Sylwester z kłębkiem wełny - Psy.pl

Sylwester z kłębkiem wełny

Colombo - owczarek belgijski malinois - nienawidził huku petard. Długo przed sylwestrem cierpła mi więc skóra...

Na dźwięk petard Colombo gotów był wyskoczyć przez okno i ogłuchnąć na wszelkie zakazy. Zrobiłby wszystko, by móc rozszarpać przedmiot wydający ów okropny dźwięk lub dopaść człowieka, który petardę rzucił. Warczące urządzenia domowe – mikser, odkurzacz – interesowały go na tyle, by próbować metodycznie rozebrać je na czynniki pierwsze, strzały z korkowca czy pistoletu startowego lekceważył, a do wszelkiego rodzaju młotów czy wiertarek odnosił się z wyniosłą obojętnością. O północy ostatniego dnia roku wpadł jednak w furię…

Jednym z ulubionych zajęć Colombo było aportowanie. Uwielbiał je do tego stopnia, że mógł pokochać natychmiast obcego człowieka, jeśli tylko służył mu za wyrzutnię aportu. Kochał też polowanie. Polowanie na zabawkę ukrytą w jesiennych liściach, szukanie zegarka pod kłującymi gałęziami w świerkowym lesie lub kłębka wełny ukrytego w jednym z porozrzucanych w pokoju tekturowych pojemników na jajka. Sąsiedzi zdziwili się trochę, gdy poprosiłam, by podarowali mi te, które zostały im po jajkach użytych do świątecznych wypieków…

31 GRUDNIA, 23.00
Powoli – tak by pies mógł mnie obserwować – prułam resztkę wełnianego szalika i zwijałam ukochany psi skarb – kłębek wielkości jajka. Colombo dopraszał się bodaj jednego rzutu aportowego, bodaj schowania kłębka w bucie czy za książkami – a tu nic, nie dałam się ubłagać…

23.45
Blisko 40 tekturowych pojemników utworzyło gustowną piramidę z ukrytym pod nimi skarbem… Kłębek przed ostatecznym schowaniem wkładałam na chwilę do wielu spośród przygotowanych pudełek – by pozostał ślad zapachu, a poszukiwania były trudniejsze i zajęły więcej czasu. Colombo siedział w progu i obserwował mnie. Widziałam, jak napinają mu się mięśnie pod skórą – polowanie zapowiadało się rewelacyjnie!

23.50
Colombo zawarował przed progiem, położyłam się obok niego, objęłam psią szyję ramieniem, druga ręka wskazywała najbardziej pożądany kierunek… Mijały minuty, pies podrywał się niecierpliwie, ale nic to, czekaliśmy razem – niczym w zasadzce na straszliwego zwierza – na możliwość wystartowania i odnalezienia cennego kłębka.

23.59
Jeszcze sekundy odmierzane biciem niecierpliwego psiego serca i wreszcie hasło – szukaj! Colombo trzymetrowym susem dopadł pudełek, rozrzucił je nosem i łapami… i w tej samej chwili za oknem zabrzmiała kanonada, rozbłysły fajerwerki. Pies zastrzygł uszami – kto mi tu śmie przeszkadzać! – nie oderwał się jednak od pracy, sprawdzał kolejne pachnące kłębkiem puste pudełko, rozszarpując je na strzepy. Mieszkanie zamieniało się powoli w wysypisko śmieci, ale jakże ciche wysypisko! Po kilku minutach Colombo siadł przede mną z kłębkiem wełny w zębach. Petardy i światła przecinające niebo stały się obojętnym, nieważnym tłem zakończonego sukcesem polowania. Patrzyliśmy na siebie z radością – dla nas obojga był to najszczęśliwszy Nowy Rok!

 

JAK PRZEŻYĆ SYLWESTRA Z PSEM
  • W sylwestra i w Nowy Rok zapnij ciaśniej obrożę. Spacer bez smyczy jest wykluczony!
  • Nie sprawdzaj w mieszkaniu, czy pies wytrzyma huk straszaka. Betonowe ściany potęgują dźwięk, a uszy psa są wrażliwsze niż nasze.
  • Nie zabieraj psa na publiczne zabawy sylwestrowe – to najlepszy sposób, by pokaleczył łapy i nabawił się strachu przed hukiem petard.
  • Jeśli pies boi się huku, poproś weterynarza o środki uspokajające lub wyjedź z psem tam, gdzie będzie mógł spokojnie przespać tę trudną noc.
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *