TOZ naciska na prokuraturę

Jak donosi „Dziennik Łódzki”, to już kolejny taki wniosek do prokuratury, która wcześniej zgłoszoną sprawę umorzyła, gdyż „w toku prowadzanego śledztwa nie stwierdzono przestępstwa w zakresie skupu i transportu zwierząt, bo odbywa się on w sposób zgodny z przepisami”.

Działacze TOZ-u w Łodzi argumentują, że prokuratura sprawdziła tylko dwie z 58 podejrzanych osób, które zajmują się skupem szczeniąt. Z akt sprawy wynika, że przesłuchała pracowników jednej firmy i sprawdziła jednego z ogłaszających się w prasie handlarzy, który „miał tylko zamiar skupować szczenięta, ale się z niego wycofał”. Bogusława Skowrońska i Ewa Nawlany z zarządu łódzkiego TOZ-u przeprowadziły własne śledztwo. Dotarły do pośredników w handlu i kierowców transportujących szczeniaki. – Psy przewożone są w tragicznych warunkach. Wiele zdycha w drodze – powiedziały „Dziennikowi Łódzkiemu”.