Trzy rozmowy

– Do nogi, Baco!
– A za co?
Nic złego nie robię.
Biegam sobie.
– Do nogi, i to zaraz.
Oj, będzie kara…
– Kara, jak posłucham i jak nie
posłucham.
To cóż to za fucha?
Cóż to za nauka?

* *

– Chodź do mnie, piesku!
– A dlaczego?
– Chodź, to dostaniesz coś dobrego.
– To już lepsza rozmowa.
Ale wolę jeszcze pobaraszkować.

* * *

– Chodź, mordo kochana.
Czas na nas.
– Idziemy? No to biegnę. Pełnym gazem.
Jak to dobrze, że możemy iść razem.