To tylko fajerwerki - Psy.pl - mamy nosa!

To tylko fajerwerki

Sylwestrowe wystrzały zazwyczaj nie ranią, ale bywa, że zabijają... radość życia naszych czworonożnych pupili, a czasem nawet ich samych, gdy uciekają przed nimi na oślep. Jak pomóc psu przeżyć ten trudny dzień?

Kacper, trzyletni kundelek, którego opiekunowie poprosili mnie o pomoc przed świętami, po raz pierwszy zareagował strachem na odgłos sylwestrowych fajerwerków, gdy miał około dziewięciu miesięcy. Zachowania lękowe nasilały się przez kilka tygodni karnawału, kiedy na osiedlu niemal codziennie odpalano petardy. Od tego czasu pies bał się też innych huków, na przykład odgłosów burzy. W domu chował się pod meble, a ze spaceru uciekał na swoją klatkę schodową lub – jeśli był od niej daleko – przed siebie.

Do wzmocnienia i utrwalenia lękowych reakcji Kacpra przyczyniło się niewątpliwie zachowanie opiekunów: uspokajanie psa i umożliwianie mu oddalania się w bezpieczne od bodźców budzących strach miejsce. Sprawiało to, że lęk ustępował uldze, a to uczucie jest podstawowym czynnikiem wzmacniającym zachowania lękowe. By lepiej zrozumieć ten mechanizm, przyjrzyjmy się podobnemu u ludzi – fobii szkolnej. Ta paskudna przypadłość, którą przeżyłem kiedyś na własnej skórze, powstaje w następujący sposób: z jakichś powodów Jaś doznaje przykrości w szkole. Zaczyna się bać niepowodzenia i wszystkiego, co się z tym kojarzy, a więc szkoły. Jeśli pójdzie na wagary i uniknie stresu, uczucie ulgi będzie bardzo nagradzające, a lęk przed szkołą większy. Im bardziej Jaś unika szkoły, tym bardziej się jej boi i w końcu nawet widok piórnika staje się źródłem strachu.

Wniosek z tego taki, że pocieszając i uspokajając psa, pogłębiamy tylko problem jego lęku, sprawiając, że każda kolejna podobna sytuacja będzie dla niego bardziej przykra. Co zatem robić, kiedy pies boi się strzałów? Teoretycznie mamy do wyboru dwie – niewykluczające się zresztą – drogi: łagodzenie nieprzyjemnego lęku i towarzyszących mu reakcji fizjologicznych oraz nauczenie psa radzenia sobie w trudnej sytuacji, czyli zmniejszenie lęku.

Lęk umiarkowany
W wypadku umiarkowanego lęku – jeśli pies jest niespokojny i próbuje się ukryć – należy zapewnić mu spokojny kąt, na przykład w pokoju najbardziej odległym od okien. Najlepiej, jeśli będzie to miejsce zabudowane, swoista nora, w której większość psów czuje się bezpieczniej niż na otwartej przestrzeni. Warto maskować strzały nieco głośniej niż zazwyczaj nastawionym telewizorem lub radiem i odwracać od nich uwagę psa, na przykład kongiem wypełnionym wyjątkowo pysznym nadzieniem. Wylizywanie pozwala się skoncentrować na rozwiązywaniu problemu (aktywizuje mechanizmy korowe), a nie na przeżywanym lęku (hamuje ośrodki mózgowe odpowiedzialne za emocje).

Od niedawna możemy też łagodzić objawy lękowe, stosując feromonoterapię. U lekarzy weterynarii jest dostępny preparat w dyfuzorze, zawierający syntetyczny odpowiednik psich feromonów kojących (w skrócie D.A.P. – dog appeasing pheromone). Naturalne feromony są wytwarzane przez bruzdę mleczną karmiącej suki kilka dni po porodzie. To substancje chemiczne służące wymianie informacji między osobnikami danego gatunku. Psy odbierają je nie jak inne zapachy – przez nabłonek węchowy – ale za pośrednictwem specjalnego organu – narządu lemieszowo-nosowego. Badania wykazały, że psie feromony działają uspokajająco nie tylko na szczeniaki, ale również na dorosłe czworonogi.

Silny lęk
Owładniętemu silnym lekiem psu, który się trzęsie, dyszy lub ślini, nie ma sensu proponować jakiejkolwiek aktywności mogącej łagodzić lęk, bo będące w tak dużym stresie zwierzę nie jest w stanie na niczym się skupić. W takich wypadkach warto skorzystać z leków łagodzących przejawy lęku lub poprawiających samopoczucie. Może je przepisać wyłącznie lekarz weterynarii po zbadaniu psa i wykluczeniu ewentualnych przeciwwskazań. Niektóre środki nie działają od razu, dlatego trzeba zawczasu pomyśleć o wizycie w lecznicy.

Jeśli pies jest lękliwy lub ma tzw. fobię dźwiękową nie tylko w okresie sylwestrowym, warto zrealizować pod okiem behawiorysty lub doświadczonego trenera program odczulania lęku. Polega on na konfrontowaniu zwierzaka z budzącymi lęk bodźcami o niskiej intensywności wtedy, gdy otrzymuje on coś przyjemnego lub wykonuje coś bardzo nagradzającego (może to być aportowanie lub przeciąganie wyjątkowo atrakcyjnej zabawki, gryzienie konga czy zabawa z klikerem).

Stopniowo zwiększamy intensywność bodźców (na przykład podgłaśniając nagrane odgłosy strzałów). Czasem konieczne jest w początkowym okresie podanie zwierzęciu leków. Staramy się też wykluczyć lub przynajmniej zminimalizować wszystkie czynniki obniżające próg reakcji lękowej (jak np. alergia czy niewłaściwa dieta).

Tak właśnie pracowaliśmy z Kacprem. Dziś nawet burza nie budzi w nim większego lęku, choć oczywiście jej nie lubi. Ostatni karnawał udało mu się przeżyć w kącie pokoju z wyjątkowo smacznymi gryzakami i wszystko wskazuje na to, że obecny będzie jeszcze bardziej udany.
 

MÓJ PIES RADZI: Stop sylwestrowemu szaleństwu
 
  • nawet jeśli twój pies nie boi się karnawałowych wystrzałów, lepiej mu ich oszczędź – niech spędzi sylwestra na przykład u rodziny za miastem
  • na dwa tygodnie przed Nowym Rokiem włącz dyfuzor z preparatem D.A.P. zawierający psie feromony kojące
  • zamiast pocieszać psa przeżywającego lęk, nagradzaj go za coś, co zrobi dla ciebie (np. usiądzie czy zaszczeka) – doskonałym rozwiązaniem jest trening z klikerem, którego rzecz jasna trzeba nauczyć zwierzaka wcześniej
  • jeśli pies boi się także innych głośnych dźwięków, zwróć się do behawiorysty, który opracuje dostosowany do waszej sytuacji program modyfikacji zachowania
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *