejszy byłby świat, gdyby ludzie szanowali się nawzajem. To nie jest miłe, kiedy wchodzisz na trawnik, zbierasz kupkę swojego pupila, a na tym trawniku widzisz minę za miną, prawda? Zapewne jesteś bliski „wybuchu”… Chyba najbardziej przykry widok jest po zimie, kiedy śnieg się topi i pojawiają się „ozdoby” nawet na chodnikach. Jeśli sprzątasz, możesz także wymagać sprzątania od innych psiarzy. Masz prawo ich uświadamiać. Na przykład sąsiad, który tak cię lubi, poczuje się zawstydzony, gdy podasz mu woreczek na psie odchody. Ale przy okazji nauczy się, że zbieranie śladów po własnym pupilu nie jest takie straszne. „Oj, zapomniał pan woreczka? Proszę…” – można spróbować uprzejmie zagadać na wspólnym spacerze.

Sprzątaj i wymagaj

Choć świadomość społeczna nieco wzrasta i jest już znacznie lepiej niż dwadzieścia lat temu, to wciąż nie brakuje osób, które, pomimo grożących kar, nie przejmują się niczym i nie sprzątają. Czemu? Bo „a nuż się uda” albo „i tak tego nikt nie sprawdzi”. A że sąsiad spogląda zdenerwowany przez okno czy inny mieszkaniec, to „już jego problem”. Czyżby? Taka postawa, niestety, może odbijać się także na osobach, które po swoim psie regularnie sprzątają. To powoduje myślenie: „ach, ci właściciele psów…”. I wrzuca się wszystkich psiarzy do jednego worka. Niestety, ludzie lubią generalizować. Można jednak postarać się o poprawę wzajemnych relacji i zmianę myślenia – warto nie tylko sprzątać po swoim psie, ale warto też wymagać tego od innych.

Nie wiem, czy miałam akurat takie szczęście, czy w Bawarii jest po tym względem dojrzalsze społeczeństwo, ale spacerując przy trawnikach w różnych bawarskich miastach, nie ujrzałam nigdzie ani jednej psiej kupki. Wszędzie czysto. Zresztą rozbitego szkła ani leżących papierków też nie widziałam. Gdyby tak było zawsze i wszędzie… Masz takie marzenie? To może od czegoś trzeba zacząć je spełniać.

3. Siedlisko chorób

Czy wiesz, że psie odchody przynależą do kategorii szkodliwych i niebezpiecznych materiałów, które mogą przenosić różne groźne choroby? Psie kupki mogą być siedliskiem glistnicy bądź tasiemczycy, a także różnych innych chorób, które wywołują pierwotniaki. Niestety, nie wszyscy badają psi kał, też nie wszyscy odrobaczają swoje psy.

Tym bardziej warto jeszcze raz powtórzyć: jeśli jesteś odpowiedzialnym właścicielem i sprzątasz, to nie bój się wymagać tego od tych, którzy tego nie robią. Nie bój się mądrych, uświadamiających problem rozmów. Psie nosy są ciekawe zapachów. A zdarzają się i takie czworonogi, które potrafią zjadać odchody innych psów. To może okazać się dla nich niebezpieczne! Jednak jest to potencjalnym niebezpieczeństwem nie tylko dla innego dla psa, ale i dla dzieci, które bawią się na trawnikach. Na choroby szczególnie narażone są maluchy ze słabą odpornością. Warto o tym pomyśleć.

Autor: Agnieszka Czylok