USG u psa – diagnoza bez bólu i kagańca

Zlizałeś mi cały makijaż, ale przynajmniej się nie wiercisz. Mogę cię dokładnie zbadać – uśmiecha się dr hab. Urszula Pasławska, przesuwając głowicę ultrasonografu po klatce piersiowej 18-miesięcznego Libero, owczarka bergamasco. Pies spogląda na lekarkę z zaciekawieniem. Już za chwilę będzie wiadomo, czy jego serce jest zdrowe. USG u psa zaraz zostanie przeprowadzone.

Wykryje guz i tętniak

Skierował nas tu lekarz weterynarii pierwszego kontaktu. Wydawało mi się, że Libero zbyt szybko się męczy. Lekarz stwierdził, że prawdopodobnie to tylko efekt upału, ale na wszelki wypadek zalecił przeprowadzenie badania USG u psa – opowiada Patrycja Radek.

W razie podejrzenia chorób serca USG u psa jest jednym z najlepszych narzędzi diagnostycznych.

Ultrasonografia jest idealna do badania struktur bezpowietrznych, a szczególnie tych, które zawierają płyn, tam gdzie rentgen jest bezradny, między innymi właśnie w wypadku serca. Rentgen nie pokazuje wnętrza serca.

Dzięki USG można dokładnie sprawdzić zastawki, ściany, dowiedzieć się, czy wewnątrz nie rozwija się np. guz czy tętniak – wyjaśnia dr hab. Urszula Pasławska, adiunkt w Katedrze Chorób Wewnętrznych i Pasożytniczych z Kliniką Chorób Koni, Psów i Kotów Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Badanie to jest nieocenione również w wypadku innych narządów: nerek, pęcherza moczowego, prostaty, wątroby, śledziony, trzustki, żołądka, jelit, nadnerczy i macicy, a także stawów.

Zaczynamy też używać USG u psa do badania węzłów chłonnych. Na razie jednak potrafi to robić niewielu lekarzy. Specjaliści są zgodni, że najłatwiej badać pęcherz i nerki. Natomiast najwięcej doświadczenia wymaga ocenienie stanu trzustki i serca. Trudne bywa też znalezienie macicy, jeśli suka nie jest akurat w rui – mówi dr Wojciech Atamaniuk, radiolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

300 tys. złotych za precyzję

Badania ultrasonograficzne oferuje wiele gabinetów weterynaryjnych. Zwykle są wyposażone w uniwersalne aparaty, które pozwalają z grubsza zbadać wszystko, ale tak naprawdę – nic dokładnie. Zdaniem specjalistów lekarz może określić za ich pomocą, czy jest problem z jakimś narządem. Jeśli jednak przypadek należy do trudniejszych, musi skierować pacjenta na dokładne badanie na nowoczesnym, droższym sprzęcie.

Cena urządzenia jest proporcjonalna do jakości uzyskiwanego dzięki niemu wyniku. Podczas gdy aparat do podstawowego badania USG kosztuje średnio około 30 tys. zł, ten precyzyjniejszy – około 300 tys. zł, a niektóre dwa razy więcej – tłumaczy dr Pasławska.

Wrocławski Uniwersytet Przyrodniczy dysponuje obecnie dwoma ultranowoczesnymi urządzeniami do badań USG – jedno służy do diagnozowania serca, a drugie – jamy brzusznej. Podobny sprzęt mają jeszcze trzy ośrodki akademickie w Polsce: w Warszawie, Lublinie i Olsztynie. Dwa ostatnie zajmują się tymi badaniami od niedawna.

Choć wrocławska klinika jest w dziedzinie badań USG polskim liderem, dr Urszula Pasławska ciągle myśli o nowościach. Jej marzeniem jest zakup dwu dodatkowych specjalistycznych głowic – do badania noworodków i przezprzełykowej, którą wkłada się do przełyku.

Przebiega on dokładnie nad sercem i umożliwia badanie tych osobników, u których nie można tego zrobić przez klatkę piersiową. To są np. czworonożni pacjenci z rozedmą lub odmą płuc, bardzo otłuszczeni, u których ciało chłonie tak dużo ultradźwięków, że jakość obrazu jest bardzo zła – mówi lekarka.

pies u weterynarza
fot. Shutterstock

To nie boli

Dla naszego ulubieńca najważniejsze jest to, że badanie USG u psa zwykle nie wiąże się z żadnym bólem. Trwa 10-15 minut, w bardziej skomplikowanych przypadkach związanych z chorobami jamy brzusznej – pół godziny, a serca – do godziny.

Przed gabinetem USG pojawiają się zazwyczaj dwie grupy psów. Pierwsza to młode zwierzaki, których właściciele chcą sprawdzić, czy ich podopieczny nie ma wad wrodzonych. Drugą, dużo liczniejszą grupę stanowią pacjenci powyżej siódmego roku życia. U nich chodzi o wykrycie zmian związanych ze starzeniem się.

Dr Urszula Pasławska ubolewa, że polscy hodowcy tak rzadko wybierają się na profilaktyczne badania z młodymi psiakami.

Namawiamy ich, by to robili, bo część chorób ujawnia się u zwierząt starszych, pięcio- lub sześcioletnich i pies umiera, zamiast dożyć 15 lat. A między drugim a szóstym rokiem życia zostaje ojcem czy matką, przekazuje chore geny i one idą w świat! – denerwuje się lekarka.

Jako wzór do naśladowania podaje hodowców kotów. Zwierzęta te mają predyspozycje do tak groźnych chorób, jak kardiomiopatia przerostowa i wielotorbielowatość nerek. Niemal wszystkie dolnośląskie hodowle, szczególnie maine coonów, przebadały pod tym kątem swoje zwierzęta.

Dr Pasławska bada zarówno psy, koty, jak i konie. Zapytana, jak zwierzęta reagują, odpowiada:

Najważniejszy jest pierwszy moment – kiedy się uspokoją i przekonają, że to nie boli, wtedy dochodzimy do porozumienia. Najlepiej, by w czasie badania pies był bez kagańca – wtedy może nam pokazać, że coś go boli, coś mu nie pasuje, coś jest nieprzyjemne.

I patrzy na zadowoloną mordkę swojego kudłatego pacjenta. Zakończone właśnie badanie wykazało, że Libero jest zdrowy.

USG u psa – jak go przygotować do badania?

  • gładkie włosy nie przeszkadzają w badaniu; goli się zwierzę częściowo, gdy ma sierść długą i gęstą
  • w wypadku USG jamy brzusznej pies musi być na czczo – nie powinien jeść 12 godzin przed badaniem; nie wolno go jednak głodzić dłużej niż 24 godziny, bo wtedy w układzie pokarmowym gromadzi się zbyt dużo gazów
  • przed przyjściem na badanie trzeba podać psu środki, które odgazują przewód pokarmowy (są specjalne leki, ale można też zastosować takie, których sami używamy, np. espumisan)
  • przed badaniem jamy brzusznej nie wychodzimy z pupilem na spacer (powinien mieć pełny pęcherz)
  • w wypadku bardzo szczegółowych badań jamy brzusznej wskazana jest lewatywa

Drogą okrężną do weterynarii

Droga ultrasonografii do medycyny była długa. Najpierw stosowano ją do wykrywania ławic ryb, a budowlańcy szukali za jej pomocą szczelin w rurach. Wreszcie zorientowano się, że w ten sposób można zajrzeć też w głąb ludzkiego ciała. Teoretycznie najpierw USG było wykorzystywane do badania ludzi. Ale, jak zawsze w takich przypadkach, metodę testowano na zwierzętach.

W Polsce pierwszego ultrasonografu do badań zwierząt używali lekarze z Akademii Rolniczej we Wrocławiu (dziś to Uniwersytet Przyrodniczy). Początkowo metoda była bardzo niedoskonała. Dziś jest to narzędzie o wiele skuteczniejsze, głównie za sprawą rozwoju informatyki. Głowica, którą przesuwa się po ciele zwierzęcia, to bowiem jedynie dodatek, który pozwala wydobyć dane, a cała reszta dzieje się w komputerze. To tam tworzy się na podstawie echa obraz, który przypomina przekrój przez ciało.

Autor: Maciej Sas