Tam gdzie chodzą ostronosy - Psy.pl - mamy nosa!

Tam gdzie chodzą ostronosy

Ostronos w ruinach miasta Majów Tikal w Gwatemali był tak nachalny, że w poszukiwaniu jedzenia spenetrował plecak jednego z uczestników naszej wyprawy. Zwierzęta spotykaliśmy niemal na każdym kroku podróży przez Amerykę

Mieszkańcy tej części świata, podobnie jak innych biednych regionów, nadmiernie nie prześladują zwierząt, ale też specjalnie o nie nie dbają. Ochrona przyrody jest tu mało skuteczna, bo chociaż parków narodowych przybywa, w sytuacji kolizji ludzkich interesów z potrzebami flory i fauny, wciąż zwyciężają i długo jeszcze zwyciężać będą te pierwsze. Z drugiej jednak strony ludzie coraz lepiej zdają sobie sprawę, że rezerwaty mogą przynieść im korzyść. Ponadto potomkowie Majów i Azteków tradycyjnie już darzą zwierzęta podziwem i szacunkiem. Nie na darmo Pierzasty Wąż – zwany przez Majów Kukulcanem, a przez Azteków – Quetzalcoatlem, uważany był za jednego z najważniejszych bogów, a świątynie orłów i jaguarów, z masą ich wizerunków, spotkać można w większości zachowanych w dżungli starożytnych miast i na płaskowyżach Gwatemali, Hondurasu i południowego Meksyku.

W ruinach…
W Gwatemali największe wrażenie robi Tikal i to nie tylko ze względu na świetnie zachowane strzeliste piramidy, na których dawni Majowie wznosili swoje świątynie. Również dlatego, że otacza je 500 km. kw. dżungli zamienionej w park narodowy. Całością opiekuje się UNESCO, są więc pieniądze na ochronę ruin, licznie żyjących tutaj zwierząt i pensje dla miejscowych pracowników. Poza ostronosami w okolicy spotkać można małpy, oposy, tapiry, tukany, wielkie papugi, a odchodząc trochę od skupisk ludzkich ocelota, pumę czy jaguara. Czasami w takich odległych miejscach trafia się też na krewkiego latynosa, który bywa, że wyskoczy niespodziewanie z krzaków i wyrwie aparat fotograficzny, albo zażąda pieniędzy. Zgodnie z tradycją, ograbienie bogatego gringo – cudzoziemca poczytywane jest przez miejscowych nie za zło, a za dowód sprawności i przedsiębiorczości. Dlatego wszędzie w ruinach wiszą ostrzeżenia, żeby chodzić grupkami. Nas, na szczęście, takie niespodzianki ominęły.
Naukowcy do dziś spierają się, dlaczego Majowie opuścili niespodziewanie swoje wspaniałe miasta w IX w. n. e. Ostatnio zwycięża koncepcja, że powodem była gwałtowna i długotrwała susza, która nawiedziła wówczas ten rejon świata. Jest to prawdopodobne, bo Majowie – jakby przewidując możliwość takiej katastrofy – niezależnie od Pierzastego Węża czcili i wznosili posągi bogowi deszczu Chac. W innym, znanym i dobrze zachowanym mieście Majów – Chichen Itza, w północnej, należącej do Meksyku części Jukatanu bożek ten ma postać leżącego człowieka. Ma on kolana, uniesioną głowę, a na brzuchu trzyma naczynie najprawdopodobniej na serca, wydarte składanym w ofierze ludziom. W tym samym mieście w tzw. świątyni orłów i jaguarów oglądamy płaskorzeźby, na których orły pożerają dymiące jeszcze ludzkie serca. Przed wiekami popularna była również inna forma obłaskawiania boga Chac – wrzucanie ludzkich ofiar do głębokich studni tzw. cenote, co miało sprowadzać deszcz. W miastach Majów w Gwatemali i Hondurasie bóg ten ma często postać bliżej nieokreślonego zwierzęcia wspartego na czterech łapach i wyszczerzającego zęby jakby w upiornym uśmiechu.

… i na targach
Zwierzęta, przedstawiane w sposób mający budzić przerażenie, były częstym elementem budowli Majów i Azteków. Niewykluczone, że miały odstraszać czyhające na nich w dżungli żywe bestie i inne niebezpieczeństwa. Dowodem, że dawni mieszkańcy Ameryki Środkowej żyli albo chcieli żyć w symbiozie ze zwierzętami, są zachowane motywy pół-człowieka pół-zwierzęcia, albo człowieka ze zwierzęciem na ramieniu.
Różnobarwne podobizny zwierząt można spotkać nie tylko w starożytnych ruinach, ale również na współczesnych, indiańskich targach. Fantastyczne ptaki i czworonogi z drewna sąsiadują tam z równie kolorową, też drewnianą Matką Boską, chrześcijańskimi świętymi i ukrzyżowanym Chrystusem. Zwierzęta, z fantazją i w mocnych kolorach, przedstawiają również na swoich wyrobach autorzy ludowych tkanin. W dni targowe takie stragany spotka się w większości miast Meksyku i Gwatemali. Największy i najpiękniejszy jest czynny w każdą niedzielę i czwartek w górskim Chichicastenanga, niedaleko dawnej stolicy Gwatemali – Antigua, zniszczonej w XVIII w przez wybuch wulkanu.

Bilet do przyrody
W dzisiejszym Meksyku, Hondurasie i Gwatemali dzikie zwierzęta są na ogół chronione. Coraz liczniej odwiedzający te rejony turyści chętnie kupują bilet (nie jest drogi, kosztuje średnio od jednego do kilku dolarów) do parku narodowego albo rezerwatu wiedząc, że będą mogli zobaczyć ciekawe okazy flory a przede wszystkim fauny. Największym wzięciem cieszą się, co w gorącym klimacie zrozumiałe, parki i rezerwaty wodne.
Odwiedziliśmy kilka z nich. W Gwatemali np., nad górskim jeziorem Atitlan położonym na wysokości 1500 m., górują potężne sylwetki czterech wulkanów. Podczas kilkugodzinnego pływania łódką usiłowaliśmy rozpoznać (i sfotografować) towarzyszące nam ptaki wodne i górskie. Z kolei płazy i gady, głównie żółwie wodne, kajmany, iguany i gekony (duże jaszczurki) podziwialiśmy w rezerwacie wodnym w Monterrico nad Pacyfikiem. Z łódki oglądaliśmy też deltę rzeki Rio Dulce, lagunę i gwatemalskie wybrzeże Morza Karaibskiego. Nagrodą były masy ptaków, w większości nam nieznanych. Do wodnego rezerwatu, głównie flamingów, ale nie tylko, wybraliśmy się w Celestun na Jukatanie. Niestety, nie spotkaliśmy jaguarów, które podobno baraszkują czasem na brzegu, ale za to wykąpaliśmy się w Zatoce Meksykańskiej w towarzystwie tutejszych odmian szaro-brązowych pelikanów.
W wielu ruinach starożytnych miast Majów i Azteków, a także na ulicach współczesnych miast Gwatemali i Meksyku często towarzyszyły nam miejscowe psy. Nawet te bezpańskie nie sprawiały wrażenia nadmiernie wychudzonych. Rozleniwione upałem, traktowały nas po przyjacielsku.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *