Tajemnicza podróż

Maltańczyk z Brandon na Florydzie w Stanach Zjednoczonych został zidentyfikowany w schronisku w Chicago – obie miejscowości dzieli prawie 2000 km. Jak tam trafił? Jego właściciel Richard Gonzalez zapewne nigdy się tego nie dowie.
Kilka miesięcy temu ten dwuletni piesek należący do pięcioletniej córki Gonzaleza podczas zabawy w ogrodzie wydostał się przez dziurę w płocie i zniknął. Zrozpaczeni właściciele rozlepili w okolicy ogłoszenia o jego zaginięciu, ale nikt się nie zgłosił. Gdy już zaczęli tracić nadzieję w domu Gonzaleza zadzwonił telefon ze schroniska dla zwierząt w Chicago. Czip wszczepiony pod skórę Maksa umożliwił kontakt z właścicielem. Dzięki pomocy Mary Palmer z Northcentral Maltese Rescue Max wróci do swego domu. Piesek znajdował się w opłakanym stanie, jego sierść była skołtuniona i wszystko wskazywało na to, że był trzymany na uwięzi. Mary Palmer ostrzygła Maksa i zadbała o doprowadzenie do porządku jego skóry. MC