Wara od mojej miski - Psy.pl - mamy nosa!

Wara od mojej miski

Warczą, kłapią zębami, a nawet gryzą, gdy próbujemy zbliżyć się do nich, kiedy jedzą, mają przy sobie zabawkę lub - o zgrozo - pilota do telewizora

Dlaczego psy bronią miski z jedzeniem, zabawek lub innych przedmiotów, które wpadły im w zęby? Bo podobnie jak ich przodkowie – wilki – mają zakodowaną w genach obronę zasobów. Osobniki niebroniące jedzenia i terytorium łowieckiego prawdopodobnie wyginęły w toku ewolucji. W wilczym stadzie nawet te niższe rangą często skutecznie bronią swojego kęsa przed ważniejszymi jego członkami. Dlatego nawet przy niedostatku pożywienia wszystkie wilki stanowiące grupę rodzinną mają szansę zjeść tyle, by przeżyć.
Psy, choć pochodzą bezpośrednio od wilków, znacznie się od nich różnią. Od tysięcy lat nie muszą zdobywać pożywienia, bo nauczyły się korzystać z naszych zasobów i resztek. Jednak niektóre z zachowań ich przodków były na tyle ważne, że przetrwały w genach.

To moja własność
Wyobraźmy sobie, że nasz kanapowy pupil Dżordż zgubił się i trafił do gromady wałęsających się po okolicy psów. Pożywienia jest mało i nie zawsze starcza dla wszystkich. Dlatego przez pierwsze dni Dżordż, któremu dotąd niczego nie brakowało, będzie ustępował każdemu, kto zechce odpędzić go od znalezionego przez niego jedzenia. Kiedy jednak porządnie zgłodnieje, krew przodków da o sobie znać i poczciwa psina, która nie skrzywdziłaby motylka, odgoni intruza, pokazując zęby, warcząc, a w ostateczności walcząc o swoje. Gdyby w mózgu Dżordża nie był zapisany taki wzorzec zachowania, pewnie nigdy nie obroniłby jedzenia, co mogłoby się dla niego źle skończyć. Można powiedzieć, że takie wrodzone zachowania psy mają w swoim repertuarze „na wszelki wypadek” – większość z nich nigdy nie broni ludziom dostępu do swojej miski czy zabawek.
Mieszkające z rodzeństwem szczeniaki, kiedy trochę podrosną, mniej więcej w 3.-4. miesiącu życia, próbują warczeć i odgryzać się swoim współbraciom przy jedzeniu. Ćwiczą w ten sposób zachowania obronne, jednak po jakimś czasie uczą się, że nie przynoszą im one żadnej korzyści, bo pożywienia jest zawsze pod dostatkiem. Dowiadują się też, że zbliżający się człowiek nie zabiera im go, a przeciwnie – jego pojawienie się często wiąże się ze smacznymi kąskami, zabawą lub pieszczotami. Podobnie rzecz się ma z zabawkami – człowiek je przynosi, zostawia, czasem bawi się nimi z psem – ten nie ma więc powodu, by ich przed nim bronić.
Co innego rodzeństwo lub inne psy. Jeśli zainteresują się zabawką, z pewnością będą usiłowały ją odebrać ich czworonożnemu właścicielowi (psy uznają za własność to, co akurat jest przy nich- nie mają trwałego poczucia własności). Dlatego Dżordż, goszcząc u kolegi, będzie święcie przekonany, że zabawka, którą właśnie znalazł, należy do niego – i zechce jej bronić. Jeżeli wywiąże się sprzeczka między czworonogami, lepiej pozostawić im jej rozstrzygnięcie. Nawet jeśli nasze ludzkie pojęcie sprawiedliwości każe nam po równo obdzielić psy zabawkami i pilnować, by każdy z nich bawił się swoją – dla nich nie ma to sensu.

Kara to błąd
Jak więc dochodzi do sytuacji, gdy nasz pupil pokazuje zęby i staje się groźny, kiedy się zbliżamy do jego miski lub zabawki? Dżordż mógł nie mieć dostatecznie bliskich kontaktów z człowiekiem, kiedy był szczeniakiem, i nie nauczył się, że jego bliskość nie stanowi zagrożenia. Inny częsty scenariusz jest następujący: Dżordż okazał niezadowolenie i warknął na dorosłą osobę lub dziecko. Został za to ukarany lub tylko zbesztany, bo przecież nasz Dżordżuś nie może bezkarnie warczeć na Michałka! Tymczasem w psiej głowie lekcja, którą właśnie otrzymał wygląda tak: zabawka (lub jedzenie) + dziecko = coś nieprzyjemnego. Coś nieprzyjemnego budzi zagrożenie i potrzebę obrony. Obrona zwykle bywa skuteczna, bo człowiek odruchowo cofa się przed warczącym psem, nawet jeśli za chwilę przyłoży mu zwiniętą gazetą.
Stosowanie kar wobec psa pilnującego przedmiotu to podstawowy błąd, który popełniają opiekunowie. Kara w tym wypadku nie uczy go niczego, nie wskazuje mu, jakiego zachowania od niego oczekujemy (oddania przedmiotu). Nawet jeśli jest doraźnie skuteczna, bo zwierzak ze strachu się wycofa, to – po pierwsze – niszczy jego zaufanie do karzącej go osoby, po drugie pies uczy się, że zbliżanie się człowieka, gdy on ma coś cennego, stanowi zagrożenie. Wycofa się przed tym, kto go karze i przed kim czuje respekt, lecz nie ustąpi komuś innemu, kogo nie zna, lub dziecku. Stąd już tylko krok do tragedii – najczęściej tragedii psa, który zostaje uśpiony, bo pogryzł człowieka. Ponadto karząc czworonoga za warczenie, możemy doprowadzić do tego, że zacznie atakować bez ostrzeżenia.

Coś za coś
Jeśli zatem chcemy Dżordża nauczyć, by chętnie oddawał zabawkę lub nie bronił miski, trzeba takie zachowania nagradzać. Oczywiście robimy to stopniowo, rzucając w kierunku psa smakołyki z coraz mniejszej odległości. W wypadku pilnowania zabawek najlepszym sposobem jest wymiana na inne. Psy oceniają jako bardziej atrakcyjne te, które są w ruchu – należy więc zrobić trochę szumu, by zainteresować pupila nową zabawką i w tym czasie zabrać mu starą.
Podstawowa zasada oduczania bronienia zasobów jest zawsze taka sama: oddanie przedmiotu powinno się wiązać się z korzyścią, którą pies (a nie człowiek!) ocenia jako bardziej atrakcyjną. Podobnie rzecz się ma z warczeniem przy misce – pojawienie się człowieka musi zwiastować coś znacznie lepszego niż jedzenie, które się w niej znajduje.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *