Szybki jak jamnik - Psy.pl

Szybki jak jamnik

Charty nie mają monopolu na starty w wyścigach. W Stanach Zjednoczonych od lat organizuje się zawody... jamników

Chociaż od ostatniego wyścigu, w którym jamnik Baron brał udział, minęło już kilka lat, jego właściciele – mieszkający w Kalifornii Ron i Betty Rowlandowie – wciąż otrzymują z całego świata pytania o samopoczucie słynnego zawodnika. – Kiedyś przyjechała do nas rodzina ze Szwecji. Gdy zobaczyli na ścianie zdjęcie Barona, wykrzyknęli: „Och, to ten pies wyścigowy! Widzieliśmy go u nas w telewizji!” – wspomina z dumą Ron.

Szybszy od zwycięzcy
Kariera sportowa Barona rozpoczęła się przypadkiem. Na początku 1997 roku Ron dowiedział się od znajomego o wyścigach jamników rozgrywanych w miejscowości Huntington Beach. Postanowił je obejrzeć. Ponad 20 psów ścigających się na uliczkach centrum handlowego wywarło na Ronie duże wrażenie. Zmierzył czas zwycięzcy wyścigu i gdy wrócił do domu, postanowił sprawdzić, jak pójdzie jego pupilowi. – Wiedziałem, że jest szybki, ale nie byłem pewien, czy będzie biegać na komendę, i to ode mnie do kogoś innego – mówi Ron. Wyznaczył dystans i przytrzymując psa na starcie, zawołał: „Na miejsca! Gotowi! Start!” – a wtedy Baron, podczas swojej pierwszej próby sprinterskiej, ruszył przed siebie prosto jak strzała. I pobiegł szybciej niż zwycięzca zawodów, które Ron oglądał rano.

Postrach torów
Ron zgłosił Barona do następnego wyścigu w Huntington Beach. Pies wygrał zarówno ten, jak i wszystkie kolejne biegi. W poszukiwaniu konkurencji godnej swojego krótkonożnego sportowca Ron zgłosił go do wyścigu Wiener Nationals, organizowanego na torze wyścigów konnych w Los Alamitos. Rozgrywany jest on na dystansie 50 jardów (ok. 45-m), w przerwach między wyścigami koni. Zawody te wymagają od psów bardzo dobrej kondycji, ponieważ muszą biegać w błocie. Ze względu na krótkie łapki jamników ma to duże znaczenie.

W Wiener Nationals ścigają się 64 jamniki. Do biegu o tytuł championa dopuszczani są jedynie zwycięzcy biegów kwalifikacyjnych, czyli ośmiu najlepszych zawodników.
W 1997 roku Baron zdobył tytuł Championa Wiener Nationals. Rok później organizatorzy wyścigu zakazali mu udziału w zawodach. Domagali się tego sponsorzy i właściciele innych psów, zniechęceni tym, że ich podopieczni przez cały rok przegrywali z utalentowanym jamnikiem. Baron mógł wystartować tylko w specjalnym biegu o tytuł „championa championów”, w którym uczestniczyli zwycięzcy z ubiegłych lat. Oczywiście wygrał ten wyścig.

W następnym roku organizatorzy ponownie nie dopuścili Barona do walki o tytuł championa. Wygrał wtedy pies o imieniu Jesse. Baronowi pozwolono spróbować sił w wyścigu z nim. Na początku został nieco w tyle, ale w połowie dystansu zrównał się z Jessem i finiszując długimi skokami, wyprzedził go o cztery długości! Uzyskał czas 4,97 s. To był ostatni wyścig Barona w Los Alamitos – organizatorzy stwierdzili, że nie dopuszczą go do żadnych zawodów organizowanych na ich torze. I tak Baron odszedł na przymusową emeryturę.

Tajemnica sukcesu
Niepokonany Baron po czterech latach ścigania się i serii zwycięstw jest uważany za najlepszego wyścigowego jamnika wszech czasów. Oprócz doskonałej kondycji fizycznej ma także psychikę sportowca. W czasie zawodów zawsze był bardzo zdeterminowany i skupiony. Tłum ludzi, zapachy koni, innych psów, światła, kamery i hałas – nie robiły na nim wrażenia. Ron wspomina, jak tuż przed startem przyglądał się z góry psom czekającym w bramkach startowych. Niektóre z nich rozglądały się, inne wydawały się wyraźnie zaniepokojone. A Baron przyciskał pysk do bramki, próbując ją popchnąć. Nie mógł się doczekać, żeby się otworzyła i żeby wreszcie mógł pobiec.

Dziś Baron ma 13 lat, siwe włosy na pysku i łapach – ale wciąż tę samą determinację co dawniej. Jego pan od czasu do czasu robi mu lekkie treningi. – Kochamy Barona. Nieważne, czy się ściga, czy nie – mówi Ron. – Gdy odejdzie, będzie nam go brakowało bardziej, niż da się to wyrazić słowami.

Zdjęcia jamników na torze dzięki uprzejmości Huntington Beach Conference and Visitors Bureau

SPORTOWCY ZAGROŻENI?

Popularność wyścigów jamników w Stanach Zjednoczonych wzrosła gwałtownie w latach 90. XX wieku, gdy do organizacji tych imprez włączyły się duże firmy. Dzięki zaangażowaniu fachowców od marketingu wyścigi te zmieniły się z niewielkich zawodów, rozgrywanych na trawie w atmosferze rodzinnego pikniku, w wydarzenia przyciągające setki uczestników i tysiące widzów, zwabionych chęcią zobaczenia jamników ścigających się na przykład… po lodowisku.  W odpowiedzi na to Amerykański Klub Jamnika opublikował negatywną opinię na temat wyścigów psów tej rasy, odradzając swoim członkom uprawianie tego sportu. Wyraził zastrzeżenia m.in. natury zdrowotnej, ponieważ budowa jamników naraża je na urazy podczas takiego wysiłku.

BIEG Z FAZAMI LOTU

Jamnik wyścigowy pokonuje dystans 45 m w 5,5 s, greyhoundowi na przebiegnięcie tego samego odcinka wystarczą 3,5 s. Najszybszym biegiem psów jest czterotaktowy galop z dwiema fazami lotu, jednak większość nie jest do niego przystosowana (nie ma dość wysoko podkasanego brzucha) i porusza się galopem trzytaktowym z jedną fazą lotu (tak samo biegają konie).

W pierwszej fazie lotu przednie i tylne łapy są podciągnięte pod tułów. Druga faza lotu występuje u chartów, a także u prawidłowo zbudowanych jamników i niektórych innych ras krótkonożnych. W jej trakcie przednie kończyny psa są wyciągnięte maksymalnie do przodu, a tylne – do tyłu. Aby jamnik był w stanie osiągnąć drugą fazę lotu, musi charakteryzować się prawidłowym kątowaniem kończyn i nie może mieć zbyt długiego śródstopia.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *