ewa złotowska - PSY.pl - portal o psach

Zaczęło się krótko po wojnie i jeszcze przed moim urodzeniem... Moja mama usłyszała, że w szczelinie w warszawskich gruzach coś piszczy. Okazało się, że to pekińczyk, który zamieszkał później w naszym domu i otrzymał imię Pejpus. Gdy przyszłam na świat, wychowywaliśmy się wspólnie i wyjadaliśmy sobie nawzajem z misek.