Tygrysica z psem za pan brat

W warszawskim ogrodzie zoologicznym można zaobserwować niecodzienny widok - tygrysicę sumatrzańską i owczarka niemieckiego na jednym wybiegu

Sześciomiesięczna dziś tygrysica Zoja przestała być karmiona przez swoją biologiczną matkę (tygrysicę Ratu) już po trzynastu dniach od urodzenia. Kociakiem zająć się więc musiała pracownica ZOO, która w swoim domu odchowała i wykarmiła butelką Zoję.

Kiedy tygrysica podrosła trafiła ponownie do ogrodu zoologicznego gdzie zaprzyjaźniła się ze szczeniakiem Fridą – owczarkiem niemieckim. Zwierzęta szybko przypadły sobie do gustu. Przyjaciele spędzają ze sobą bardzo wiele czasu, mają wspólny wybieg na którym bawią się, a czasem chodzą też razem na spacery na smyczach po terenie ogrodu.

Niecodzienna przyjaźń zwierząt cieszy się dużym zainteresowaniem wśród zwiedzających zoo, ale niestety nie będzie trwać wiecznie. Gdy tygrysica osiągnie dojrzałość, dla bezpieczeństwa psa, zwierzęta zostaną rozdzielone.

KaP, fot. Ewa Ziółkowska