Sztuka nagradzania - Psy.pl - mamy nosa!

Sztuka nagradzania

Podstawą skutecznego uczenia się - zarówno ludzi, jak i zwierząt - jest odpowiednia motywacja. Czym i jak nagradzać zatem psa, aby odnosić sukcesy szkoleniowe?

Jak nagradzać na różnych etapach nauki?

– Nauka wykonywania ćwiczenia – nagradzamy każde prawidłowe wykonanie ćwiczenia do momentu, aż osiągniemy sukces w co najmniej 80 proc. powtórek.

– Doskonalenie wykonywania ćwiczenia – różnicujemy odstęp czasu między kolejnymi nagrodami, nagradzamy tylko najlepsze wykonania lub co któreś wykonanie komendy.

– Wprowadzanie różnych nagród – czasem nagradzamy za pomocą smakołyków i zabawy, a czasem tylko pochwałą lub pogłaskaniem.

 

Znajoma przyznała ostatnio z żalem, że nie szkoliła psa, bo jest on niejadkiem i nie interesują go nawet najbardziej wyszukane smakołyki. Nie wiedziała, że jej mieszaniec w typie teriera byłby prawdopodobnie idealnym uczniem, bo jest zakręcony na punkcie gumowych zabawek. Nagrody w szkoleniu mogą być bowiem różne – tak jak różne są upodobania czworonogów.

Klik wygodniejszy od ciasteczka
Szkoląc psa, mamy do dyspozycji dwa rodzaje nagród: podstawowe i uwarunkowane. Te pierwsze to rzeczy, których zwierzak z natury pożąda, ponieważ zaspokajają one jego najważniejsze potrzeby. W szkoleniu wykorzystuje się spośród nich najczęściej jedzenie, pieszczoty i zabawę. Inne – na przykład zabawa z drugim psem – do zastosowania w szkoleniu się nie nadają, a mogą je wręcz utrudnić. Z kolei nagrody uwarunkowane to sygnały, które wskutek wyuczenia kojarzą się z jedzeniem lub zabawą. W szkoleniu stosujemy dźwięk klikera lub pochwałę, np. „dobry pies”. Dzięki powiązaniu ich z nagrodą możemy precyzyjnie (szybciej niż za pomocą nagród podstawowych) przekazywać czworonogowi informacje o tym, które zachowanie zyskało naszą aprobatę. Stosując nagrody uwarunkowane, musimy jednak pamiętać, że skojarzenia z jedzeniem czy zabawą trzeba stale odnawiać. W praktyce oznacza to, że po kliknięciu lub pochwaleniu psa należy zawsze lub prawie zawsze dać mu smakołyk lub się z nim pobawić. W przeciwnym razie sygnały te z czasem staną się mu obojętne.

Nie podglądać nagrody!
Nie pokazujmy jednak psu nagrody przed wydaniem komendy lub w trakcie jej wydawania, lecz dopiero po wykonaniu ćwiczenia. Jeśli najpierw zademonstrujemy naszemu uczniowi, co dla niego mamy, a następnie, trzymając smakołyk przed jego nosem, wydamy komendę, wówczas nauczymy go, że warto pracować tylko wtedy, gdy z góry wiadomo, jaka będzie nagroda. Takie ćwiczenie jest dopuszczalne jedynie na wstępnym etapie szkolenia, i to pod warunkiem, że nie ma innego sposobu, aby skłonić psa do przyjęcia danej pozycji. Jednak gdy tylko zrozumie, jakiego zachowania od niego oczekujemy, należy zaprzestać pokazywania nagrody (patrz zdjęcia). Gdy uczymy czworonoga jakiegoś nowego zachowania, wówczas najlepszy efekt uzyskamy, nagradzając smakołykiem każde prawidłowe wykonanie ćwiczenia. Utrwalenie komendy wymaga co najmniej 40 zakończonych sukcesem powtórek. Uznajemy, że pies opanował dane ćwiczenie, jeśli w czasie kilku kolejnych sesji szkoleniowych wykonuje komendę prawidłowo co najmniej 8 razy na 10. Wtedy możemy przejść do etapu doskonalenia danego ćwiczenia i zmodyfikować system nagradzania.

Nagradzanie raz po raz
W czasie zawodów obedience pies często musi zaprezentować sekwencję kilku zachowań, np. w ćwiczeniu „zmiany pozycji” wykonać kolejno komendy „siad”, „waruj” i „stój”. Zgodnie z regulaminem nie wolno nam go pochwalić w trakcie ćwiczenia. Dlatego podczas treningów trzeba przyzwyczaić zwierzaka do tego, że nie każde prawidłowe wykonanie komendy będzie nagrodzone. Pomoże to również w doskonaleniu umiejętności – nagradzajmy tylko wykonania najbliższe ideału. Na przykład, ucząc psa aportowania pod kątem zawodów, nagradzajmy go tylko wtedy, gdy chwyci koziołek za środek poprzeczki.Podobnie w doskonaleniu ćwiczeń wymagających od psa wyczekania w jakiejś pozycji dobre efekty daje nagradzanie w różnych odstępach czasu. Przykładowo, najpierw wracamy do niego kolejno: po 20 sekundach, po 16 i po 23. Doskonaląc chodzenie przy nodze, zamiast nagradzać zwierzaka kilka razy z rzędu za przejście 10 kroków, róbmy to w sposób dla niego nieprzewidywalny – raz po 5 krokach, raz po 13, a jeszcze innym razem – po 7.

Smakołyk czy zabawka?
Smakołyki to najbardziej wszechstronna z nagród, którymi dysponuje przewodnik. Sprawdzają się doskonale w wypadku nauki posłuszeństwa, przy której od początku ważna jest precyzja wykonywania ćwiczeń i praca w skupieniu. W agility nauka pokonywania przeszkód, a zwłaszcza zatrzymywania się na strefach, odbywa się także za pomocą nagradzania smakołykami. Są one również podstawową nagrodą w resocjalizacji nadpobudliwych czworonogów, ponieważ działają na nie wyciszająco. Smakołyki łatwo zabrać na spacer i mieć pod ręką, gdy zdarzy się nieprzewidziana sytuacja, w której będziemy musieli skupić uwagę psa na sobie.Z kolei zabawki działają pobudzająco. Podczas ćwiczeń z zakresu posłuszeństwa można je stosować zwykle dopiero na późniejszych etapach. Zbyt wczesne wprowadzenie zabawek do szkolenia może spowodować pogorszenie precyzji pracy. Rzutem piłeczki, frisbee lub zabawą gryzakiem można nagrodzić psa np. za wytrzymanie w pozycji „siad-zostań” przez 4 minuty – należy jednak obserwować, czy nie wpływa to ujemnie na dalsze szkolenie.

Zabawę z czworonogiem jako nagrodę stosuje się powszechnie w agility, do przyspieszania pokonywania toru (rzut piłeczką) oraz w obronie, gdzie możliwość szarpania gryzaka trzymanego przez pozoranta jest podstawową motywacją dla psów uprawiających ten sport. Taki podział nagród wynika z tego, że w agility i obronie pies pracuje na dużo wyższym poziomie pobudzenia niż w obedience, gdzie liczy się przede wszystkim precyzja.

Pogoń za piłeczką lub intensywna zabawa z przewodnikiem są dla niektórych psów tak atrakcyjne, że mogą stanowić konkurencję dla zabawy z ich pobratymcami. Jeśli więc mamy problem np. z przywołaniem ulubieńca na spacerze, poćwiczmy tę komendę, nagradzając go sowicie zabawą. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że gdy pewnego dnia stanie on przed wyborem: pobiec do innego psa czy wrócić do właściciela, który ma przy sobie zabawki – wybierze właściciela. Natomiast zarówno smakołyki, jak i zabawki mogą stanowić doskonałą nagrodę na zakończenie tropienia.

Czasem tylko pochwała
Praca z zastosowaniem metod pozytywnych, czyli opartych na nagradzaniu, nie wiąże się – wbrew powszechnym opiniom – z koniecznością noszenia smakołyków zawsze przy sobie i dawania ich psu za każde prawidłowe zachowanie. Tak można postępować ze szczeniakiem lub z młodym czworonogiem, zanim jego psychika się ustabilizuje. Jednak zachowania wyuczone za pomocą smakołyków należy jak najszybciej zacząć nagradzać w inny sposób. Nauczenie psa, że po wykonaniu ćwiczenia nie zawsze dostaje smakołyk, tylko np. zostaje pochwalony lub podrapany pod brodą, jest niezbędne, jeśli chce się startować w zawodach z posłuszeństwa (PT lub obedience). Również w agility pies nie dostaje nagrody po pokonaniu każdej przeszkody. Wnoszenie na ring smakołyków lub piłeczki jest w tych dyscyplinach zakazane. Aby pies doceniał pochwałę i lubił nasz dotyk (niektóre trzeba tego nauczyć!), można popracować nad zwiększeniem atrakcyjności nagród (patrz ramka). Warto nauczyć czworonoga, że po zejściu z ringu zostanie nagrodzony. Po krótkim treningu na placu symulującym ring odejdźmy z nim na bok i tam pobawmy się razem w ulubiony przez niego sposób, dając mu przy tym wiele smakołyków. Po kilku powtórzeniach tego ćwiczenia zrozumie, że choć czasami w trakcie ćwiczeń usłyszy tylko pochwały, to na koniec czeka go smakowita zapłata. Podobną strategię stosują zawodnicy agility, którzy nagradzają psa dopiero po skończonym przebiegu.

Nagradzanie na co dzień
Dysponujemy właściwie nieograniczoną liczbą nagród, które możemy stosować, by doskonalić posłuszeństwo naszego podopiecznego na co dzień. Praktycznie możemy użyć wszystkiego, co pies lubi. Poprośmy go o „siad”, gdy przygotowujemy jedzenie, i podajmy mu je ze słowem „dobrze”, jeśli wytrzyma w tej pozycji. Gdy pies chce się z nami bawić, wymagajmy, by podał nam zabawkę do ręki, zamiast upuszczać ją pod nogi. Wspólna zabawa będzie wówczas nagrodą za prawidłowy aport. Przed wyjściem na spacer każmy mu przyjąć pozycję „waruj-zostań” i nagradzajmy go za nią wyjściem z domu. Czworonoga zbiegającego po schodach na łeb, na szyję łatwo nauczymy schodzić grzecznie, nagradzając go za spokojne zachowanie… schodzeniem, a karząc za wyprzedzanie nas i ciągnięcie – zawracaniem do góry. Zanim na spacerze spuścimy naszego podopiecznego ze smyczy, nakażmy mu 10 sekund marszu przy nodze – uwolnienie będzie wtedy nagrodą. Gdy dojdziemy do skrzyżowania ścieżek, wydajmy komendę pozostania w dowolnej pozycji („stój”, „siad”, „waruj”), a sami odejdźmy sprawdzić, czy dalsza droga ze swobodnie biegającym czworonogiem jest bezpieczna. Jeśli warunki pozwalają na kontynuację spaceru, zawołajmy wesoło psa – szaleńczy galop w naszym kierunku będzie dla niego wspaniałą nagrodą za cierpliwe czekanie!

 

Sposoby zwiększania atrakcyjności nagród

Na spacerze czy w innych codziennych sytuacjach nie zawsze dysponujemy nagrodami mającymi dla naszego psa najwyższą wartość – czyli zabawkami lub smakołykami. Wywołując u zwierzaka skojarzenie rzeczy mniej atrakcyjnej z bardzo atrakcyjną, możemy rozszerzyć wachlarz nagród. Szwedzka trenerka Inki Sjösten nazywa to czterolistną koniczynką.

Kilka razy dziennie, w spokojnym miejscu, przywołajmy psa, uśmiechnijmy się, popatrzmy na niego, mrużąc oczy lub lekko odwracając głowę (wiele wrażliwych czworonogów nie lubi bezpośredniego kontaktu wzrokowego), zwracajmy się do niego ciepłym tonem i głaszczmy delikatnie po klatce piersiowej i pod szyją. To jest pierwszy listek koniczynki – kontakt socjalny. Po chwili wyjmijmy z kieszeni smakołyki i dajmy psu kilka jeden pod drugim, wciąż czule do niego mówiąc – to listek drugi. Nie przestając chwalić ulubieńca, wyjmijmy piłeczkę i zabawkę do przeciągania (listki trzeci i czwarty) i żywiołowo bawmy się z naszym pupilem. W ten sposób pies uczy się, że kontakt z przewodnikiem zapowiada coraz atrakcyjniejsze nagrody i przez dłuższy czas utrzymuje uwagę skupioną na nim. Bardziej niż dotąd polubi też pochwały i głaskanie. Dzięki temu będziemy mieli możliwość nagradzania go również w sytuacjach, w których nie możemy dać mu smakołyku lub pobawić się z nim – na przykład na zawodach obedience.

 

Nakręcanie psa na zabawkę

Nie wszystkie psy mają równie silny wrodzony instynkt pogoni za poruszającym się obiektem i przynoszenia go. Zazwyczaj mocno zaznacza się on u retrieverów, owczarków, terierów i wielu kundelków. Z kolei np. charty z reguły wolą coś gonić, niż aportować. Czasem wprawdzie chętnie przynoszą żywą zdobycz, lecz nie są zainteresowane „zdobyczą” sztuczną. Podobnie bywa z niektórymi wyżłami. Jednak u prawie każdego psa da się – na miarę jego predyspozycji – ukierunkować ten instynkt na zabawki.
Zdarzają się czworonogi o tak silnym wrodzonym instynkcie aportowania, że nie trzeba ich tego uczyć. Wystarczy podtrzymać tę chęć i nie popsuć jej, na przykład goniąc uciekającego z zabawką podopiecznego. Z psem możemy od początku bawić się w turlanie czy rzucanie zabawek, a potem tylko zachęcać do ich przynoszenia.
Nawet z psem o dużych wrodzonych predyspozycjach do aportowania warto przeprowadzić krok po kroku program nauki aportowania. Potrzebne będą do tego dwie identyczne piłeczki na sznurku, ewentualnie inne zabawki, którymi można się przeciągać (np. sznury z węzłami). Najlepsze są piłeczki z miękkiej piankowej gumy. Ich wielkość powinna być dostosowana do rozmiaru szczęk psa, tak aby bez problemu mógł wziąć je do pyska. Nie mogą one być dla niego dostępne przez cały czas. 

Baw się jak z kotem
Uciekaj, ciągnąc piłeczkę po ziemi, tak jakbyś bawił się z kotem. W ten sposób budzisz instynkt łowiecki psa. Od czasu do czasu pozwól mu upolować zabawkę. Kiedy chwyci ją w zęby, zacznij się z nim przeciągać. Ciągnij płynnymi ruchami na boki (z mniej pewnym siebie zwierzakiem rób to bardzo delikatnie, żeby go nie zniechęcić). Jeśli pies woli chwytać sznurek zamiast piłki, delikatnie przesuń jego pysk w stronę zabawki i chwal go, gdy ciągnie za piłkę. Gdy puści, znowu ciągnij ją po ziemi.

Jeśli pies nie chce puścić zabawki, możesz wypróbować kilka strategii. Przestań się z nim przeciągać i gdy poczujesz, że zluzował nieco chwyt, szarpnij znienacka. Możesz też po prostu wyjąć mu piłkę z pyska (w przypadku szczeniaka to łatwe) lub pokazać przed nosem smakołyk. Powtórz cykl gonienie – przeciąganie – zabieranie parę razy. Zakończ zabawę, kiedy pies jeszcze wciąż będzie chciał łapać piłkę i schowaj ją. Początkowo sesje mogą być bardzo krótkie. Przez pierwsze dni, a nawet tygodnie – zależnie od postępów psa – bawimy się tylko w gonienie i przeciąganie, nie rzucamy zabawki.

Użyj drugiej zabawki 
Do tego etapu przechodzimy, gdy pies jest już mocno nakręcony na zabawę w gonienie i przeciąganie. Zacznij się bawić jedną piłką tak jak poprzednio. Drugą miej w kieszeni. Kiedy odbierzesz psu zabawkę, rzuć ją, początkowo niezbyt daleko. Gdy za nią pobiegnie i podniesie ją, zawołaj go po imieniu i zacznij uciekać w przeciwną stronę. Pies może zarea­gować w różny sposób:


– jeśli od razu porzuca piłkę i biegnie do ciebie, pobiegnij do niej razem z nim, pokazując ją i zachęcając do wspólnej zabawy,
– gdy tylko patrzy lub ucieka, wyjmij drugą zabawkę z kieszeni i zacznij nią ostentacyjne wymachiwać, dalej wesoło wołając psa:
– jeśli porzuci piłkę, schowaj drugą zabawkę i pobiegnijcie po pierwszą,
– jeśli przeniesie pierwszą zabawkę choć kawałek w twoim kierunku, pozwól mu złapać drugą, a w trakcie przeciągania podejdź do pierwszej i schowaj ją ukradkiem do kieszeni. Powtórz to ćwiczenie kilka razy.

Za każdym razem staraj się zachęcać psa (pokazując drugą zabawkę i/lub uciekając) do przynoszenia piłki trochę bliżej. Chwal go, gdy ją niesie. Jeśli ma tendencję do wypluwania zabawki na widok drugiej, opóźniaj wyjęcie tej drugiej – aż dojdziesz do momentu, gdy twój uczeń przyniesie ci pierwszą pod nogi. Jeśli twój podopieczny nie daje się skusić widokiem drugiej zabawki, wróć do etapu pierwszego albo zacznij pracować z nim na ograniczonej przestrzeni (w mieszkaniu lub ogródku).

Nagradzaj rzutem
Kiedy pies już ładnie przynosi – do ręki lub pod nogi – rzuconą zabawkę, możesz zrezygnować z drugiej. Zamiast przeciągania w nagrodę rzuć piłkę ponownie. Jeśli pies polubi aportowanie, możesz go nagradzać tylko rzutami.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *